Dodał: Juliusz Winiarek Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Odcinek Specjalnie Wybrany – Rajd Monte Carlo 2026

W nowym roku wracamy z serią, w której będziemy rekomendować Wam relację z jednego odcinka w każdym rajdzie WRC i ERC, którego nie możecie przegapić. Rozpoczynamy od Rajdu Monte Carlo, w którym wybraliśmy dla Was jedną z najbardziej kultowych tras w historii motorsportu.

Jeśli chodzi o zawody z tak gigantyczną tradycją jak Rajd Monte Carlo, można by pomyśleć, że wybór jedengo oesu spośród kilkudziesięciu klasyków przyprawi mnie o ból głowy. Nic bardziej mylnego. W przypadku pierwszej rundy WRC wybór był dosyć oczywisty. Odcinek, którego nie możecie przegapić w nadchodzący weekend to:

OS15/17 – La Bollene Vesubie-Moulinet

Niektórym po przeczytaniu tej nazwy nie zaświeciła się jeszcze lampka. Aczkolwiek gdy napiszę „Col de Turini” wszystko powinno być dla Was jasne. Nazwa alpejskiej przełęczy sprawia, że każdemu fanowi motorsportu mocniej pracuje wyobraźnia.

Oes ma jednak do zaoferowania o wiele więcej niż zakręt obok hotelu „Les Chamois”. Rajdowy rollercoaster zaczyna się w wiosce „La Bollene Vesubie”, położonej około 54 kilometry od Nicei. Zaraz po starcie załogi pokonają prawy nawrót i wjadą na drogę M70, rozpoczynając swoją wspinaczkę.

Ta pierwsza część odcinka jest dosyć szybka. Składa się z krótkich prostych i pojedynczych ciasnych zakrętów, pokonywanych na drugim biegu. Najwięcej emocji dostarczają tu widoki – skalna ściana po lewej stronie i przepaść majacząca za murkiem po prawej.

Miejsca, na które warto zwrócić uwagę to przejazd przez skalny tunel i zacieśniający się prawy zakręt zaraz po nim. Poniżej niskiego murku, w skale wyżłobione są kamienne łuki – to ulubione miejsce fotografów uzbrojonych w drony.

Niebawem droga zaczyna się robić bardziej kręta. Na trzecim kilometrze na kierowców czeka seria czterech stromych nawrotów – dwóch w lewo i dwóch w prawo. Są one dużo ciaśniejsze, niż wydaje się na transmisji. W cywilnym samochodzie niektóre z nich trzeba pokonywać „na dwa razy”. W samochodzie Rally1 wystarczy krótkie pociągnięcie ręcznego.

Jeśli pogoda w tym roku dopisze – tu załogi napotkają pierwsze ślady śniegu i lodu. Później rajdówki pokonają kolejne dwa duety nawrotów – pierwszy na 6 kilometrze, drugi 1.5 kilometra dalej. Za nimi czekać będzie krótka prosta (jedyna przez kolejne parę kilometrów), a potem niezwykle zdradliwy, zacieśniający się trójkowy lewy zakręt przez mostek.

Na 10 kilometrze rozpocznie się najbardziej wymagająca sekcja odcinka – seria ciasnych serpentyn, która nie będzie miała końca aż do punktu kulminacyjnego całej próby – Col de Turini. Zza drzew w lewym zakręcie pokaże się mur hotelu „Les Chamois”. Zawodnicy będą wtedy wiedzieć, że niebawem ujrzą tłum kibiców, uzbrojonych we flagi i race.

Za murem budynku czeka otwierający się, trójkowy zakręt i krótka, ledwie 50-metrowa prosta. W poprzednich latach załogi skręcały za nią w prawo, w kierunku wioski Peira Cava. Jednak w nadchodzącej edycji, organizatorzy zdecydowali się przywrócić dawną konfigurację oesu.

Więc w tym roku załogi będą musiały „przykleić” się do ściany hotelu, by lepiej otworzyć sobie bardzo śliski lewy zakręt u szczytu przełęczy. Druga część trasy jest bardziej kręta i wymagająca niż przed rokiem.

Zaraz po opuszczeniu Col de Turini, na kierowców czeka partia ośmiu następujących po sobie nawrotów. Na śniegu i lodzie (jeśli takowy oczywiście się tam znajdzie) będzie to nie lada wyzwanie. Załogi WRC pokonają tę sekcję pierwszy raz od 2015 roku.

Po nawrotach odcinek odrobinę się otworzy. Wyzwaniem będzie jednak to, że rajdówki będą jechać z górki – droga hamowania będzie więc dłuższa. Na 21 kilometrze kierowcy pokonają kolejne dwa ciasne nawroty, a później przyjemne, czwórkowe zakręty w lewo i w prawo.

Za kolejnym przejazdem przez skalny tunel czeka zacieśniający się, prawy łuk i sprint do wioski Moulinet. W niej trzeba będzie pokonać ostatnie dwa nawroty i przeciąć linię mety. Rano mety odcinka, po południu – całego rajdu.

Noc długich noży

Odcinek biegnący przez przełęcz Col de Turini jest niemal tak stary jak cały Rajd Monte Carlo. Jego pierwsze użycie w zawodach nie jest dokładnie znane, ale szacuje się je na lata 30 XX wieku. Od 1975 roku, tylko dwukrotnie kultowy nie znalazł się w harmonogramie – w 2007 i w 2021 roku.

