Dodał: Juliusz Winiarek Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Wszystkie grzechy Thierry’ego Neuvilla

Belg jest jednym z najlepszych, najbardziej charyzmatycznych i najbardziej zdeterminowanych kierowców WRC XXI wieku. Do tego jest też Mistrzem Świata. Mimo to do Thierry’ego przez lata przylgnęła łatka kierowcy, który nie wytrzymuje presji i Neuvillowi trudno będzie się jej pozbyć, popełniając takie błędy jak w Rajdzie Chorwacji. Oto wszystkie przypadki, w których Belg  stracił zwycięstwo w rundzie WRC.

Rajd Niemiec 2013

Thierry był największym pozytywnym zaskoczeniem tamtego sezonu. Od pierwszych rund wyrósł na lidera M-Sportu, regularnie meldując się na podium. Aczkolwiek, przez dominację Sebastiena Ogiera i Volkswagena nie miał szansy, aby powalczyć o zwycięstwo.

Aż do Rajdu Niemiec. Wycofanie się Francuza na pierwszym etapie, otworzyło reszcie stawki drzwi do pierwszego miejsca. O pozycję lidera bili się właśnie Neuville i Jari-Matti Latvala. Fin odskakiwał Belgowi, ale na OS12 zgubił tył i urwał prawe tylne koło.

Czytaj także: Rajd Niemiec 2013 – Gdy Dani Sordo wygrał w końcu rundę WRC

Kompletnie nieświadomy kłopotów rywala Thierry… zrobił dokładnie to samo, w tym samym zakręcie. Ostatecznie, w myśl powiedzenia „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”, Rajd Niemiec wygrał Dani Sordo.

Rajd Meksyku 2016

Już dwie pierwsze rundy pokazały, że nowa wersja Hyundaia i20 WRC ma znacznie lepsze tempo, niż jej poprzedniczka. Pierwsze zwycięstwo było właściwie kwestią czasu. Czy mogło nadejść podczas Rajdu Meksyku?

Tego nigdy się nie dowiemy. Neuville wdrapał się na fotel lidera po trzech odcinkach, ale na czwartym nie zmieścił się w lewym łuku, urywając zawieszenie. Belg wrócił do rywalizacji trzeciego dnia rajdu, wygrał pierwszy odcinek i… na drugim nie zmieścił się – tym razem, w prawym zakręcie.

Rajd Monte Carlo 2017

W styczniu 2017 roku mogło się wydawać, że to Hyundai najlepiej przygotował się do nowych regulacji WRC. Thierry Neuville prowadził od samego początku rajdu, wygrał po drodze 5 oesów i przed ostatnią próbą trzeciego dnia rajdu miał niemal minutę przewagi.

Niestety, na OS13 wjechał za szybko w lewy zakręt i uderzył prawym tylnym kołem w kamień. Efekt? Przebita opona i uszkodzone zawieszenie. Belgowi udało się naprawić rajdówkę i doczłapać do mety, ale stracił ponad 30 minut i ukończył zawody na 15. miejscu.

Rajd Szwecji 2017

fot. Red Bull Content Pool

Jeszcze gorsze było to, co zrobił parę tygodni później w Szwecji. Od popołudnia pierwszego dnia rywalizacji, Neuville znów prowadził, z przewagą 43 sekund. Tym razem od zwycięstwa dzieliło go tylko 60 kilometrów oesowych, w tym krótka, 2-kilometrowa próba na torze w Karlstad.

Ze wszystkich prób wymagającego Rajdu Szwecji, to właśnie ta pokonała Thierry’ego. Zahaczył o ogranicznik cięcia i urwał lewe przednie koło. „To niemożliwe!” krzyczał z bezsilności Belg. Faktycznie, trudno było w to uwierzyć.

W ten sposób, w dwóch rajdach Neuville stracił co najmniej 50 punktów, w sezonie, w którym przegrał tytuł o 24 oczka.

Rajd Turcji 2018

fot. Red Bull Content Pool

To miał być „ten” rok. Po trzech zwycięstwach Thierry prowadził w generalce i na cztery rajdy przed końcem sezonu wypracował sobie 25 punktów przewagi. Wystarczyło po prostu dowieźć ją do mety.

Belg w Turcji jechał nawet ambitniej, bo po pierwszym etapie zajmował pozycję lidera. Jednak już na dziewiątym odcinku awarii uległo zawieszenie w jego Hyundaiu. Winy Thierry’ego za wiele w tym nie było. Ot, wymagająca specyfika Rajdu Turcji.

