4 wyścigi w 11 dni

4 wyścigi w 11 dni

Pucharowa seria NASCAR naciska przycisk z podpisem „odmrażanie” i czyni to jako jedna z pierwszych organizacji sportowych na świecie jednocześnie jako pierwsza seria motorsportu. To czas aby przejść od słów zapowiedzi do czynów. Najlepsi kierowcy stock carów w Stanach Zjednoczonych już w najbliższą niedzielę powrócą do ostrej rywalizacji po przeszło dwóch miesiącach przerwy wywołanej epidemią koronawirusa. W pierwszej turze poznaliśmy daty czterech najbliższych wyścigów, kolejno 17 i 20 maja w Darlington oraz 24 i 27 maja w Charlotte. Kierowcy będą rywalizować na dwóch torach wyścigowych w obrębie dwóch stanów, Karoliny Południowej i Północnej. Kilkanaście dni później włodarze NASCAR poszli za ciosem i ogłosili daty kolejnych rund w Bristolu, Altancie, Martinsville, Homestead oraz Talladedze. Kalendarz sezonu 2020 nabiera zatem coraz bardziej obfitych kształtów a my trzymamy kciuki, aby sytuacja ulegała konsekwentnej poprawie i miejsc, do których pucharowa seria będzie mogła zawitać przybywało tydzień po tygodniu.

ROK 1971

Zatem w ramach „nowego początku” 4 rundy w przeciągu zaledwie 11 dni, solidna dawka ścigania. Pucharowa seria NASCAR w normalnych okolicznościach raczy nas nie lada intensywnością (od lutego do listopada wyścigi co niedzielę, ewentualnie sobotę z wyłączeniem trzech weekendów – w Wielkanoc i wakacje), ale czegoś takiego nie było w niej od blisko półwiecza a dokładnie roku 1971. Tego samego, w którym nieznany szerszej publiczności Steven Spielberg nakręcił „Pojedynek na szosie”, Zeppelini wydali swój czwarty album a polska telewizja zaczęła nadawać w kolorze. Od sezonu 1971 czołowa seria NASCAR zyskała sponsora tytularnego. Wobec wprowadzonego z dniem 1 stycznia zakazu reklam papierosów w amerykańskiej telewizji, nikotynowy gigant R.J. Reynolds Tobbaco Company potrzebował dobrego alternatywnego miejsca promocji i znalazł takowe w wyścigach samochodowych. Po 22 latach seria Grand National stała się NASCAR Winston Cup Series.

CZTERY RAZY PETTY

Oficjalna nazwa uległa zmianie, podobnie jak system punktacji i nagród, nie uległa jej formuła kalendarza, jesteśmy w czasach kiedy ponad 40 wyścigów w sezonie to norma, w 1971 było ich dokładnie 48. Sezon został zainagurowany 10 stycznia w kalifornijskim Riverside a zakończony 12 miesięcy później na owalu Texas World Speedway. Taki grafik wymagał ścigania się w dni powszednie. I tak też było latem 1971 roku, od 14 do 24 lipca odbyły się aż cztery rundy, kolejno na torach Albany-Saratoga Speedway, Islip Speedway, Trenton Speedway oraz Nashville Fairgrounds Speedway. Same tzw. short tracki z wyjątkiem 1.5 milowego obiektu w Trenton o charakterystycznym, przypominającym nerkę kształcie. Kierowcy odwiedzili stany Nowy Jork, New Jersey oraz Tennessee. Wszystkie wyścigi padły łupem jednego kierowcy, Richarda Petty’ego, który wzbogacił się dzięki temu o 14 tysięcy 85 dolarów. „Król” ścigający się Plymouthem Road Runner w kolorze, który przeszedł do historii jako „Petty Blue” wygrał w tamtym roku w sumie 21 wyścigów w tym Daytonę 500 i pewnie zgarnął swój trzeci tytuł mistrzowski. Na dystansie czterech kolejnych rund w połowie lipca auto z numerem 43 było na prowadzeniu przez 939 ze 1110 okrążeń. Wiele to mówi o skali dominacji Petty’ego w tamtym czasie, gdy w pełni wykorzystywał własne niebagatelne umiejętności a także przewagę sprzętu. Jego najgroźniejszy rywal, Bobby Allison nie ukończył z przyczyn technicznych połowy z wymienionych wyścigów.

A KTO TYM RAZEM?

Na szczęście takiej skali dominacja nie grozi nam we współczesnej NASCAR Cup Series. Jednym tchem można wymienić co najmniej kilku poważnych faworytów do zwycięstwa: Hamlin, Truex Jr., Busch, Harvick, Logano… Dodatkowo o nieprzewidywalności zawodów na Darlington Raceway przemawia statystyka. Ostatnie 9 wyścigów na obiekcie w Karolinie Południowej padło łupem innego kierowcy. Pozostaje tylko wygodnie rozsiąść się w fotelu, włączyć Motowizję i cieszyć wyścigami, które dają iskierkę radości ułatwiającą powrót do normalnego życia.

Michał Budziak