Jak możecie się domyślać, przez ten czas odcinek był przejeżdżany w wielu różnych konfiguracjach. Najczęściej używana była wersja… odwrotna do tegorocznej. Załogi startowały w Moulinet (a czasami w oddalonej o 10 kilometrów wioski Sospel), a meta ustawiona była w La Bollene Vesubie.

Co więcej, odcinek ruszał niegdyś po zmroku, na koniec drugiego dnia rajdu. Dlatego też ten etap zawodów kibice nazywali „Nocą Długich Noży” – od lamp rajdówek, przecinających alpejski mrok.

„La Bollene Vesubie” jest uważane za esencję Rajdu Monte-Carlo, głównie przez zmienne warunki panujące na trasie. Załogi rozpoczynają jazdę na poziomie 700m n.p.m., a przełęcz Col de Turini znajduje się na wysokości 1609m n.p.m. Na drodze takiej wspinaczki, w sercu Alp, napotkać można każdy rodzaj nawierzchni – od suchego asfaltu na dole, po śnieg i lód na szczycie.

W kompletnej ciemności i przy zmiennych warunkach najlepiej radził sobie… Carlos Sainz. Hiszpan był najszybszy na kultowym odcinku aż dziewięć razy w trakcie swojej kariery. Drugi w tabeli wszechczasów jest Bernard Darniche, który na Col de Turini wygrywał ośmiokrotnie, choć w samy rajdzie zwyciężył tylko raz – w 1979 roku.

Podium zamyka Sebastien Ogier, który po tegorocznej edycji może wskoczyć na drugie miejsce w tej klasyfikacji. Dziewięciokrotny Mistrz Świata sześć razy wygrywał kultową próbę.

Nie tylko Monte Carlo

Przełęcz jest mekką rajdów też poza weekendem Rajdu Monte Carlo. Opisywane trasy są wykorzystywane podczas mistrzostw Francji w ramach Rajdu d’Antibes – Cote d’Azur. Oprócz tego goszczą także w harmonogramie regionalnych imprez w Alpach Wysokich.

Oczywiście oesu nie może zabraknąć w historycznym Rajdzie Monte Carlo, który rusza po dwóch tygodniach od zakończenia głównej imprezy. W tym roku klasyczne rajdówki przejadą go w nieco krótszej wersji, niż współczesne konstrukcje. Ich „La Bollene Vesubie” będzie liczyło 15 kilometrów.

Nawroty drogi M70 pokonują nie tylko rajdówki. Col de Turini jest też stałym punktem programu wyścigów kolarskich. Przejeżdżało tędy aż pięć edycji Tour de France – ostatnia w 2024 roku. Ponadto próba była też siódmym etapem wyścigu kolarskiego Paryż-Nicea w 2019 i 2022 roku.

Trasą słynnego odcinka możecie przejechać także i Wy. Wioska La Bollene Vesubie znajduje się zaledwie godzinę drogi od Nicei. Wycieczkę śladem rajdowych legend można więc połączyć z letnim wypoczynkiem na plaży. Podejdźcie jednak do drogi M70 z należnym jej szacunkiem – jeśli przez lata potrafiła kończyć rajdy Colina McRae, to nie próbujcie powtarzać tam jego wyczynów.

Wirtualna przełęcz

Jeśli jednak nie jesteście w stanie sobie pozwolić na wycieczkę do Nicei, to również mam dla Was dobre wieści. Col de Turini znalazło swoją drogę do wielu gier rajdowych, więc możecie doświadczyć trudów przełęczy sprzed ekranów komputera.

Jej najbardziej wierną wersję znajdziecie w EA Sports WRC. Szkopuł polega jednak na tym, że jest ona w zeszłorocznej konfiguracji, tj. na Col de Turini trasa skręca w prawo w kierunku Peira Cava, a nie w kierunku Moulinet.

Tegoroczną konfigurację (aczkolwiek podzieloną na dwa odcinki) przejedziecie w grach DiRT Rally i DiRT Rally 2.0. Składają się na nią trasy „Pra d’Alart” i „Valle Descendante”, lub „Route de Turini” i „Col de Turini – Depart” (jeśli chcecie pojechać w starej, odwróconej konfiguracji).

Nieco luźniejsza adaptacja, opisywanego tu odcinka znalazła się za to w grze „Sebastien Loeb Rally Evo” z 2016 roku.

„La Bollene Vesubie” jest na tyle charakterystycznym odcinkiem, że nawet jeśli twórcy gier nie decydują się na jej dokładne odtworzenie, to ich trasy w Monte-Carlo bardzo często są nim inspirowane. Dlatego charakterystyczne nawroty i tunele oesu znajdziecie też w takich tytułach jak „DiRT3” i grach WRC (od 3 części do Generations).

Kiedy i gdzie obejrzeć oes „La Bollene Vesubie – Moulinet”?

Oes „La Bollen Vesubie – Moulinet” będzie w tym roku 15 i 17 odcinkiem specjalnym Rajdu Monte Carlo. Jego pierwszy przejazd ruszy o 09:35, a drugi o 13:15 (polskiego czasu), w niedzielę 25 stycznia.

Transmisję z obu przejazdów – i wszystkich innych odcinków Rajdu Monte Carlo – zobaczycie na żywo na antenie Motowizji. Towarzyszyć Wam będzie stałe grono komentatorów i ekspertów. Do usłyszenia!

Udostępnij!

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments