Dodał: Krzysztof Woźniak Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Rajdowy strzał w stopę przez głowę – chłodne przyjęcie Rally2-WRC-Kit

Siły zarządzające Rajdowymi Mistrzostwami Świata miały wiele miesięcy, a wręcz lat, by znaleźć lekarstwo na ból głowy o nazwie WRC27. Nadzieją na jego zwalczenie miał być pomysł modyfikacji do samochodów Rally2, by te mogły rywalizować w „królewskiej” klasie. Producenci tych aut zafundowali jednak jeszcze większego kaca pomysłodawcom.

W zeszłym tygodniu FIA dumnie ogłosiła Rally2-WRC-Kit, modyfikacje (mające kosztować zaledwie 7,5 tysiąca euro za komplet) pozwalające na starty w najwyższej kategorii Rajdowych Mistrzostw Świata. Pomysł może i chwalebny, ale rzucony na pół roku przed startem nowej kampanii mógł budzić wątpliwości. Modyfikacje nie są ogromne, więcej o nich pisze Marcin Wyrzykowski w swoim tekście, ale jednak trzeba je opracować. Przetestować. Wyprodukować. Sześć miesięcy to niewiele czasu, a na dodatek mamy jedynie pomysł rzucony w powietrze, bez konkretów.

M-Sport wystrzelił z ręką w górę, by zgłosić, że z wielką chęcią się tym zajmą. Nic dziwnego, bo to dla stajni z Kumbrii prawdopodobnie jedyna szansa na kontynuację obecności w głównej klasie WRC. Sęk w tym, że wszyscy inni producenci samochodów Rally2 tak się do tego pomysłu nie palą.

Romet Jürgenson (EST) and Siim Oja (EST) of M-SPORT FORD WORLD RALLY TEAM seen during Stop 5 of the FIA World Rally Championship in Las Palmas, Spain on April 23, 2026. // Jaanus Ree / Red Bull Content Pool // SI202604231000 // Usage for editorial use only //

Cytaty za portalem DirtFish, który przeszedł się po parku serwisowym Rajdu Akropolu:

Poprawki do i20 N Rally2 priorytetem dla Hyundaia, opracowanie pakietu WRC nie.
Fabia RS Rally2 będzie obecna jedynie w WRC2 w przyszłym roku, Škoda powołuje się na brak czasu na rozwój pakietu WRC.
Szef zespołu Lancia Corse Didier Clèment: „Musimy zbudować te pakiety w pół roku. To, oczywiście, możliwe, bo zakres modyfikacji jest naprawdę ograniczony. Ale drugi – i główny – problem by homologować takie rajdówki to konieczność zgłoszenia się do wszystkich rajdów z dwoma samochodami.

Któż by się spodziewał… najwidoczniej nikt w FIA.

Na dodatek w założeniu te przepisy są tylko na dwa lata, co potem? Takie samochody prawdopodobnie nie mogłyby startować w innych mistrzostwach, bo rynek Rally2 trzyma się dobrze, więc po co mieszać. Cała praca i wyłożone pieniądze – na marne. Albo budujesz WRC27, albo do widzenia.

Render dla RallyOne Project od SDL.studio Motorsport Design

Szału by budować nowe rajdówki nie widać. Mamy dwa prywatne projekty z Belgii i Hiszpanii, ale prędzej na głowie będę miał kaktusa i paproci kwiat, niż będą one konkurencyjne z Toyotą. Nowi producenci? Ani widu, ani słychu na razie. Oczywiście, może nowe regulacje będą tak wspaniałym sukcesem, że za rok OEMy będą waliły drzwiami i oknami do WRC. Oby tak było.

