Dodał: Juliusz Winiarek Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Odcinek Specjalnie Wybrany – Rajd Szwecji 2026

Rajd Szwecji – nie ma drugich tak wyjątkowych zawodów w świecie motorsportu. W ten weekend czeka na nas 300 kilometrów jazdy z gazem w podłodze, po lasach Västerbotten. Zobaczcie, którego odcinka Rajdu Szwecji nie możecie przegapić.

Może to pierwsze oznaki zdziadzienia, ale cały czas nie mogę przekonać się do nowej lokalizacji Rajdu Szwecji. Tak, na południu często brakowało śniegu. Faktycznie, rywalizacja w Umeå jest bardziej zacięta.

Jednak mam wrażenie, że Rajd Szwecji w Varmland miał dużo więcej charakterystycznych odcinków. Vargåsen ze słynną hopą Colin’s Crest, Torsby i stadionowa sekcja przy lotnisku, albo Värmullsåsen z nawrotami w dół, do ośrodka narciarskiego. Podobnie kultowych miejsc próżno na razie szukać na północy.

Czytaj także: Rajd Szwecji 2020: szutrowy punkt zwrotny

Natomiast jest jeden oes, który ma w sobie esencję Rajdu Szwecji – prędkość, las, śnieżne bandy, spektakl. Jest to:

OS1/18 – Umeå

Nie jest to przesadnie skomplikowany oes. Około 70% jego trasy składa się z długich prostych i 90-stopniowych zakrętów. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Na przykład w dohamowaniach.

Pierwsze czeka na załogi już 300 metrów po starcie. Ciasny, prawy zakręt schowany za bandą śnieżną, która czyni go praktycznie niewidocznym dla kierowcy. Takich pułapek czeka jeszcze wiele.

Niektóre będą wymagały od kierowcy odwagi, niczym seria dwóch prawych i dwóch lewych zakrętów, przechodząca w ciasny „lewy 3”, w okolicach trzeciego kilometra. Da się je przejechać z gazem w podłodze, jeśli ma się wystarczające zaufanie do opon i rajdówki.

Nieco dalej na kierowców długa prosta biegnąca tunelem, pod drogą nr 92. Za nią czeka hopka – to pierwszy daleki lot na tym oesie. Za prostą załogi będą miały do pokonania dwa ciasne lewe zakręty. W tym miejscu odcinek łączy się z krótszą wersją próby – „Umeå Sprint”.

Oznacza to, że ta sekcja będzie przejeżdżana podczas rajdu aż czterokrotnie. Warto pamiętać, że Rajd Szwecji to nie tylko auta Rally1 i Rally2, ale także Rally3 (WRC3 i Junior WRC). Przed ostatnią wizytą na oesie, jego droga będzie więc „przeorana” przez ponad 150 przejazdów rajdówek.

Powstaną więc koleiny, spod śniegu wyjdzie lód, a miejscami nawet szuter i błoto. Bandy śnieżne będą za to dużo bardziej „dziurawe” i ciężej będzie się od nich odbić. A ostatnie pięć kilometrów odcinka to jego najbardziej wymagająca sekcja, składająca się głównie z ciasnych, 90-stopniowych zakrętów.

Jednocześnie jest to też najbardziej spektakularny moment próby. Po dziewięciu kilometrach zawodnicy przejadą przez mostek, pokonają ciasny lewy zakręt i zaczną zbliżać się do kulminacyjnego punktu oesu – Red Barn Arena.

Załogi dosłownie wlecą na tę stadionową sekcję, przez duża hopkę. Rajdówki w poprzednich latach potrafiły tu lecieć nawet przez 30 metrów. Droga jest tu ciasna i bardzo śliska, a śnieżne bandy twarde i niewybaczające błędów.

Uformowanie terenu tworzy tu naturalne trybuny, więc okrzyki i trąbki tłumu kibiców przebiją się nawet do wnętrza rajdówek. Podczas nocnych przejazdów dodatkowy klimat stworzą kolorowe światła i sztuczne ognie przy hopkach.

Ostatni, bardzo długi lewy nawrót będzie oznaczał, że załogi pokonały bardzo ważną część rajdu. Każda wizyta na Red Barn Arenie będzie bowiem wyznaczać koniec kolejnego etapu szwedzkiego rollercoastera.

