Dodał: Marcin Wyrzykowski Kategoria: ORLEN Team, Wyścigi Komentarze: 0

Najlepszy wynik Kubicy w sezonie

Robert Kubica, Phil Hanson i Yifei Ye osiągnęli swój najlepszy rezultat w sezonie 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC. Załoga Ferrari AF Corse z numerem 83 ukończyła 6 Hours of São Paulo na piątym miejscu.

BMW odniosło drugie zwycięstwo w sezonie 2026 FIA World Endurance Championship, wygrywając Rolex 6 Hours of São Paulo. Sukces bawarskiego producenta sprawił, że walka o mistrzostwo świata w klasie Hypercar nabrała jeszcze większych rumieńców przed czterema ostatnimi rundami sezonu.

Po sobotniej sesji Hyperpole pierwszy rząd pól startowych należał do Cadillac Hertz Team JOTA. Już na początku wyścigu Kevin Magnussen w BMW M Team WRT rozdzielił jednak oba amerykańskie prototypy. Duńczyk najpierw wyprzedził Earla Bambera, a następnie rozpoczął pościg za prowadzącym Willem Stevensem.

Kluczowy moment rywalizacji nastąpił podczas pierwszej serii pit stopów. Problemy z nakrętką koła w Cadillacu z numerem 12 kosztowały zespół prowadzenie, które przejęło BMW M Hybrid V8. Świetne przejazdy Kevina Magnussena i Raffaele Marciello oraz bardzo pewna jazda Driesa Vanthoora – mimo że Belg nie był w pełni zdrowy – pozwoliły utrzymać pierwszą pozycję aż do mety.

Końcówka sześciogodzinnej rywalizacji była niezwykle zacięta. Vanthoor skutecznie odpierał ataki Ferrari z numerem 51 i Cadillaca z numerem 12, dowożąc zwycięstwo. Drugie miejsce zajęli James Calado, Alessandro Pier Guidi i Antonio Giovinazzi, a podium uzupełniła załoga Cadillaca z numerem 12. Pierwszą trójkę na mecie dzieliło niespełna siedem sekund, co najlepiej pokazuje, jak wyrównana była walka w klasie Hypercar.

– To zwycięstwo dojrzewało bardzo długo. Jestem niezwykle szczęśliwy, że wreszcie udało się wygrać. Mieliśmy dziś najszybszy samochód, a wszystko zadziałało perfekcyjnie – od strategii po pit stopy. Moi koledzy z zespołu wykonali fantastyczną pracę – powiedział po wyścigu Kevin Magnussen.

Dla Ferrari drugie miejsce załogi z numerem 51 było bardzo cennym osiągnięciem. Interlagos od początku zapowiadało się jako jeden z najtrudniejszych torów dla modelu 499P. Krótka nitka obiektu, liczne zmiany wysokości i niewiele miejsc do wyprzedzania nie sprzyjały włoskiej konstrukcji. Mimo to Ferrari dzięki odważnej strategii dotyczącej zarządzania oponami, odpowiednio zaplanowanym pit stopom i bezbłędnej pracy zespołu po raz pierwszy w historii wywalczyło podium na torze Interlagos w erze Hypercar.

Bardzo dobry występ zanotowała również załoga AF Corse z numerem 83, w której składzie znaleźli się Robert Kubica, Phil Hanson i Yifei Ye. Wyścig znakomicie rozpoczął Chińczyk, awansując już na pierwszych okrążeniach z dziesiątego na trzecie miejsce. Ye pozostał za kierownicą także na drugi stint, jednak już na początku rywalizacji załoga otrzymała karę pięciu sekund, którą odbyła podczas pierwszego pit stopu. Następnie samochód przejął Phil Hanson, a końcowy, niezwykle wymagający stint przypadł Robertowi Kubicy.

Jak podkreśliło Ferrari, samochód z numerem 83 przez długi czas należał do ścisłej czołówki. W drugiej części wyścigu doszło jednak do kontaktu z innym autem, w wyniku którego uszkodzeniu uległ przód pojazdu. Załoga musiała przejechać uszkodzonym samochodem pozostałą część sześciogodzinnej rywalizacji, co wyraźnie utrudniało walkę o jeszcze lepszy rezultat.

– Samochód z numerem 83 spisał się bardzo dobrze i odgrywał jedną z głównych ról na początku wyścigu. Później uszkodzeniu uległ przód auta po kontakcie z innym samochodem i musieliśmy ukończyć rywalizację w takim stanie, co z pewnością było utrudnieniem – podkreślił Antonello Coletta, Global Head of Endurance and Corse Clienti Ferrari.

To nie był koniec problemów załogi Ferrari AF Corse. W drugiej części wyścigu sędziowie nałożyli na samochód z numerem 83 dodatkową, dziesięciosekundową karę po kontakcie Phila Hansona z autem klasy LMGT3.

