Dodał: Michał Budziak Kategoria: Nascar, Wyścigi Komentarze: 0

Na plaży i lotnisku – historia wyjątkowych torów NASCAR

Już w najbliższy weekend kierowcy NASCAR Cup Series będą rywalizować na nowo powstałym torze w bazie amerykańskiej marynarki wojennej Coronado. To dobra okazja do przypomnienia wyścigów na nietypowych, innych niż owalne torach z bogatej historii serii. 

Już drugi wyścig w historii topowej serii NASCAR odbył się na torze, który jak najbardziej kwalifikuje się do tego artykułu. Mowa o Daytona Beach and Road Course, na który składał się przejazd plażą i odcinkiem biegnącej równolegle autostrady A1A. Kierowcy jadąc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara pokonywali tak okrążenie o długości 4.2-mili, zatem prawie siedmiu kilometrów. Pierwszy wyścig NASCAR w tym miejscu padł łupem Reda Byrona, który trzy miesiące później pojechał po pierwszy tytuł mistrzowski. Asfaltowo-piaszczysty tor utrzymał się w kalendarzu przez pierwszą dekadę istnienia pucharowej serii NASCAR, został zastąpiony przez superspeedway w Daytonie, na którym od roku 1959 organizowany jest najważniejszy wyścig sezonu na dystansie 500 mil.

Za sprawą toru w Daytonie kierowcy NASCAR mogli ścigać się na plaży, tymczasem obiekt Linden Airport pozwolił im przenieść się na płytę lotniska. Liczący sześć zakrętów 2-milowy tor wystąpił na scenie NASCAR tylko raz, w roku 1954. Zgodnie z oficjalną nazwą wyścigu -International 100, lista startowa obejmowała liczną reprezentację aut zagranicznych producentów. I tak do walki z amerykańskimi konstrukcjami stanęły Jaguary, Austiny Healey’e czy MG, znalazło się także jedno Porsche 356. Kierowcy Jaguarów XK120 w pełni wykorzystali atuty swoich maszyn – prędkość i właściwości jezdne zajmując aż cztery miejsca w pierwszej szóstce. Al Keller przeszedł do historii jako pierwszy zwycięzca wyścigu topowej serii NASCAR autem producenta spoza Stanów Zjednoczonych. Na powtórzenie tego wyczynu trzeba było czekać aż do 2008 roku, kiedy Kyle Busch poprowadził Toyotę Camry do Victory Lane w Atlancie.

Historia kompleksu wyścigowego Augusta International Raceway w Georgii trwała zaledwie dziesięć lat (od 1960 do 1970 roku) była jednak wyjątkowo dynamiczna. Kierowcy NASCAR regularnie odwiedzali tamtejszy półmilowy owal, jednak wyścig na torze drogowym odbył się tylko w roku 1963. Formalnie była to druga runda z 62 (!) wchodzących w harmonogram kampanii 1964, która dała pierwszy tytuł mistrzowski Richardowi Petty’emu.

Licząca 3-mile nitka była bardzo płynna i szybka, licząca aż 21 zakrętów, z różnicą wysokości dochodzącą do 37 metrów. Dodatkowym walorem estetycznym było jezioro wewnątrz toru. Jak na standardy lat 60. był to nowoczesny obiekt wyścigowy.

Na dekadę zanim Toyota wkroczyła na scenę NASCAR, najpopularniejsza amerykańska seria wyścigowa udała się na pierwsze w historii zawody w Japonii. Wyścigi pokazowe w latach 1996 i 1997 na torze Suzuka pozwoliły kibicom spoza kontynentu amerykańskiego na zobaczenie w akcji gwiazd takich jak Dale Earnhardt, Jeff Gordon, Rusty Wallace czy Mark Martin. Drugi z wyścigów wymusił pierwsze użycie opon przeznaczonych na mokrą nawierzchnię w nowożytnej historii serii. Nie był to koniec wizyt NASCAR w Kraju Kwitnącej Wiśni, w sezonach 1998-1999 kierowcy rywalizowali na owalu kompleksu Twin Ring Motegi.

W liczącej ponad 70 lat historii pucharowej serii NASCAR brakującym elementem pozostawał klasyczny tor uliczny. Ta luka została uzupełniona w sezonie 2023 poprzez wprowadzenie do kalendarza rywalizacji w sercu Chicago. Pierwsza edycja wyścigu Grant Park 165 zapisała się w historii w szczególny sposób, z opóźnieniem spowodowanym ulewnym deszczem, a następnie spektakularnym zwycięstwem Shane’a Van Gisbergena odniesionym w debiucie. W sezonie 2025 impreza została zastąpiona rundą w Mexico City, w tegorocznej kampanii to miejsce w kalendarzu okupuje wyścig w bazie Coronado.

Aby umożliwić sportową rywalizację w tym miejscu przeprowadzono zakrojone na szeroką skalę prace. Zaspawano ponad 150 pokryw kanalizacyjnych, skrzynek elektrycznych itp., wyasfaltowano miejsca, w których biegną szyny dźwigów portowych, dodano asfaltową nawierzchnię w strefie finałowej szykany. W rezultacie powstało blisko 3.5-milowe okrążenie (5.5 km) liczące aż 19 zakrętów. Jak kierowcy NASCAR Cup Series poradzą sobie z tym wyzwaniem przekonamy się już w najbliższą niedzielę, 21 czerwca. Początek wyścigu Anduril 250 o 22.00. Transmisja na żywo z polskim komentarzem tylko w Motowizji.

Udostępnij!