Na szczęście dla Belga, na kolejnym odcinku podobny los spotkał Ogiera. Neuville potem pokonał Seba na Power Stage i mogło się wydać, że Thierry uciekł spod topora. Tytuł w tamtym sezonie przegrał jednak o 18 punktów, więc pech w Turcji i tak zadecydował o porażce.

Rajd Portugalii 2021

To była katastrofa nie tylko samego Neuvilla, ale całego Hyundaia. Koreańczycy przyjechali na pierwszą szutrową rundę sezonu tracąc 27 punktów do Toyoty. Zwycięstwo było więc niezbędne, aby nie pozwolić rywalom na odskoczenie w tabeli.

Hyundaie od razu ruszyły do ataku i po siedmiu odcinkach zajmowały całe podium rajdu. Scenariusz marzeń Andrei Adamo runął jednak niczym domek z kart. Pierwszy odpadł właśnie Neuville, który przed tym odcinkiem tracił zaledwie 8.2 sekundy do prowadzącego Sordo. Belg źle opisał sobie zakręt i nie zmieścił w nim tyłu swojej rajdówki, który zahaczył o pień drzewa. Dzień później sytuacja się powtórzyła – tym razem z liderującym Tanakiem w roli głównej.

Rajd Safari 2021

Po dwóch rajdach z rzędu, zakończonych przez uszkodzenie zawieszenia, Hyundai desperacko potrzebował dobrego wyniku. Przez długi czas wszystko wskazywało na to, że nadejdzie on w Kenii.

Neuville prowadził nieprzerwanie od drugiego odcinka specjalnego. W sobotę przedarł się przez najtrudniejsze próby rajdu i niedzielę rozpoczynał z minutową przewagą. Niestety już na pierwszym odcinku etapu, na środku zakrętu, napotkał kamień.

Kruche, niczym chińska porcelana, zawieszenie i20 WRC poległo w starciu z reliktem aktywności wulkanicznej i Thierry musiał się wycofać. Najpewniej to właśnie wtedy Andrea Adamo wyrwał sobie z głowy ostatni włos.

Rajd Ypres 2022

Pierwszy sezon regulacji Rally1 był dla Hyundaia niezwykle frustrujący. Na początku roku nowa generacja i20 ewidentnie nie była gotowa na walkę z Toyotą. Mimo tego, niesamowitą siłą woli i determinacją wykazywał się właśnie Neuville. Niezłomny Belg jakimś cudem zaciągnął zniedołężniałą rajdówkę na podium w Szwecji i w Chorwacji.

W drugiej połowie sezonu, i20 Rally1 wreszcie trafiło na właściwe tory. Triumf przed własną publicznością, w domowym Rajdzie Ypres, miał być dla Thierry’ego nagrodą za wysiłek włożony w cały sezon.

Inną wizję na ten rajd miał Ott Tanak. Jednak mimo oporu ze strony Estończyka, Neuville zgarnął prowadzenie na drugim etapie i jechał po zwycięstwo w rytm okrzyków swoich kibiców. Z tego belgijskiego święta wyłamał się jeden z zakrętów na oesie „Wijtschate”, który zaskoczył Thierry’ego.

Kierowca Hyundaia źle wyliczył trajektorię pojazdu i wylądował w rowie. Uderzenie uszkodziło zawieszenie, a sny o domowym zwycięstwie legły w gruzach.

Rajd Chorwacji 2023

fot. dirtfish

Do półmetka rajdu Neuville bezbłędnie realizował swój scenariusz. Belg zarządzał kikunasto-sekundową przewagą przez większość piątkowego etapu. Wydawało się, że rajdowi bogowie dokonali wyboru. Aż prosiło się o to, aby wygrał któryś z Hyundaiów, upamiętniających tragicznie zmarłego Craiga Breena.

Tym razem na drodze stanął kamień na poboczu dziesiątego odcinka. Jak to mawiał klasyk: „prędkość była dobra, tylko zakręt zbyt ciasny”. Thierry nie zdołał już wyratować sytuacji i uderzył najpierw tyłem auta w kamień, a potem przodem w drzewo.

To był weekend, w którym ściganie się nie było najważniejsze. Mimo to, gdyby spytać kibiców, komu kibicują w tym rajdzie, większość z nich wskazałyby na załogę któregoś z i20, przystrojonego w irlandzkie barwy.

Rajd Akropolu 2023

fot. Hyundai Motorsport

Szansę na zwycięstwo Belg miał również we wrześniowym Rajdzie Akropolu. Thierry najlepiej wykorzystał zmienne warunki i swoją pozycję na drodze, wskakując w piątek na pozycję lidera.

