Dodał: Bartosz Grzybek Kategoria: Wyścigi Komentarze: 0

Pierwszy Polak na wyścigu w Pikes Peak

To jeden z najstarszych i najbardziej wymagających wyścigów samochodowych na świecie. Rozgrywany nieprzerwanie od 1916 roku na zboczach góry Pikes Peak w Kolorado, przez ponad sto lat stał się symbolem ekstremalnego wyzwania – nie tylko w wyścigach górskich, ale w całym motorsporcie. W 2026 roku po raz pierwszy w historii na liście startowej zobaczymy polskiego kierowcę – Macieja Serafina.

Trasa liczy 12,42 mili, czyli blisko 20 kilometrów i obejmuje 156 zakrętów. Start znajduje się na wysokości około 2800 m n.p.m., natomiast meta usytuowana jest na 4302 m n.p.m. Różnica wysokości przekraczająca 1500 metrów w trakcie jednego przejazdu najlepiej pokazuje skalę wyzwania, z jakim mierzą się zarówno kierowcy, jak i ich samochody.

W tegorocznej edycji wystartują zawodnicy z 11 krajów. Jako grupa Time Attack 1, do której zgłoszony jest Serafin, rywalizować będzie łącznie 14 kierowców – co oznacza 13 bezpośrednich przeciwników Polaka w walce o końcowy wynik. Łącznie tegoroczna lista zaproszonych do amerykańskiego klasyka liczy sobie 75 pozycji.

fot. Pikes Peak International Hill Climb

Trudności i selekcja zawodników

Pikes Peak to wyścig, który nie wybacza błędów. Szybki przyrost wysokości powoduje spadek mocy silnika proporcjonalny do zmniejszającej się gęstości powietrza. Wraz z każdym kilometrem wspinaczki sam organizm kierowcy pracuje w coraz trudniejszych warunkach, a utrzymanie koncentracji wymaga dużo więcej uwagi.

Na trasie często panują zmienne warunki atmosferyczne. Zdarza się, że na starcie temperatura jest przyjemna i świeci słońce. Natomiast w górnych partiach góry zawodnicy muszą przebijać się przez gęstą warstwę chmur, silny wiatr, a nawet śnieg lub lód. W przeszłości zdarzały się sytuacje, gdy w dolnej części trasy panowało lato, a w okolicach mety zalegały resztki lodu.

Samo znalezienie się na liście startowej wymaga przejścia wnikliwej selekcji. Organizatorzy analizują doświadczenie kierowcy, jego osiągnięcia, parametry techniczne samochodu, kwestie bezpieczeństwa oraz możliwości logistyczne zespołu. Ukończenie wyścigu daje w środowisku motorsportowym pewien prestiż, ponieważ niewielu może i decyduje się na podjęcie takiego przedsięwzięcia.

Postanowiłem wystartować w Pikes Peak, ponieważ uwielbiam wyzwania. Wychodzę z założenia, że tylko ludzie, którzy idą pod prąd mogą zmieniać świat. Startując w mistrzostwach Europy w wyścigach górskich nasz zespół był pierwszym z Polski, który zdobył tytuł w grupie 4. i 5. W tym przypadku najbardziej motywuje mnie fakt, że jeszcze żaden kierowca z naszego kraju, nie spróbował swoich sił w „Race to the Clouds”. To najniebezpieczniejszy wyścig świata, a im trudniejsze wyzwanie, tym większą wyzwala we mnie chęć zrealizowania go. Taki mam charakter — powiedział Maciej Serafin.

Maciej Serafin – kim jest?

Maciej Serafin to jeden z najbardziej utytułowanych polskich kierowców wyścigów górskich ostatnich lat. Urodziny w Gorlicach w 1977 roku, swoją karierę sportową rozpoczął w wyścigach motocyklowych, w których startował w latach 2000–2013. Jednak starty motocyklowe zakończył po poważnym wypadku, kiedy przeniósł się w pełni do wyścigów samochodowych.

Powrócił do motorsportu w 2018 roku, debiutując w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski za kierownicą Renault Clio. Już w pierwszym sezonie kilkukrotnie stawał na podium, a rok później zdominował swoją klasę, zdobywając tytuł mistrza Polski. W sezonie 2020 wygrał wszystkie rozegrane rundy w klasie 5b, zdobywając drugi tytuł mistrza Polski. Rok później awansował do mocniejszej klasy 5a i zakończył rywalizację na trzecim miejscu w klasyfikacji końcowej.