Końcówka wyścigu przyniosła jeszcze jeden ważny moment dla załogi Kubicy. W walce o piąte miejsce doszło do kontaktu pomiędzy Ferrari z numerem 50 prowadzonym przez Antonio Fuoco a BMW z numerem 20 Robina Frijnsa. Robert Kubica błyskawicznie wykorzystał zamieszanie, wyprzedzając obu rywali i wskakując na piątą pozycję. Po zakończeniu rywalizacji sędziowie ukarali załogę BMW za spowodowanie kolizji, przesuwając ją z szóstego na ósme miejsce.

Robert Kubica, Phil Hanson, Yifei Ye (Ferrari 499P #83)
fot. Ferrari

Piąta lokata oznaczała dla Roberta Kubicy, Phila Hansona i Yifei Ye najlepszy wynik w tegorocznym sezonie FIA World Endurance Championship oraz zdobycie dziesięciu punktów do klasyfikacji mistrzostw świata kierowców. Był to jednocześnie czwarty z rzędu punktowany finisz załogi Ferrari AF Corse w sezonie 2026. Po rundzie w São Paulo Kubica, Hanson i Ye mają na swoim koncie 31 punktów i awansowali na dziewiąte miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata.

– Wyścig rozpoczął się dla nas bardzo dobrze i już podczas pierwszego stintu odrobiliśmy kilka pozycji. Później dwie kary oraz kolizja mocno skomplikowały sytuację i ostatecznie piąte miejsce było najlepszym wynikiem, jaki mogliśmy osiągnąć w tych okolicznościach – podsumował Robert Kubica.

Phil Hanson zwrócił uwagę, że kontakt z samochodem klasy LMGT3 kosztował załogę utratę osiągów. – W ten weekend byliśmy bardziej konkurencyjni niż dotychczas na tym torze, co potwierdziło także podium Ferrari z numerem 51. Niestety uszkodziliśmy przedni splitter i do końca wyścigu musieliśmy jechać z autem, które straciło część swoich osiągów. Biorąc pod uwagę wszystkie problemy, możemy być zadowoleni z punktów zdobytych w São Paulo – ocenił Brytyjczyk.

– Jesteśmy zadowoleni z piątego miejsca, zwłaszcza że startowaliśmy z dziesiątej pozycji. Udało mi się awansować do czołowej trójki jeszcze przed zmianą kierowców. Tempo wyścigowe było naprawdę dobre, zabrakło nam jedynie nieco prędkości w kwalifikacjach. Mamy nadzieję, że w Austin będzie jeszcze lepiej – dodał Yifei Ye.

Zadowolenia z postawy zespołu nie krył także dyrektor zarządzający AF Corse Giuseppe Petrotta. Jak podkreślił, Interlagos od początku zapowiadało się jako trudny tor dla Ferrari, jednak odpowiednie przygotowanie i bardzo dobre tempo wyścigowe pozwoliły walczyć nawet o podium. Jego zdaniem dopiero kary i kontakt z innym samochodem przekreśliły szanse na jeszcze lepszy rezultat.

Wyjątkowo trudny weekend zaliczyła Toyota. Oba prototypy GR010 Hybrid przez cały weekend miały problemy z tempem. Zwycięska w Le Mans załoga samochodu z numerem 7 ukończyła wyścig dopiero na dwunastym miejscu, natomiast Toyota z numerem 8 straciła ponad dziesięć okrążeń po kontakcie z prototypem Genesis.

Rozczarowane mogło być również Alpine. Ferdinand Habsburg, Charles Milesi i António Félix da Costa przez pewien czas prowadzili wyścig dzięki odważnej strategii, jednak ryzykowny plan ostatecznie nie przyniósł oczekiwanych efektów. Załoga samochodu z numerem 35 zakończyła rywalizację na dziesiątym miejscu, zdobywając tylko jeden punkt.

Robert Kubica gościem Motowizji

Do wydarzeń z Interlagos będzie można wrócić także na antenie Motowizji. W specjalnym studiu gościem będzie Robert Kubica, który w rozmowie z Mikołajem Sokołem opowie o kulisach rywalizacji i swoim występie w São Paulo. Gospodarzem studia będzie Krzysztof Woźniak, a całość uzupełnią najciekawsze momenty i obszerne skróty brazylijskiej rundy FIA World Endurance Championship. Premiera w środę, 15 lipca, o godz. 17:35.

powtórki:
16.07 godz. 01:35
16.07 godz. 09:35
19.07 godz. 16:10
20.07 godz. 17:30
21.07 godz. 01:30
21.07 godz. 09:30

Co dalej w FIA WEC

Po letniej przerwie FIA World Endurance Championship przeniesie się do Stanów Zjednoczonych. Kolejna runda sezonu odbędzie się w dniach 4–6 września na torze Circuit of The Americas w Austin, gdzie walka o mistrzostwo świata powinna być jeszcze bardziej zacięta.

Robert Kubica, Phil Hanson, Yifei Ye (Ferrari 499P #83)
fot. Fabrizio Boldoni / DPPI

Udostępnij!