Niedziele cudów

Powiedzmy sobie szczerze: czy Umeå to najtrudniejszy oes sezonu? Nie. Ale przez jego konfigurację, różnice między zawodnikami są tutaj większe, niż można by się spodziewać. A koniec końców mówimy przecież o rajdzie, w którym o zwycięstwie decydują ułamki sekundy. Ta próba zapewnia więc emocjonujący finał drugiej rundy WRC.

Szwedzi są mistrzami thrillerów i kryminałów, więc nic dziwnego, że dramatyczne zwroty akcji na finiszu, są też domeną ich flagowej imprezy. Niedziela Rajdu Szwecji to moment, w którym trzeba spodziewać się niespodziewanego.

Bo jak inaczej nazwać to co w 1988 roku zrobił Lars-Erik Torph? Szwed na początku drugiego dnia rywalizacji zebrał ponad 4 minuty kary i znalazł się w drugiej dziesiątce tabeli. Zamiast złożyć broń, wraz ze swoją pilotką, Christiną Thörner rozpoczął mozolną wspinaczkę. Zakończył ją na trzecim miejscu w generalce, wydzierając najniższy stopień podium właśnie na ostatnim etapie.

Gdy Szwedzi po raz ostatni wygrali swój domowy rajd, jego losy również rozstrzygnęły się w niedzielę. Kenneth Eriksson, fantastyczną jazdą na ostatnim etapie, zabrał zwycięstwo sprzed nosów Carlosa Sainza i Colina McRae.

Zresztą nie musimy cofać się tak daleko. Wszyscy macie pewnie jeszcze w pamięci zeszły rok i fantastyczny pojedynek Elfyna Evansa z Takamoto Katsutą. Duet Toyoty ciął się na dziesiąte sekundy aż do ostatnich metrów Red Barn Areny. Górą był Walijczyk – o jedynie 3.8 sekundy.

W mojej osobistej pamięci zapadł za to finał Rajdu Szwecji 2015. Wtedy o zwycięstwo walczyli ze sobą Andreas Mikkelsen, Sebastien Ogier i Thierry Neuville. Trzej zawodnicy wymieniali się prowadzeniem aż do finałowego odcinka.

Tam wydawało się, że po pierwsze zwycięstwo w karierze jedzie Mikkelsen, który utrzymywał minimalną przewagę na splitach. Norweg nie dźwignął jednak presji i zagrzebał się w zaspie, tracąc 20 sekund i spadając dopiero na trzecie miejsce.

Czy finał równie pełny dramaturgii, Szwecja zafunduje nam również w tym roku? Miejmy taką nadzieję.

Cyfrowy rekonesans

Jeśli chcecie sami zapoznać się z trudami oesu Umeå, za pomocą konsol i komputerów, to… nie macie wielkiego wyboru. Jako że przeprowadzka Rajdu Szwecji do Västerbotten to stosunkowo świeża sprawa, większość wirtualnych oesów z tamtego kraju pochodzi z okolic Karlstadu.

Niemniej, jeśli (tak jak autor) tęsknicie za oesem Vargåsen i Colin’s Crest, to polecamy obie części DiRTa Rally. Odcinek jest tam odwzorowany w całkiem wierny sposób.

Natomiast oes Umeå pojawił się do tej pory tylko w grze EA Sports WRC, i to w ramach dodatku „Hard Chargers”. Zanim wyciągnięcie portfele, uprzedzę Was też, że wirtualna wersja odcinka jest kopią tej z 2022 roku.

Różnice są jednak dosyć kosmetyczne, więc dzięki niej i tak powinniście mieć dobre pojęcie o charakterystyce opisywanej próby.

Kiedy i gdzie obejrzeć oes „Umeå”?

fot. Red Bull Content Pool

Oes „Umeå” będzie w tym roku 1 i 18 odcinkiem specjalnym Rajdu Szwecji. Jego pierwszy przejazd ruszy o 19:05 (polskiego czasu) w czwartek 12 lutego, a drugi o 12:15, w niedzielę 15 lutego.

Natomiast skrócona wersja trasy, oes „Umeå Sprint” będzie 8 i 15 oesem rajdu. Jego pierwszy przejazd rozpocznie się o 19:05 w piątek 13 lutego, a drugi o 18:05 w sobotę 14 lutego.

Transmisję ze wszystkich przejazdów – i wszystkich innych odcinków Rajdu Szwecji – zobaczycie na żywo na antenie Motowizji. Towarzyszyć Wam będzie stałe grono komentatorów i ekspertów. Do usłyszenia!

Udostępnij!