Przełom nastąpił w 2022 roku, kiedy rozpoczął pełny sezon w FIA European Hill Climb Championship. Dzięki zwycięstwom w kilku rundach sięgnął po tytuł mistrza Europy w grupie 5 jako pierwszy Polak w historii tej kategorii. Rok później, już za kierownicą Mitsubishi Lancera Evolution X, zdobył drugi tytuł mistrza Europy — tym razem w grupie 4. Wtedy też po praz pierwszy znalazł się na liście oczekujących do słynnego wyścigu na Pikes Peak.

W 2025 roku powrócił na krajowe trasy GSMP, startując Seatem Leonem Supercopa. Zwyciężył w większości rund, w których wystartował, zdobywając trzeci w karierze tytuł mistrza Polski. Kolejnym etapem kariery mają być starty Hondą Civic Type-R TCR w mistrzostwach Polski i Europy. Równocześnie realizowany jest projekt udziału w legendarnym Pikes Peak International Hill Climb. Start w tej imprezie oznaczałby historyczny debiut polskiego kierowcy w „Race to the Clouds”.

fot. FB / Maciej Serafin Race Driver

Samochód dostosowany do warunków

Do startu w Kolorado Serafin przygotowuje Hondę Civic TCR/JAS – konstrukcję doskonale znaną z międzynarodowych serii samochodów turystycznych. Model ten od lat rywalizuje w mistrzostwach TCR na całym świecie, zdobywając tytuły i budując reputację jednej z najbardziej konkurencyjnych platform w swojej kategorii.

Auto napędzane jest turbodoładowanym silnikiem o pojemności 2.0 litra i wyposażone w sekwencyjną skrzynię biegów. W przypadku startu na Pikes Peak kluczowe znaczenie ma jednak nie tylko sama moc, ale zdolność utrzymania parametrów pracy w warunkach rozrzedzonego powietrza. Na wysokości ponad 4000 metrów każdy element układu napędowego pracuje nieco inaczej niż w standardowych warunkach.

fot. FB / Maciej Serafin Race Driver

Przede wszystkim musimy dopracować specjalnie zakupiony na potrzeby tego projektu samochód. Tutaj ogromną rolę odegra mój zespół, który zamontuje nowy silnik, układ chłodzenia, komputer, czujniki barometryczne i wiele innych. Nikt w Polsce nie mierzył się jeszcze z jazdą samochodem wyścigowym na takich wysokościach, więc musimy wszystko zrobić sami — stwierdził Serafin.

Klasa Time Attack 1 obejmuje samochody oparte na modelach produkcyjnych, które zostały nieco zmodyfikowane lub specjalnie przygotowane do rywalizacji. Mogą być zarówno z napędem na jedną, jak i obie osie. Do startu dopuszczone są wyłącznie samochody czterokołowe o zamkniętym nadwoziu, które muszą zachować podstawowe rozwiązania techniczne — czyli m.in. oryginalny typ układu zasilania silnika, liczbę cylindrów oraz układ i liczbę napędzanych kół zgodnie ze specyfikacją producenta.

Przygotowanie fizyczne i logistyka przedsięwzięcia

Wysokość ponad 4000 metrów nad poziomem morza to wyzwanie również dla organizmu. Spadek wydolności, szybsze zmęczenie i ograniczona ilość tlenu mogą mieć kluczowe znaczenie szczególnie w końcowej fazie przejazdu, kiedy to wszystko odczuwalne jest najbardziej.

Drugim bardzo istotnym elementem jest moje przygotowanie fizyczne: siłownia, bieżnia i basen. Słowem: kardio, dające wydolność. Równie istotne będą trening pod kątem funkcjonowania na dużych wysokościach oraz codzienna jazda na symulatorze. Trzeci punkt to logistyka: wysłanie do USA samochodu, specjalne formalności wizowe i wiele dokumentów, nad którymi aż do czerwca będzie pracować kilka osób — dodał polski kierowca.

Projekt obejmuje więc nie tylko kwestie sportowe, ale także rozbudowane przygotowania techniczne i administracyjne. Transport samochodu za ocean, odprawy celne, harmonogram testów i adaptacja do strefy czasowej – czyli elementy, które w takim przedsięwzięciu musza zostać dobrze zaplanowane.

Rekordziści i znane nazwiska

Choć wyścig odbywa się od 1916 roku, w Europie szerzej zaczęto o nim mówić dopiero w latach 80. Po likwidacji grupy B do Kolorado trafiło Audi quattro, zwycięsko prowadzone m.in. przez Michèle Mouton. Następnie Walter Röhrl w 1987 roku jako pierwszy zszedł poniżej 11 minut (10:47,85), zapisując się w historii.

