Dodał: Marcin Wyrzykowski Kategoria: Inne Komentarze: 0

Subaru świętuje po swojemu. Dwa sportowe modele wracają do korzeni i dostają manuale

Subaru wykorzystuje dwie ważne rocznice, aby przypomnieć, z czego przez lata zasłynęło w świecie sportowych samochodów. Na rynek trafiają limitowane WRX GD25 i BRZ ZC15. Oba powstały jako ukłon w stronę historii, ale zamiast ograniczyć się do nowych emblematów, otrzymały również konkretne rozwiązania poprawiające prowadzenie.

Dwie rocznice, dwa zupełnie różne charaktery

Subaru ma powody do świętowania. W 2027 roku minie 25 lat od momentu, gdy WRX pojawił się na rynku amerykańskim. BRZ będzie natomiast obchodził 15-lecie swojej obecności za oceanem. Z tej okazji podczas Boxerfest 2026 w Yorku w Pensylwanii marka pokazała dwa limitowane modele: WRX GD25 oraz BRZ ZC15.

Nazwy nie są przypadkowe. GD to kod podwozia pierwszego WRX-a oferowanego w Stanach Zjednoczonych, natomiast ZC odnosi się do pierwszej generacji BRZ. Subaru postanowiło więc wykorzystać oznaczenia znane przede wszystkim fanom marki i połączyć je z rocznicami.

Na tym podobieństwa właściwie się kończą. WRX GD25 mocno odwołuje się do rajdowego dziedzictwa Subaru. BRZ ZC15 idzie w inną stronę, przypominając, że sportowe coupe marki od początku miało być samochodem nastawionym przede wszystkim na kontakt kierowcy z drogą.

Oba modele mają też coś, co w nowych samochodach sportowych zaczyna być coraz rzadsze: sześciobiegową przekładnię manualną. Co więcej, w przypadku tych specjalnych wersji jest ona jedynym dostępnym wyborem.

2027 Subaru WRX GD25
fot. Subaru

WRX GD25 wygląda tak, jak Subaru powinno wyglądać

Jeżeli istnieje kolor, którego nie trzeba nikomu przedstawiać jako symbolu Subaru, jest nim World Rally Blue. Właśnie w takim lakierze powstanie każdy z 350 egzemplarzy WRX GD25.

Do niebieskiego nadwozia dobrano złote, 19-calowe felgi. Za nimi znalazły się wydajniejsze hamulce Brembo ze złotymi zaciskami, a całość uzupełniają opony Bridgestone Potenza S007. To zestaw, który nie próbuje ukrywać sportowego charakteru samochodu.

Najbardziej charakterystycznym elementem jest jednak tylne skrzydło. Subaru zastosowało wykonany z suchego włókna węglowego spoiler o konstrukcji typu „swan-neck”, przygotowany przez Subaru Tecnica International. Co szczególnie interesujące, jego projekt bazuje na rozwiązaniu zastosowanym w rajdowym WRX-ie ARA25L, którym startuje Travis Pastrana. Ten sam samochód ma na koncie mistrzostwo w ARA Championship.

W tym przypadku nie jest to więc stylizacja inspirowana motorsportem wyłącznie z nazwy. Konkretne rozwiązanie aerodynamiczne trafiło z samochodu rajdowego do limitowanej wersji drogowego WRX-a. Subaru podaje, że spoiler został zaprojektowany z myślą o zwiększeniu docisku, a tym samym poprawie stabilności i przyczepności.

2027 Subaru WRX GD25
fot. Subaru

Pod spodem też sporo się dzieje

Subaru nie poprzestało na dodatkach widocznych z zewnątrz. WRX GD25 otrzymał usztywnienie przedniej części nadwozia w postaci elastycznej rozpórki kielichów. Zmieniono również charakterystykę zawieszenia.

Zastosowano twardsze sprężyny oraz zmienioną kalibrację amortyzatorów. W praktyce chodzi o bardziej zdecydowane reakcje samochodu i większą pewność podczas pokonywania zakrętów. Opony Potenza S007 również nie są tutaj przypadkowe. Mają pozwolić lepiej wykorzystać zmienione nastawy podwozia.

Co ciekawe, Subaru nie ingerowało w samą jednostkę napędową. Pod maską nadal pracuje 2,4-litrowy, turbodoładowany bokser o mocy 271 KM i momencie obrotowym około 350 Nm. Napęd trafia na wszystkie koła za pośrednictwem charakterystycznego dla WRX-a układu Symmetrical All-Wheel Drive.

Ważniejsza zmiana dotyczy więc sposobu wykorzystania dostępnej mocy. Sześciobiegowy manual otrzymał krótki mechanizm zmiany biegów STI. Kierowca dostaje samochód, w którym część pracy nadal należy do niego, zamiast kolejnego modelu, który próbuje wykonać wszystko za pomocą elektroniki.

We wnętrzu pojawiają się fotele Recaro z czarnymi wstawkami z Ultrasuede i czerwonymi przeszyciami. Nie zabrakło również elementów STI.

Produkcja WRX GD25 zostanie ograniczona do zaledwie 350 sztuk. Rezerwacje mają rozpocząć się jeszcze w 2026 roku, a samochody trafią do klientów latem 2027 roku.

BRZ ZC15 wybiera inną drogę

BRZ nie potrzebuje rajdowego skrzydła, żeby przypominać, po co powstał. Ten samochód od początku był znacznie prostszym pomysłem: niewielkie coupe, silnik z przodu, napęd na tył i możliwie dużo bezpośredniego kontaktu z kierowcą.