W sobotę wszyscy ostrzyli sobie zęby na pojedynek prowadzącego Hyundaia z Toyotami Ogiera i Rovanpery. Pech chciał, że ta walka potrwała tylko trzy odcinki, bo na drugiej pętli amortyzator w i20 znów przegrał starcie z przyrodą. Tym razem jego katem była dziura w drodze.

Także i w tym przypadku trudno obarczać winą Neuvilla. W tak wymagającym rajdzie, kierowca zwyczajnie nie jest w stanie ominąć wszystkich dziur.

Rajd Sardynii 2025

Obrona mistrzowskiego tytułu nie układała się po myśli Belga. Po Rajdzie Portugalii zajmował dopiero piąte miejsce w generalce z 40-punktową stratą do lidera. Mimo to, dobry wynik na Sardynii mógł przynajmniej włączyć go do walki o drugi tytuł.

Po chaotycznym początku wszystko zdawało się układać po myśli Hyundaia. Załogi w i20 zajmowały wszystkie trzy miejsca na podium, a szczyt tabeli zajmował właśnie Neuville. Przewaga nad drugim kierowcą, Fourmaux, była minimalna, ale to Belg zdawał się mieć najlepsze tempo.

Wtedy nadszedł OS5. Samochód Thierry’ego krzywo wylądował po hopie. Belg, próbując wyprowadzić rajdówkę z poślizgu, zahaczył lewym tylnym kołem o murek, demolując zawieszenie.

Tamten sezon upłynął dla Thierry’ego pod znakiem bezsilności i frustracji. Neuvillowi udało się jednak w końcu stanąć na najwyższym stopniu podium w Rajdzie Arabii Saudyjskiej.

Rajd Chorwacji 2026

Zapowiedzi przed pierwszą asfaltową rundą sezonu tonowały nastrój w ekipie Hyundaia. Neuville stwierdził wprost, że nie będzie w stanie walczyć o zwycięstwo. A jednak… Gdy kolejne Toyoty napotykały problemy, Belg piął się w górę tabeli.

Po przebitych oponach Katsuty i Pajariego, Thierry znalazł się na bardzo komfortowym prowadzeniu. Minuta i piętnaście sekund przewagi przed ostatnim odcinkiem specjalnym. W sezonie, w którym Hyundai nie trzymał tempa Toyoty, na nawierzchni, na której zbierali baty, w rajdzie, który próbowali „odczarować” od pięciu lat.

Wydawało się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi ułożyły się tak, aby zapewnić Hyundaiowi wygraną. To jednak nie nadeszło, dzięki uślizgowi i20 Rally1 w zakręcie i napotkaniu położonego na trawie znaku. Ze wszystkich wypuszczonych z rąk zwycięstw, to mogło być dla Thierry’ego najbardziej bolesne.

Thierry Neuville – osąd bohatera

Analizując wszystkie te przypadki, nietrudno zrozumieć skąd wzięła się łatka Belga. Mimo to, uważam że jest ona nieco myląca. Warto pamiętać, że Neuville jeździ na najwyższym szczeblu WRC od ponad 14 lat.

Belg wygrał 22 rundy, a i tak miał szansę stanąć na najwyższym podium jeszcze więcej razy. Nie licząc obu Sebastienów, jaki drugi zawodnik w WRC od prawie dwóch dekad wciąż ma konkurencyjne tempo?

Zmarnował wiele szans, ale w tym samym czasie przez mistrzostwa świata przewinęło się wielu zawodników, którzy nigdy nie byli w stanie sobie podobnych okazji nawet wypracować. Choćby po to, aby wypuścić niedoszłe zwycięstwo z rąk.

Czy Thierry faktycznie nie wytrzymuje presji? Na pewno miał w karierze takie momenty. Aczkolwiek nie można zapominać o takich jego występach jak Rajd Sardynii 2018, gdy wyrwał Ogierowi zwycięstwo na ostatnich metrach. Albo o jego dojrzałej i niezwykle równej jeździe w mistrzowskiej kampanii w 2024.

Rajd na ostatnim oesie przegrywało wielu. Sztuką jest podniesienie się po tak druzgocącej porażce. Ta sztuka Thierry’emu zawsze się udawała, bo nie da się zaprzeczyć, że po każdym z opisanych przypadków, Neuville wracał do WRC silniejszy i mądrzejszy.

Udostępnij!