Ekspansję europejskich konstrukcji przypieczętowały sukcesy Peugeot Sport. W 1988 roku Ari Vatanen w 405 T16 ustanowił rekord 10:47,22, który przez kilka lat pozostawał punktem odniesienia. Z tej okazji powstała nawet słynna już produkcja filmowa zatytułowana „Climb Dance”, która pokazuje finezję przejazdu fińskiego mistrza świata WRC podczas tamtej edycji.

W 2009 roku w wyścigu zadebiutował inny znany z rajdów fin— Marcus Grönholm. Dwukrotny mistrz świata WRC wystartował 800-konnym Fordem Fiesta przygotowanym przez szwedzki zespół rallycrossowy OMSE. Był to okres po zakończeniu jego pełnoetatowej kariery w WRC, kiedy startował z nimi także w Rallycrossowych Mistrzostwach Europy.

Wtedy na Pikes Peak Grönholm uzyskał czas 11:28.963 i zajął drugie miejsce w klasie Unlimited oraz piąte w klasyfikacji generalnej 87. edycji wyścigu. Jego wynik mógł być jeszcze lepszy, jednak na kluczowym, końcowym podjeździe pojawiły się problemy z turbosprężarką, które mocno ograniczyły osiągi samochodu.

W 2011 roku Nobuhiro Tajima w Suzuki SX4 jako pierwszy złamał barierę 10 minut, choć trasa była już w 75% asfaltowa. Od tamtej pory wyścig zaczęto rozgrywać w pełni na nawierzchni asfaltowej. Spowodowało to szybkie pojawianie się nowych rekordów.

fot. Pikes Peak International Hill Climb

Francuska dominacja nie tylko w WRC

Jednym z najbardziej spektakularnych występów w historii wyścigu był start Sébastien Loeb w 2013 roku. Dziewięciokrotny mistrz świata WRC wystartował w specjalnie zbudowanym Peugeocie 208 T16 Pikes Peak i ustanowił rekord wynoszący 8:13.878. Było to potężne zwycięstwo o prawie 50 sekund nad Amerykaninem, Rhysem Millenem.

Loeb zdeklasował rywali, wśród których byli m.in. Romain Dumas, wspomniany Rhys Millen oraz Jean-Philippe Dayraut. Jego przejazd stał się symbolem nowej ery – w pełni asfaltowej trasy, która obowiązuje od 2012 roku. Wcześniej rekordy ustanawiane były na mieszanej nawierzchni, co utrudnia bezpośrednie porównania czasów.

fot. Content Pool

Czytaj także: Sebastien Loeb – stary człowiek, a może 

Drugi w edycji 2013 roku Francuz – Dumas, w ostatnich latach stał się jednym z najważniejszych nazwisk związanych z wyścigiem na Pikes Peak. w 2018 roku Romain Dumas ustanowił rekord trasy w elektrycznym Volkswagen I.D. R, uzyskując czas 7:57.148 i jako pierwszy w historii schodząc poniżej ośmiu minut.

Był to moment przełomowy, ponieważ pierwszy raz w historii rekord należał do samochodu elektrycznego. Dumas, pięciokrotny „King of the Mountain”, w tym roku ponownie stanie na starcie. Tym razem wystartuje w elektrycznym Fordzie Super Mustang Mach-E, zapowiadając kolejną próbę walki o najwyższe lokaty.

Jako ciekawostkę warto odnotować, że w 2024 roku w Kolorado pojawił się dobrze znany kibicom Rajdowych Mistrzostw Świata – Dani Sordo. Hiszpan, przez laty zespołowy partner wspomnianego wcześniej Sebastiena Loeba wystartował w pełni elektrycznym modelem Ioniq 5 N.

Zaprezentował się solidnie i już w treningach prezentował bardzo konkurencyjne tempo. W faktycznym podjeździe zgodnie z oczekiwaniami wygrał swoją klasę, lecz największym zaskoczeniem było trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Wyprzedzili go wtedy jedynie Romain Dumas oraz doświadczony Christian Merli.

Zobacz również: Rajd Niemiec 2013 – Gdy Dani Sordo wygrał w końcu rundę WRC

Historyczny start Polaka

21 czerwca 2026 roku Maciej Serafin stanie na starcie u podnóża Pikes Peak, by zmierzyć się z legendą „Race to the Clouds”. Dla polskiego motorsportu będzie to ważny moment – pierwszy oficjalny udział reprezentanta naszego kraju w kultowym Pikes Peak International Hill Climb. Zapowiada się prawdziwy test technologii, wytrzymałości i charakteru. Start w tak wymagającym wydarzeniu stanowi spore wyróżnienie.

Udostępnij!