Rocznicowy ZC15 podkreśla właśnie ten charakter. Nadwozie pokryto lakierem Ceramic White, który w tej wersji jest dostępny wyłącznie dla ZC15. Do tego dochodzą matowe, brązowe felgi oraz brązowe oznaczenia przy progach. Kolorystyczny zestaw jest nawiązaniem do BRZ tS z 2020 roku.

Z tyłu pojawił się czarny, niewielki spoiler na pokrywie bagażnika. Pod maską zastosowano natomiast elastyczną rozpórkę w kształcie litery V. Nie chodzi tutaj o spektakularne zwiększenie osiągów, lecz o poprawę sztywności konstrukcji i zachowania samochodu podczas dynamicznej jazdy.

Jeszcze ważniejsze jest to, co dzieje się z zawieszeniem i hamulcami. BRZ ZC15 korzysta z nastaw przygotowanych przez Subaru Tecnica International oraz układu hamulcowego Brembo. Według aktualnych materiałów Subaru zastosowano czterotłoczkowe zaciski z przodu i dwutłoczkowe z tyłu, współpracujące z dużymi wentylowanymi tarczami.

To logiczne uzupełnienie charakteru BRZ. W lekkim coupe nie zawsze chodzi o dokładanie kolejnych koni mechanicznych. Równie dużo można zyskać, poprawiając sposób, w jaki samochód skręca, hamuje i reaguje na polecenia kierowcy.

2027 Subaru BRZ ZC15
fot. Subaru

228 KM, tylny napęd i żadnego automatu

Pod maską BRZ ZC15 pracuje wolnossący bokser o pojemności 2,4 litra. Jednostka rozwija 228 KM i 184 lb-ft, czyli około 249 Nm. W tym przypadku moc trafia wyłącznie na tylną oś.

I tutaj Subaru wykonało bardzo czytelny ukłon w stronę osób, dla których sposób prowadzenia samochodu jest równie ważny jak jego osiągi. ZC15 dostanie wyłącznie sześciobiegową skrzynię manualną.

To istotne również dlatego, że standardowy BRZ może być wyposażony w automat. Rocznicowa wersja świadomie rezygnuje z tej możliwości. Kierowca dostaje więc konkretny zestaw: wolnossący silnik, tylny napęd i własnoręczną zmianę biegów.

Subaru nie próbuje przy tym robić z BRZ samochodu wyczynowego. Charakter tego modelu jest inny niż WRX-a. Nie chodzi o osiągnięcie jak najwyższej mocy, lecz o zachowanie równowagi i przewidywalności podczas jazdy.

Także kabina została potraktowana bardziej jako rozwinięcie charakteru samochodu niż pokaz technologicznych możliwości. Czarna tapicerka otrzymała bordowe wstawki, a przy dźwigni zmiany biegów znalazła się specjalna plakietka ZC15. Jest również aluminiowo-skórzana gałka STI z krótkim mechanizmem zmiany biegów.

Produkcja BRZ ZC15 obejmie 300 samochodów. Model pojawi się na rynku na początku 2027 roku.

Subaru przypomina, że sportowy samochód nie musi być coraz bardziej skomplikowany

Oba modele są ciekawe przede wszystkim dlatego, że rocznicowa edycja nie została sprowadzona do kilku naklejek i zmienionego wzoru felg.

WRX GD25 korzysta z elementów bezpośrednio kojarzących go z rajdowym programem Subaru. Ma aerodynamiczne rozwiązanie wywodzące się z samochodu ARA25L, poprawione zawieszenie, wydajniejsze hamulce, specjalne opony i manualną skrzynię. BRZ ZC15 z kolei rozwija koncepcję lekkiego, tyl­nonapędowego coupe, dokładając elementy STI, lepsze hamulce i odpowiednio dobrane nastawy podwozia.

W obu przypadkach silnik nie jest jednak głównym bohaterem zmian. Subaru mogło pójść najprostszą drogą i zwiększyć moc. Zamiast tego skupiło się na tym, co kierowca faktycznie czuje za kierownicą.

To szczególnie interesujące w czasach, gdy samochody sportowe coraz częściej wykorzystują automatyczne skrzynie, rozbudowaną elektronikę i coraz bardziej złożone układy napędowe. Subaru pokazuje, że nadal istnieje miejsce na samochody, w których kierowca pozostaje ważnym elementem całego mechanizmu.

Oczywiście liczby są bezlitosne. Łącznie powstanie zaledwie 650 egzemplarzy obu wersji — 350 WRX-ów GD25 i 300 BRZ-ów ZC15. Rezerwacje mają ruszyć w 2026 roku, a samochody będą dostarczane w 2027 roku. Ceny nie zostały jeszcze podane.

I właśnie ograniczona produkcja nadaje tym samochodom dodatkowego znaczenia. Nie są próbą stworzenia zupełnie nowych modeli. To raczej fotografia tego, co Subaru uważa za najważniejsze w historii swoich dwóch sportowych samochodów – rajdowy rodowód WRX-a oraz prostą przyjemność prowadzenia BRZ-a.

W przypadku obu rocznicowych wersji recepta jest zaskakująco podobna: mniej automatyzacji, więcej pracy kierowcy i kilka bardzo konkretnych zmian tam, gdzie mają one największe znaczenie.

2027 Subaru WRX GD25
fot. Subaru

Udostępnij!