Rajd Polski 2009: „Byliśmy dumni, że mamy Mistrzostwa Świata”
W niedzielę, o godzinie 14:30 na antenie Motowizji cofniemy się o szesnaście lat wstecz. Widzowie będą mogli sobie przypomnieć legendarny Rajd Polski z 2009 roku. Z tej okazji porozmawialiśmy z naszym komentatorem – Grzegorzem Gacem, który pełnił wtedy rolę dyrektora operacyjnego i finansowego w organizacji rajdu. Jak wspomina tamtą edycję?
Lata przygotowań

Choć impreza na Mazurach dołączyła do Mistrzostw Świata w 2009 roku, to o miejsce w kalendarzu walczyła od paru dobrych lat. Choć organizatorzy mieli doświadczenie z przygotowaniem rundy ERC, to standardy w WRC okazały się bardzo wymagające.
Grzegorz Gac: „To było ogromne wyzwanie. Jeśli ktoś myśli, że Mistrzostwa Świata to szczebel wyżej niż Mistrzostwa Europy, to się myli – to kilka ładnych szczebli wyżej.
Promotor miał bardzo wysokie wymagania, jeśli chodzi o infrastrukturę i przede wszystkim, bezpieczeństwo. Gdy otrzymaliśmy od FIA manual, to nie byliśmy zaskoczeni, ale w pierwszej chwili pomyśleliśmy: „ojej, nie będzie łatwo”.
Muszę jednak powiedzieć, że jako organizatorzy stanęliśmy na wysokości zadania. Żeby zobaczyć różnicę, wystarczyło wejść do parku kibica, obok parku serwisowego. Ekspozycja sponsorów, gigantyczne namioty, nośniki reklamy, stoiska z symulatorami, gadżetami itp. Więc był to bardzo duży postęp względem Mistrzostw Europy„
Arena Mikołajki

Epicentrum tamtej edycji Rajdu Polski był superoes na Arenie Mikołajki. Choć ten obiekt zadebiutował w zawodach rok wcześniej, to właśnie przejazdy z 2009 roku, najbardziej utknęły wszystkim w pamięci.
GG: „Trybuny na torze były szczelnie wypełnione. Było kilkanaście tysięcy widzów.
Oczywiście najbardziej zapadł mi w pamięć wypadek Latvali, który wydarzył się w końcówce rajdu. To był jeden z największych dramatów w historii Mistrzostw Świata. Sytuacja ta miała bezpośredni wpływ na rozstrzygnięcia w tamtym sezonie. W dodatku rozegrał się na oczach tysięcy ludzi.
Gdyby Latvala dojechał wtedy na drugim miejscu, to jeden punkt mniej zdobył by Loeb, a mistrzem najpewniej zostałby Hirvonen. Jednak przez to, że uszkodził zawieszenie na beczce, to Sebastien wskoczył na wyższą pozycję i zgarnął o jedno oczko więcej.
Pamiętam też dobrze Pettera Solberga, w biało-czarnym Citroenie Xsara, z naklejkami „re:member”. Zmagał się wtedy z dużymi problemami budżetowymi. W pamięć zapadł też mi występ jego brata, Henninga. Zajął wtedy trzecie miejsce. Zaraz po zakończeniu rajdu, w barze w Hotelu Gołębiewskim, jego zespół urządził sobie huczną imprezę. Wszyscy mieli koszulki z napisem „Crazy Norwegians On Tour”.”

Biało-czerwono… niebiescy
Na rampie startowej w Mikołajkach pojawiło się wtedy mnóstwo polskich załóg. Kibicom szczególnie w pamięć zapadł jednak występ Krzysztofa Hołowczyca i Łukasza Kurzei, w Fordzie Focusie WRC. Była to jedyna załoga z biało-czerwonymi flagami na szybie, startująca w najwyższej kategorii.
GG: „Myślę, że Krzysztof zrobił wtedy wszystko co mógł. Mam nawet zdjęcie tego Forda Focusa, w barwach Orlen Verva Platinum, z numerem 15. Hołek wskoczył do rajdówki praktycznie bez przygotowania i zajął 6 miejsce. To był bardzo pozytywny wynik i dał kibicom dużo satysfakcji.

Cała ta generacja ówczesnych samochodów WRC była bardzo fajna, spektakularna. Jeśli miałbym powiedzieć, jakie auta zrobiły na mnie największe wrażenie, podczas wszystkich moich lat w rajdach, to byłaby to obecna generacja czyli Rally1.
Nie zapomnę, gdy pierwszy raz zobaczyłem samochód tej klasy na starcie OS-u w Nowej Zelandii. Gdy poczułem, jak wszystko drży mi w trzewiach, to pomyślałem, że to było coś naprawdę wartego zobaczenia. Ale tamte rajdówki z 2009 roku też były fajne„
Pięć lat przerwy

Choć edycja Rajd Polski 2009 był niewątpliwym sukcesem, to nasza flagowa impreza rajdowa musiała później czekać aż do 2014 roku, aby ponownie znaleźć się w kalendarzu WRC. Jakie wrażenia po wizycie w Mikołajkach mieli ludzie z FIA?
GG: „Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem rozmachu, pasji i zaangażowania polskich organizatorów. To była jedna z najważniejszych edycji Rajdu Polski
Koncepcja sprowadzenia do nas rundy WRC powstała już jakoś w latach 2003-2004. Wtedy też powstała idea przeniesienia bazy rajdu z Kłodzka do Mikołajek, czyli z asfaltów na szutry. Panowało wtedy przekonanie, że FIA nie lubiła rajdów asfaltowych i było w tym sporo racji.
Sam początkowo byłem trochę sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Na szczęście dzięki wsparciu sponsorów i samorządów, udało się zbudować „koalicję chętnych”, która zaangażowała się w tę ideę. Dzięki nim się to udało.
Wiedzieliśmy, że nie dostaniemy rundy WRC w następnym sezonie. Wskoczyć w nasze miejsce miała Bułgaria, bo w Mistrzostwach Świata funkcjonował wtedy system rotacji rund. Więc parę lat musieliśmy potem poczekać.
Byliśmy wtedy wszyscy, bez cienia przesady, naprawdę szczęśliwi i dumni, że mamy Mistrzostwa Świata.”
Tamten czerwcowy weekend w Mikołajkach będziecie mogli sobie przypomnieć już w niedzielę, 9 listopada o godzinie 17:00. Co Wy najlepiej zapamiętaliście z Rajdu Polski 2009? Dajcie nam znać w komentarzach.