Dodał: Marcin Wyrzykowski Kategoria: Motowizja, Rajdy Komentarze: 0

Pięć powodów, dla których warto oglądać Rajd Szwecji na żywo w Motowizji

Rajd Szwecji od lat ma w kalendarzu WRC bardzo konkretne miejsce. To jedyna runda w całości oparta na śniegu i lodzie. Jeśli warunki nie są zimowe, rajd po prostu traci sens – dlatego przeniesienie bazy do Umeå było jedną z ważniejszych decyzji ostatnich lat. Tu zima jest gwarantowana, a wraz z nią charakter rajdu, którego nie da się pomylić z żadnym innym.

Sezon 2026 dopiero się rozpędza, ale Rajd Szwecji (12-15 lutego) już ustawia sporo punktów odniesienia. Po Monte Carlo emocje jeszcze nie opadły, część załóg jest na fali, inne w trybie nadrabiania strat. Szwecja szybko weryfikuje przygotowanie techniczne zespołów i mentalne zawodników – bo to rajd, w którym nie da się „dojechać spokojnie”, a jednocześnie łatwo stracić wszystko przez drobny błąd. Tu margines jest wąski, a konsekwencje natychmiastowe.

Rajd Szwecji – konkretna zima

Rajd Szwecji to bardzo techniczne ściganie na śniegu, gdzie kluczową rolę odgrywają warunki i umiejętność ich oceny. Trasa w 2026 roku składa się z 18 odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 300 kilometrów. Kilka prób zostało poprowadzonych w odwróconych konfiguracjach, pojawiły się też nowe fragmenty, w tym wydłużony Bygdsiljum, który staje się najdłuższym odcinkiem rajdu. To zmusza załogi do szybkiej adaptacji, nawet jeśli znają te drogi z poprzednich lat.

Specyfika jazdy wynika głównie z opon z kolcami, które zapewniają bardzo wysoki poziom przyczepności. Samochody prowadzi się inaczej niż na szutrze czy asfalcie – wejście w zakręt jest wcześniejsze, auto częściej ustawiane bokiem, a wyjście opiera się na maksymalnym wykorzystaniu trakcji. Prędkości są wysokie, ale tylko wtedy, gdy warunki pozwalają. Temperatura, jakość lodu i ilość świeżego śniegu potrafią zmienić charakter rajdu z dnia na dzień.

Dużą rolę odgrywają też śnieżne bandy, które mogą pomagać w utrzymaniu toru jazdy, ale tylko przy odpowiednim kącie i prędkości. Zbyt miękkie potrafią wciągnąć samochód i zakończyć rajd bez szans na powrót. To element, który wymaga doświadczenia i ciągłej oceny sytuacji, bo warunki na tym samym zakręcie potrafią zmieniać się z przejazdu na przejazd.

Trasa Rajdu Szwecji
Trasa Rajdu Szwecji
fot. M-Sport

Toyota i wewnętrzna rywalizacja po Monte Carlo

Zwycięstwo Olivera Solberga i Elliotta Edmondsona w otwierającym sezon Rajdzie Monte Carlo sprawiło, że do Szwecji przyjeżdża jako lider mistrzostw i naturalny punkt odniesienia. Dla reprezentanta Toyota Gazoo Racing to rajd wyjątkowy, bo domowy, ale też trudny pod względem pozycji startowej. Jazda jako pierwszy na trasie może oznaczać konieczność „czyszczenia” świeżego śniegu, co w Szwecji bywa kosztowne czasowo.

Elfyn Evans, jeżdżący ze Scottem Martinem, również kierowca Toyoty, ma zupełnie inną sytuację wyjściową. Po solidnym Monte Carlo i zwycięstwie w Szwecji rok temu, przyjeżdża tu z dużą pewnością siebie. Zna ten rajd bardzo dobrze i wie, jak reagować na zmieniające się warunki. Nie musi gonić za wszelką cenę, ale jednocześnie nie zamierza oddawać inicjatywy zespołowemu koledze.

W tle pozostaje Takamoto Katsuta pilotowany przez Aarona Johnstona, który w Szwecji czuje się wyjątkowo pewnie. Jego tempo w poprzednich edycjach pokazywało, że potrafi walczyć z najlepszymi aż do samego końca. W obrębie jednego zespołu tworzy się więc ciekawa dynamika – trzy załogi, każda z innym punktem wyjścia, ale z tym samym celem.

Czytaj również: Rajd Szwecji 1997 – Ostatni triumf gospodarzy

Oliver Solberg/Elliott Edmondson (Toyota GR Yaris Rally1)
Oliver Solberg/Elliott Edmondson (Toyota GR Yaris Rally1)
fot. TGR WRT/McKlein

Hyundai – odbudowa i realne ambicje

Po trudnym Monte Carlo Hyundai traktuje Szwecję jako ważny sprawdzian kierunku rozwoju samochodu. Zespół wprowadził zmiany techniczne, które mają poszerzyć okno pracy auta, szczególnie na nawierzchniach o bardziej jednolitej przyczepności, takich jak np. śnieg i lód. To właśnie w takich warunkach i20 N Rally1 bywał już konkurencyjny w poprzednich sezonach.

