Dodał: Juliusz Winiarek Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Odcinek Specjalnie Wybrany – Rajd Sardynii 2026

W ten weekend żegnamy się nie tylko z obecną generacją aut Rally1, ale także z Sardynią. Przekonajmy się więc, który z odcinków warto zobaczyć podczas ostatniej wizyty WRC na włoskiej wyspie.

Rajd Sardynii nie miał łatwego początku. Przeniesienie włoskiej rundy WRC w całości na szuter i opuszczenie San Remo wzbudziło spore kontrowersjei. Sardynia szybko jednak udowodniła, że zasługuje na swoje miejsce w kalendarzu. Przez 23 edycje, zapisała się w historii jako jeden z najbardziej unikatowych rajdów na świecie. Dzisiaj opowiem Wam o odcinku, który przez lata urósł do rangi prawdziwego klasyka. Jest to:

OS15/17 – Sassari-Argentiera

Ta trasa ma historię krótszą, ale jednocześnie bogatszą niż inne próby Rajdu Sardynii. Zadebiutowała w tej imprezie dopiero w 2016 roku. Mierzy zaledwie siedem kilometrów, ale nie dajcie się zwieść – to jeden z najtrudniejszych odcinków w rajdzie.

Początek to klasyczna sardyńska sekcja. Ciasna, szutrowa droga pomiędzy krzakami i murkami. Choć na tym etapie załogi będą już przyzwyczajone do podobnych wyzwań, to do tych pierwszych kilometrów wciąż będą musiały podejść z respektem.

Właśnie w jednym z lewych zakrętów w tej partii Ott Tänak zahaczył o murek i stracił pewne zwycięstwo w 2019 roku. Parędziesiąt metrów dalej, rok później, rolkę zaliczył Takamoto Katsuta.

Kolejna sekcja jest całkiem szybka. Droga będzie raz wspinać się pod górę, by za chwilę prowadzić po jej zboczu. Trasa jest pełna ślepych szczytów, więc źle przygotowany opis od razu da o sobie znać.

Najbardziej widowiskowa partia odcinka rozpoczyna się na piątym kilometrze. Rajdówki pokonają ciasna lewy nawrót i zjadą po stromym zboczu na plażę Argentiera. Ten odcinek drogi został stworzony na potrzeby rajdu i potrafi być niezwykle podstępny.

Nie jest to raczej ulubiona sekcja żadnej z załóg, ale oferuje naprawdę spektakularne obrazki – samochody w kłębach kurzu, ślizgające się w dół zbocza.

Finałowy kilometr odcinka biegnie po plaży, wzdłuż wybrzeża Morza Środziemnego. Nawierzchnia jest tu bardziej piaszczysta, ale droga pozwala też na znacznie szybszą jazdę. Ostatnie kilkaset metrów załogi pokonują więc z gazem w podłodze.

Zwycięstwo i porażka

fot. Red Bull Content Pool

Sam widok ostatnich zakrętów „Sassari-Argentiera” przywołuje u kibiców falę emocji. To właśnie ta plaża była świadkiem dwóch z dziesięciu najmniejszych różnic na mecie w historii WRC.

Pierwsza z nich to rok 2018. O zwycięstwo w Rajdzie Sardynii walczyli Thierry Neuville i Sebastien Ogier. Przed ostatnim odcinkiem specjalnym różnica wynosiła 0.8 sekundy na korzyść Francuza.

I wtedy właśnie dziewięciokrotny Mistrz Świata popełnił nietypowy dla siebie błąd. Zapomniał zabrać karty czasowej z poprzedniego oesu. Na start Power Stage przywiózł mu ją Ott Tänak. W opinii ekspertów było to podstawą do zdyskwalifikowania Seba, ale Ogierowi pozwolono kontynuować.

Belg i Francuz stoczyli więc jeszcze jeden zażarty pojedynek na finałowej próbie. Międzyczasy raz wróżyły zwycięstwo Neuvilla, raz Ogiera. Ostatecznie to Thierry był jednak górą, pokonując rywala o 1.5 sekundy i wygrywając cały rajd… o zaledwie 0.7 sekundy.

Sześć lat później Seb znów znalazł się w samym środku walki na żyletki – i ponownie znalazł się po jej niewłaściwej stronie. W 2024 roku zdawał się być w znacznie korzystniejszej sytuacji. Przed drugim przejazdem przez „Sassari-Argentiera” miał ponad 6 sekund przewagi nad Ottem Tanakiem. W kontekście 7-kilometrowego Power Stage, wydawało się to bezpieczną zaliczką.

Piaski plaży sprawiły jednak Ogierowi paskudnego psikusa. Na ostatnim kilometrze w jednej z opon w Yarisie GR Francuza zaczęło uchodzić powietrze. Sebastien robił co mógł, ale i tak stracił do Tanaka 6.4 sekundy. Oznaczało to, że przegrał Rajd Sardynii o zaledwie… 0.2 sekundy.

Było to wyrównanie rekordu najmniejszej różnicy w historii WRC. Po raz pierwszy taka przewaga decydująca o zwycięstwie padła w Rajdzie Jordanii 2011. Co ciekawe, tamten rajd, w tak dramatycznym stylu wygrał… Sebastien Ogier.

W kontekście niezwykle zaciętych finiszy w rundach WRC, Francuz może wziąć sobie do serca polskie przysłowie:

„Raz na wozie, raz pod wozem”.

Kiedy i gdzie obejrzeć na żywo oes „Sassari-Argentiera”?

fot. Red Bull Content Pool

Oes „Sassari-Argentiera” będzie w tym roku 15. i 17. odcinkiem specjalnym Rajdu Sardynii. Jego pierwszy przejazd ruszy o 10:05 (polskiego czasu), a drugi o 14:15 w niedzielę 4 października.

Transmisję ze wszystkich przejazdów – i wszystkich innych odcinków Rajdu Sardynii – zobaczycie na żywo na antenie Motowizji. Towarzyszyć Wam będzie stałe grono komentatorów i ekspertów. Do usłyszenia!

Udostępnij!