Odcinek Specjalnie Wybrany – Rajd Arabii Saudyjskiej 2025
W nadchodzący weekend WRC po raz pierwszy w historii odwiedzi Arabię Saudyjską. Organizatorzy przygotowywali 320 km oesowych, na których toczyć się będzie walka, miejmy nadzieję, do ostatnich metrów. Wśród 17 odcinków specjalnych, jest jeden, którego nie możecie przegapić.
Wybór najciekawszego odcinka w Rajdzie Arabii Saudyjskiej był naprawdę wymagający. Raz, że jest to kolejna, kompletnie nowa runda w kalendarzu WRC. Dwa, że w odróżnieniu od Rajdu Wysp Kanaryjskich i Paragwaju, w Arabii Saudyjskiej tradycje rajdowe są, cóż… dosyć młode.
Aczkolwiek niezależnie od samego kształtu dróg, jednej sobotniej próby po prostu nie wypada przegapić i jest to:
OS15/17 – Thahban

A to nawet nie dlatego, że oferuje on fantastyczną i unikatową trasę. Powód jest bardziej prozaiczny: „Thahban” będzie ostatnim odcinkiem sezonu 2025 Rajdowych Mistrzostw Świata. A gdy walka o mistrzostwo wśród kierowców jest tak ciasna i zażarta, to właśnie te 16km może decydować o tytule.
Ostatnia próba sezonu jest niezwykle kręta. Patrząc na nagrania udostępnione przez organizatora, można też założyć, że będzie na niej sporo kamieni i luźnego szutru. Pozycja na drodze, podczas „Super Soboty” (a nie, jak zazwyczaj, niedzieli) będzie więc absolutnie kluczowa, do zebrania dużej ilości punktów.
Pierwsze 3 kilometry odcinka mogą do złudzenia przypominać argentyńskie trasy – w szczególności słynne „El Condor”. Załogi będą prześlizgiwać się w ciasnych zakrętach, pomiędzy wysokimi skałami.
Później odcinek nieco się otworzy. Na 4 kilometrze, zawodnicy rozpędzą się na krótkiej prostej i wpadną… na asfalt. Przejadą po nim jednak tylko paręset metrów, po czym pokonają ciasny, prawy zakręt i wrócą na bardzo krętą szutrową sekcję.
Chwilę później rajdówki trafią na, najprawdopodobniej, najszybszą partię odcinka. Załogi pokonają dwie długie proste (druga będzie miała ponad 700 metrów), przedzielone partiami 90-stopniowych zakrętów. Ta część odcinka może przywodzić na myśl prostą Mulsanne na słynnym Circuit de la Sarthe, goszczącym 24-godzinny wyścig Le Mans.
W połowie, odcinek zrobi się dużo ciaśniejszy, choć zakręty wciąż będą dosyć łagodne. Pojawi się też parę hopek, sztucznie usypanych przez organizatorów. Prędkość zmaleje, ale za to ryzyko będzie dużo większe.

Bardzo widowiskowo zapowiada się za to finałowa sekcja oesu. Rajdówki zjadą po zboczu wzgórza, wprost do kamieniołomu. Pokonają parę nawrotów w partii, które będzie swego rodzaju naturalną areną.
Te część odcinka będziecie mogli obejrzeć już w środę, bo poprowadzony przez nią będzie odcinek testowy.
Do trzech razy sztuka

Po raz pierwszy od 5 lat, przynajmniej trzech zawodników wciąż ma szansę na tytuł przed ostatnią rundą sezonu. W 2020 roku areną finałowego starcia również była nowa impreza w kalendarzu – Rajd Monza.
Wtedy o tytuł walczyli Sebastien Ogier, Ott Tanak, Elfyn Evans i Thierry Neuville. Mimo to, szybko okazało się, że największe szanse na końcowy triumf mają dwaj zawodnicy Toyoty.
Sytuacja wydaje się być analogiczna też w tym roku. Kalle Rovanpera pokazał już w tym sezonie, że potrafi zdominować w rundach mistrzostw świata. Jednocześnie, przez błąd, który Fin popełnił w Japonii, jego szansę na tytuł zdają się być już czysto matematyczne.
Wszystkie oczy są więc skupione na Elfynie Evansie i Sebastienie Ogierze. Walijczyk ma z Francuzem niewyrównane rachunki, właśnie z dwóch edycji Rajdu Monza. Były to dwa ostatnie przypadki w WRC, kiedy o tytule wśród kierowców decydowały wyniki ostatniego oesu.
Evans dużo większe szanse na mistrzostwo miał przy pierwszym podejściu – w 2020 roku. Wtedy jednak zawodnik Toyoty nie dotrwał nawet do Power Stage, odpadając z rajdu na piątym oesie. Jedynym, który mógł zabrać Ogierowi tytuł na ostatniej próbie był Ott Tanak. Francuz nie popełnił jednak błędu i dowiózł do mety swoje siódme mistrzostwo.

Na pomyłkę Ogiera Evans musiał liczyć rok później. Mając 17 punktów straty w generalce, Walijczyk rozpoczynał ostatni etap, tracąc ponad 7 sekund do Francuza. Jednak ponownie, Ogier zachował zimną krew i pozbawił Elfyna tytułu.
Do Arabii Saudyjskiej Evans przyjeżdża w lepszej sytuacji niż w 2021 roku, ale w gorszej niż w 2020. Po raz drugi w karierze prowadzi przed ostatnią rundą mistrzostw, ale jest to prowadzenie symboliczne – zaledwie 3 punkty nad Sebastienem Ogierem. A o błędy w nowym i wymagającym rajdzie nie będzie ciężko.
Czy oes Thahban, niczym Monza 4 lata temu, wyłoni nowego mistrza świata? Przekonamy się już w tę sobotę.
Kiedy i gdzie obejrzeć na żywo OS „Thahban”?

Oes „Thahban” będzie w tym roku 15 i 17 odcinkiem specjalnym Rajdu Arabii Saudyjskiej. Jego pierwszy przejazd ruszy o 07:05, a drugi o 11:15 (polskiego czasu), w sobotę 29 listopada.
Transmisję z obu przejazdów – i wszystkich innych odcinków Rajdu Arabii Saudyjskiej – zobaczycie na żywo na antenie Motowizji. Towarzyszyć Wam będzie stałe grono komentatorów i ekspertów. Do usłyszenia!