Takiej Toyoty GR Yaris jeszcze nie było
Są samochody, które powstają przy biurkach projektantów. I są takie, które rodzą się na torze – w hałasie, w deszczu, w rytmie okrążeń przejeżdżanych na granicy możliwości. GR Yaris MORIZO RR należy bez wątpienia do tej drugiej kategorii. To wyjątkowa odmiana sportowego Yarisa, stworzona z pasji do jazdy i doświadczeń zdobytych w jednym z najtrudniejszych wyścigów świata – 24-godzinnym maratonie na Nürburgring.
Za tym projektem stoi człowiek, który nie tylko zarządza marką, ale sam regularnie zasiada za kierownicą. Akio Toyoda, znany w świecie motorsportu jako Morizo, postanowił przenieść emocje z toru wyścigowego do auta drogowego. Efekt? Limitowana, dopracowana i bardzo osobista interpretacja GR Yarisa.
Samochód dopracowany okrążenie po okrążeniu
Inspiracją dla MORIZO RR był start zespołu Toyota Gazoo Rookie Racing w Nürburgring 24h. Co ważne – nie chodziło o pogoń za liczbami czy rekordami mocy. Kluczowe okazały się precyzja prowadzenia, przewidywalność reakcji i poczucie jedności kierowcy z samochodem.
Zawieszenie zostało dostrojone tak, aby koła zachowywały stały kontakt z nawierzchnią nawet tam, gdzie asfalt jest daleki od ideału. To nie tylko ukłon w stronę legendarnego niemieckiego toru, ale też realna korzyść na zwykłych drogach. Zmieniono również charakterystykę elektrycznego wspomagania kierownicy – tak, by reakcje auta były jeszcze bardziej naturalne i czytelne.

fot. Toyota
Napęd i skrzynia – technologia podporządkowana kierowcy
Jednym z kluczowych elementów tej wersji jest 8-biegowa automatyczna skrzynia GAZOO Racing Direct Automatic Transmission (DAT). To właśnie z nią Morizo startował w Nürburgring 24h i to ona w dużej mierze wpłynęła na charakter MORIZO RR.
Przekładnia została zaprojektowana z myślą o jeździe sportowej – oferuje szybkie, zdecydowane zmiany biegów oraz pełną kontrolę za pomocą łopatek przy kierownicy. Co istotne, ogranicza obciążenie kierowcy podczas intensywnej jazdy, pozwalając skupić się na torze i precyzji prowadzenia, a nie na samej obsłudze samochodu.
Uzupełnieniem jest nowy tryb pracy napędu na cztery koła „MORIZO”, który zastępuje ustawienie GRAVEL. W praktyce oznacza to stały, równy podział momentu obrotowego między przód i tył (50:50), zapewniający stabilność i spójne reakcje auta – dokładnie takie, jakich oczekiwał sam Morizo.
Czytaj również: Sportowe coupe, które odważyło się zjechać z asfaltu

fot. Toyota
Aerodynamika z toru, styl z charakterem
Już na pierwszy rzut oka MORIZO RR nie udaje zwykłego hot hatcha. Najbardziej wyrazistym elementem jest duże tylne skrzydło z włókna węglowego, opracowane w trakcie realnej rywalizacji na Nürburgringu. Do tego dochodzą przedni splitter, listwy progowe oraz maska również wykonana z karbonu.
Całość polakierowano w wyjątkowym kolorze Gravel Khaki – stonowanym, nieco militarnym, a jednocześnie bardzo nowoczesnym. Matowe, brązowe felgi i żółte zaciski hamulcowe dodają całości wyrazistego, ale nienachalnego charakteru.

fot. Toyota
Wnętrze podporządkowane kierowcy
W środku wszystko ma swoje uzasadnienie. Kierownica obszyta zamszem ma nieco mniejszą średnicę i zmieniony układ przycisków, inspirowany rajdowym GR Yaris Rally2. Żółte przeszycia – znak rozpoznawczy Morizo – pojawiają się na fotelach, dźwigni zmiany biegów i hamulcu ręcznym.
Są też detale, które podkreślają wyjątkowość tej wersji: numerowana plakietka MORIZO RR, specjalna grafika cyfrowych zegarów oraz podpis Morizo na przedniej szybie. To samochód, który nie tylko się prowadzi – on opowiada historię.

fot. Toyota
Rzadkość, która już staje się kolekcjonerska
Produkcja GR Yaris MORIZO RR została ograniczona do zaledwie 200 egzemplarzy – po 100 dla Japonii i Europy. Debiut rynkowy zaplanowano na wiosnę 2026 roku, a każdy egzemplarz już dziś można uznać za przyszły obiekt pożądania kolekcjonerów.
To auto dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż liczb w katalogu. Dla ludzi, którzy rozumieją, że prawdziwa frajda z jazdy rodzi się z detali, doświadczenia i pasji. Dokładnie takiej, jaką od lat pielęgnuje Toyota Gazoo Racing.
Czytaj również: Światowa premiera GR GT i GR GT3

fot. Toyota