Thierry Neuville, startujący z Martinem Wydaeghe, podkreśla, że rajdy śnieżne i szutrowe są dla zespołu naturalnie łatwiejsze niż asfalt. Powrót Esapekki Lappiego, zwycięzcy Rajdu Szwecji sprzed dwóch lat, wzmacnia skład i pozwala realnie myśleć o walce trzema samochodami. Lappi, w którego aucie na prawym fotelu zasiądzie Enni Mälkönen, ma doświadczenie i tempo, a jego obecność zmienia postrzeganie szans Hyundaia na tym rajdzie.

Ważnymi postaciami sią też Adrien Fourmaux i Alexandre Coria, którzy w Monte Carlo byli najmocniejszym duetem zespołu. Ich tempo w czystych, równych warunkach było wyraźnym sygnałem, że potencjał auta jest wysoki. Są bardzo zmotywowani przed druga rundą WRC 2026. Mają już za sobą bardzo dobry start w Szwecji, zakończony podium, gdy jeździli jeszcze jako reprezentanci M-Sport Ford.

Adrien Fourmaux/Alexandre Coria (Hyundai i20 N Rally1)
Adrien Fourmaux/Alexandre Coria (Hyundai i20 N Rally1)
fot. Red Bull

M-Sport Ford: sytuacja zespołu

Jon Armstrong i Shane Byrne przyjeżdżają do Szwecji po debiucie w Rally1, który zwrócił uwagę, choć nie zakończył się wynikiem na mecie. W Monte Carlo przez krótki moment byli bardzo wysoko w klasyfikacji, co pokazało potencjał, ale rajd zakończył się przedwcześnie po błędzie na ostatnim etapie. Dla Armstronga Szwecja będzie pierwszym pełnym zimowym startem Rally1, w rajdzie, który zna z niższych kategorii i w którym potrafił już wygrywać.

Osobnym wątkiem jest powrót Mārtiņša Sesksa i Renārsa Francisa do startów w WRC w ramach częściowego programu. Łotysze w poprzednim sezonie pokazywali bardzo wysokie tempo, szczególnie na szybkich odcinkach, choć nie zawsze udawało się to przełożyć na końcowy wynik. Szwecja to dla nich okazja, by wykorzystać doświadczenie z zeszłego roku i spróbować potwierdzić szybkość na tle całej stawki. Bez wielkich deklaracji, ale z jasnym celem – pojechać szybko i dowieźć wynik.

Czytaj również: Mistrzowie Junior WRC – Gdzie są teraz?

Jon Armstrong/Shane Byrne (Ford Puma Rally1)
Jon Armstrong/Shane Byrne (Ford Puma Rally1)
fot. M-Sport Ford

Polskie załogi na starcie

W Rajdzie Szwecji 2026 zobaczymy trzy polskie załogi. Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot wystartują Škodą Fabią RS Rally2, Michał Sołowow z Maciejem Baranem pojadą Toyotą GR Yaris Rally2, a Tymek Abramowski i Jakub Wróbel zmierzą się w kategorii WRC3 w Fordzie Fiesta Rally3.

Szczególna uwaga skupia się na starcie Abramowskiego i Wróbla. Dla tej załogi Rajd Szwecji otwiera pełny sezon w WRC3 po bardzo udanym 2025 roku, zakończonym tytułami w mistrzostwach Europy, w ERC3 i M-Sport Fiesta Rally3 Trophy. Decyzja o wejściu do mistrzostw świata była konsekwentnym krokiem, a zimowy start w Szwecji jest początkiem nowego programu. Załoga ma już za sobą udany, przygotowawczy start w warunkach zimowych, w Rally Alūksne.

Tymoteusz Abramowski/Jakub Wróbel (Ford Fiesta Rally3)
Tymoteusz Abramowski/Jakub Wróbel (Ford Fiesta Rally3)
fot. facebook.com/tymekabramowskirally

Rajd Szwecji na żywo w Motowizji

Rajd Szwecji  to jedna z tych rund WRC, które trudno „nadrobić skrótem”. Tu wiele dzieje się nagle: zmiana warunków w połowie pętli, błąd na jednym zakręcie, strata minut zamiast sekund. Dlatego kluczowe jest śledzenie rywalizacji na bieżąco, od pierwszego do ostatniego przejazdu.

Widzowie w Polsce będą mieli taką możliwość – wszystkie odcinki specjalne Rajdu Szwecji transmitowane będą na antenie Motowizja. To pełne pokrycie rajdu, bez wybiórczych relacji i bez czekania na podsumowania. Każdy poranek, każda pętla i każdy kluczowy moment walki o sekundy.

Udostępnij!