Rajdy mają wyznaczać przyszłość samochodów drogowych Forda
Ford wraca do Rajdowych Mistrzostw Świata. Od 2028 roku marka ponownie będzie rywalizować w WRC jako pełnoprawny zespół fabryczny, a decyzja ta ma być czymś więcej niż powrotem do motorsportowych korzeni. Ford chce wykorzystać doświadczenia zdobywane na odcinkach specjalnych do tworzenia nowej generacji europejskich samochodów drogowych.
Dla amerykańskiej marki rajdy mają być jednym z najważniejszych poligonów doświadczalnych. Ford przekonuje, że ekstremalne warunki panujące na odcinkach specjalnych najlepiej pokazują, jak samochód powinien reagować na zmieniającą się nawierzchnię, ograniczoną przyczepność i nagłe sytuacje. Powrót do WRC ma więc bezpośrednio wiązać się z tym, jak w przyszłości będą prowadzić się drogowe modele Forda.
Rajdy od zawsze były dla Forda czymś więcej niż sportem. To właśnie na odcinkach specjalnych marka sprawdzała rozwiązania, które później trafiały do samochodów drogowych, a teraz chce ponownie wykorzystać tę zależność. Powrót do WRC w 2028 roku ma być kolejnym etapem tej filozofii.
Rajdy pozwalają być znacznie bliżej akcji, nawierzchni i samochodu niż większość innych dyscyplin sportowych. To połączenie od pokoleń jest częścią historii Forda. Jej kolejne rozdziały wyznaczały mistrzowskie tytuły oraz legendarni kierowcy, tacy jak Carlos Sainz, Colin McRae, Sébastien Ogier, Hannu Mikkola czy Marcus Grönholm. Równie ważne są jednak wspomnienia ludzi, którzy przez lata stali przy trasach odcinków specjalnych.

fot. M-Sport Ford
Rajdy są również miejscem, w którym samochody są poddawane najbardziej wymagającym próbom. Tor wyścigowy został zaprojektowany tak, aby można było pokonywać go wielokrotnie, natomiast odcinek specjalny za każdym razem potrafi być inny. Zmienia się nawierzchnia, przyczepność może zniknąć na przestrzeni zaledwie kilku metrów, a za ślepym wzniesieniem kierowca nie wie, co czeka go dalej. Musi więc odczytywać drogę, ufać samochodowi i reagować w ułamku sekundy.
To wyzwanie doskonale odpowiada warunkom, z jakimi kierowcy spotykają się na drogach. Nawierzchnia może zmienić się z gładkiego asfaltu w zniszczony odcinek, ciasną kostkę brukową albo autostradę, na której samochód porusza się z wysoką prędkością. Nawet dobrze znana trasa może zachowywać się zupełnie inaczej podczas deszczu, w intensywnym ruchu czy po zmroku.
Na takich drogach samochód powinien oferować coś więcej niż tylko możliwość dotarcia do celu. Ford chce, aby kierowcy mogli poczuć choć odrobinę charakteru odcinka specjalnego również podczas codziennej jazdy. Samochód powinien zachowywać się naturalnie, błyskawicznie reagować na polecenia kierowcy i zapewniać mu pewność, która pozwala naprawdę czerpać przyjemność z prowadzenia.
Czytaj również: Ford powróci do Rajdowych Mistrzostw Świata jako zespół fabryczny

fot. M-Sport Ford
Rajdy wyznaczają przyszłość samochodów drogowych
Właśnie to Ford określa mianem samochodu z rajdowym rodowodem. Nie chodzi o dodatkowe oznaczenie na karoserii ani pakiet stylistyczny. Chodzi o charakter – szybkość reakcji, opanowanie i zaangażowanie samochodu wtedy, gdy zmienia się nawierzchnia. To właśnie na takim DNA ma być oparta nowa generacja europejskich samochodów osobowych Forda.
Nie każdy kierowca tego oczekuje. Dla części osób samochód powinien być po prostu urządzeniem, które pozostaje w tle i pozwala bez większych emocji dotrzeć z punktu A do punktu B. Ford ma jednak inne ambicje. Marka deklaruje, że skończyła z budowaniem nudnych samochodów i nie zamierza tworzyć „tosterów na kołach”. Jej samochody mają być przeznaczone dla ludzi, którzy chcą być częścią całego doświadczenia – czerpią przyjemność ze zmieniającej się drogi, zakrętu, który nagle się otwiera, oraz samochodu, który ma własny charakter i potrafi odpowiedzieć na ich sposób jazdy.
Aby zagwarantować, że ta obietnica zostanie spełniona, Ford poddaje swoje rozwiązania najbardziej wymagającej próbie. Firma oficjalnie ogłosiła, że od 2028 roku powróci do Rajdowych Mistrzostw Świata FIA jako fabryczny zespół.

fot. M-Sport Ford
Jim Baumbick, prezes Forda w Europie, wraz z Fordem Mustangiem Mach-E Rally 2026 na torze Salzburgring w Austrii.
– Wracamy, ponieważ to właśnie odcinek specjalny jest miejscem, w którym nasza obietnica budowania samochodów drogowych z rajdowym rodowodem staje się rzeczywistością – powiedział. – Jim Baumbick, prezes Ford Europe – Wracamy, ponieważ to właśnie odcinek specjalny jest miejscem, w którym nasza obietnica budowania samochodów drogowych z rajdowym rodowodem staje się rzeczywistością. Naszym celem jest przeniesienie tej bezkompromisowej reakcji i kontroli bezpośrednio z szutru na codzienne drogi i podjazdy przed waszymi domami.
To zobowiązanie wykracza daleko poza samą konstrukcję samochodu i ma odróżniać Forda od konkurentów oferujących coraz bardziej zunifikowane produkty. W przyszłości marka zamierza również oferować klientom angażujące doświadczenia, podczas których będą mogli usiąść za kierownicą, wykorzystać możliwości samochodów z rajdowym rodowodem do granic ich możliwości i osobiście przekonać się, na czym polega charakterystyczna dla Forda frajda z jazdy.
Bo najlepsze podróże nie zawsze prowadzą najłatwiejszymi drogami. To właśnie te trudniejsze sprawiają, że po dotarciu do celu człowiek cieszy się, że zdecydował się przemieszczać nie najłatwiejszymi drogami. To właśnie te trudniejsze sprawiają, że po dotarciu do celu człowiek cieszy się, że zdecydował się wyruszyć.

fot. M-Sport Ford