Nie trudno jest o porównania do innego pomysłu FIA jak przekonać producentów Rally2 do siebie. Równie luźno rzucone „Rally2+” w połączeniu z „Rally1-”, które miało być w tym roku. Ktoś to jeszcze pamięta? Wtedy producenci wylali podobnej wielkości kubeł zimnej wody, bo co prawda czasu na przygotowanie było trochę więcej, ale nikt z nimi tego nie konsultował. Chciano ich uszczęśliwić na siłę, podobnie jak teraz. Trudno nie mieć wrażenia, że mądre głowy ponownie wpadły na pomysł, rzuciły go w eter, bez rozmów, bo przecież Škoda, Lancia i Hyundai zgłosiłyby takie problemy, demotywująco działające na nich.

Yohan Rossel (FRA) and Arnaud Dunand (FRA) of team Lancia Corse HF seen during the World Rally Championship Croatia in Rijeka, Croatia on April 11, 2026 // Jaanus Ree / Red Bull Content Pool // SI202604110191 // Usage for editorial use only //

Zwłaszcza wymóg zgłoszenia się do całego, czternastorundowego, sezonu, by homologować taki pakiet, zdaje się być banalnie prosty do ocenienia jako problematyczny. Škoda z „fabrycznymi” załogami startuje w wybranych rundach, skupiając się na WRC2. Tak samo Lancia. Zresztą, początkowa obietnica była inna.

Samochodem Rally2 miała być możliwość bezpośredniej konkurencji z WRC27, co otworzyłoby mistrzostwa na rzeszę załóg, zwłaszcza lokalnych, które mogłyby walczyć o wygraną. Roztaczano wizje opasłych list zgłoszeń, a tu skończy się zaraz tym, że te duety dalej będą zepchnięte do drugiego rzędu za wątłą grupą głównej klasy. Nie dlatego, że do niej nie chcą, tylko dlatego, że postawiono zaporową barierę na wejście do niej.

Alejandro Cachón (ESP), Borja Rozada (ESP) Of team TOYOTA ESPAÑA are seen during FIA World Rally Championship 2026 at Toyota city, Japan on 29.05.2026 // Jaanus Ree / Red Bull Content Pool // SI202605290259 // Usage for editorial use only //

Być może jest to zbyt odważne stwierdzenie, ale samo zniesienie przymusowego startu w całym sezonie (nowi „tunerzy” z WRC27 takiego nie mają) już by zmieniło obraz sytuacji o 180 stopni, bo to jest najbardziej „kosztogenne”. Rozumiem, że idea była taka, że oprócz fabrycznego zespołu Toyoty i M-Sportu będą koledzy ze Škody czy Lancii, ale w takiej formie wygląda to na próbę wymuszenia. Te marki żyją ze sprzedaży rajdówek klientom, a tytuły w WRC2 czy ERC do tego wystarczają. Po co generować koszty, zwłaszcza w niepewnej sytuacji ekonomicznej na świecie.

Po raz drugi w ciągu ostatnich lat producenci Rally2 zostali podstawieni pod ścianą. Sęk w tym, że po raz drugi wzięli oni tę ścianę, rozbili ją w drobny mak i odłamkami uderzają w pomysłodawców.

DTM, 5. + 6. Rennen DEKRA Lausitzring 2026 #36 Ford Mustang GT3, HRT Ford Racing: Arjun Maini- picture by Gruppe C Photography

Był podobny pomysł w DTM. Po upadku regulacji Class One i decyzji o przejściu na samochody GT3, ówcześni włodarze próbowali wymusić specjalne pakiety modyfikacji, by te auta różniły się od tych w innych seriach tej kategorii. Miały, chociażby, zawierać wyścigowe sprzęgła, by możliwe były starty z miejsca. Co się stało? Szybko wyrzucono to do kosza po serii podobnych oświadczeń medialnych, co od producentów z WRC2. Starty lotne dalej są, samochody GT3 są w takiej wersji, jak w innych seriach, a sam cykl nie narzeka na słabą frekwencję. Oby w WRC doszli do podobnych wniosków, że nie gryzie się ręki, która może dać pożywienie w formie dodatkowych zgłoszeń.

Udostępnij!