Mistrzowie Junior WRC – Gdzie są teraz?
Od 25 lat, JWRC jest trampoliną do najwyższego poziomu rajdów. Młodzi, utalentowani kierowcy walczą o przepustkę do spełnienia swoich marzeń. Przy identycznym sprzęcie, decydują czyste umiejętności. Jednak czy zostanie Mistrzem Świata Juniorów gwarantuje sukcesy na dalszych etapach kariery? Oto jak potoczyły losy wszystkich dwudziestu pięciu zwycięzców JWRC.
2001 – Sebastien Loeb

W pierwszym sezonie cykl nie nosił jeszcze nazwy „Junior World Rally Championship”. Były to po prostu mistrzostwa aut klasy Super 1600. Ich pierwszego zwycięzcy nie trzeba nikomu przedstawiać.
Jednak dla porządku, przypomnijmy dokonania Loeba po wygraniu tego trofeum: 9 tytułów Rajdowego Mistrza Świata , 80 wygranych rund WRC i prawie tysiąc wygranych odcinków. Seb w ciągu kolejnych sezonów zyskał status najlepszego kierowcy rajdowego wszech czasów.
Dokonania Francuza tylko utwierdziły wszystkich w potencjale tkwiącym w koncepcji JWRC. Jednak nie każdy ich zwycięzca miał do opowiedzenia tak szczęśliwą historię.
2002 – Dani Sola

Podczas pierwszego sezonu pod nazwą „Junior WRC”, najszybszy ponownie okazał się zawodnik Citroena. Kariera Daniego Soli nie nabrała jednak takiego rozpędu, jak w przypadku Loeba.
W kolejnym sezonie Hiszpan faktycznie przeniósł się do rajdówki z napędem na cztery koła. Nie był to jednak samochód WRC, a N-kowy Mitsubishi Lancer Evo VII w mistrzostwach PWRC. Tam Sola radził sobie nieźle, wygrywając w klasie Rajd Niemiec. Zaliczył też dwa występy w Citroenie Xsara WRC w Rajdzie Akropolu i Wielkiej Brytanii.
To zaowocowało kolejnym sezonem w PWRC i dwoma gościnnymi startami w najwyższej klasie – tym razem w barwach Mitsubishi. Sola zrobił dobre wrażenie w drugim z nich, zajmując szóste miejsce w domowym Rajdzie Katalonii.
Hiszpan zapracował więc na sześć startów w fabrycznym zespole Forda w sezonie 2005. To była dla Soli życiowa szansa, którą… koncertowo zmarnował. W czterech rajdach rozbijał Focusa WRC, a w dwóch pozostałych przywiózł łącznie tylko dwa punkty.
Po utracie fotela z sukcesami startował w swojej ojczyźnie. W 2006 roku został Mistrzem Hiszpanii na asfalcie, a rok później – na szutrze. Dwa lata później zakończył pełnoetatową karierę rajdową. Obecnie startuje tylko w pojedynczych imprezach.
2003 – Brice Tirabassi

Francuz wygrał w 2002 roku klasę S1600 w swoich domowych mistrzostwach, a rok później wygrał JWRC w barwach fabrycznej ekipy Renault. Po Tirabassim oczekiwano, że pójdzie w ślady Loeba, ale nigdy nie miał okazji, aby przynajmniej zbliżyć się do osiągnięć swojego rodaka.
Mimo tytułu mistrza juniorów Brice nie dostał angażu w żadnej fabrycznej ekipie, więc w kolejnych dwóch sezonach zaliczał jedynie pojedyncze starty w PWRC. Jego kariera utknęła w miejscu do tego stopnia, że w 2006 roku z powrotem znalazł się… w Junior WRC. Tym razem w barwach Citroena.
Francuzowi nie udało się powtórzyć swojego sukcesu. Dlatego przez następne dwa lata jeździł prywatnym Peugeot 207 S2000, najpierw w swoich rodzimych mistrzostwach, a potem w IRC. Wtedy, w najbardziej niespodziewanym momencie, przyszedł debiut w zespole fabrycznym w WRC.
Tirabassi pojechał w Rajdzie Korsyki i Rajdzie Katalonii w barwach ekipy Subaru. Choć w Hiszpanii zajął dziesiąte miejsce, to po sezonie 2008 Japończycy i tak wycofali swój zespół z mistrzostw świata. Brice wrócił więc do Francji, gdzie startował (z przerwami) do 2023 roku.
2004 i 2007 – Per Gunnar Andersson

Szwed miał nawiązać do tradycji Stiga Blomqvista czy Bjorna Waldegarda. Niestety te nadzieje szwedzkich kibiców nigdy się nie spełniły. A szkoda, bo popularny „P-G” zdecydowanie miał na to „papiery”.
Andersson był niezwykle lojalny wobec Suzuki, więc po zdobyciu pierwszego tytułu kontynuował starty w Ignisie S1600. To zaowocowało drugim mistrzostwem JWRC w 2007 roku, tym razem za kierownicą Swifta.
Lojalność ta została nagrodzona, bo gdy w 2008 roku Japończycy wystawili swój zespół w najwyższej klasie, to jednym z ich kierowców był właśnie „P-G”. Niestety zarówno SX4 WRC, jaki i cały projekt Suzuki okazały się kompletną klapą, która przetrwała tylko jeden sezon.
Andersson w kolejnych latach startował więc głównie w niższych klasach, jako „prywaciarz”. Odnalazł drogę do zespołu fabrycznego w 2012 roku, gdy zakontraktował go Proton. Egzotyczne, szwedzko-malezyjskie połączenie dało wymierne efekty w postaci wicemistrzostwa SWRC.
Ten sukces jednak również nie przekonał do Pera Gunnara żadnego zespołu z najwyższej klasy i w 2013 roku Andersson przejechał zaledwie trzy rajdy w prywatnej Fieście WRC. Od tego czasu Szwed startuje głównie w swojej ojczyźnie.
Zaliczył jednak jeszcze jeden gościnny start w Mistrzostwach Świata w 2022 roku, podczas Rajdu Szwecji. Podróżował na siódmym miejscu w klasie WRC2 Open, aż wypadł z drogi na OS9.
2005 – Dani Sordo

Kolejny niezwykle znany przykład Mistrza Junior WRC. Dominacja Sordo wśród młodych zawodników 2005 roku, od razu przerodziła się w fotel w Citr… wróć, Kronos Racing w 2006 roku.
Już w pierwszym sezonie w aucie WRC, Sordo potwierdził swój gigantyczny talent, czterokrotnie stając na podium. Hiszpan miał jednak gigantycznego pecha, bo jego „prime” przypadł akurat na czas startów u boku Sebastiena Loeba. W kolejnych latach stał się więc „skrzydłowym” Francuza.
Czy gdyby najlepsze lata Sordo spędził w innym zespole, mógłby osiągnąć więcej? Bardzo możliwe. Nie ma przypadku w tym, że swoje jedyne zwycięstwo w barwach „szewronów” odniósł, gdy Loeb przeszedł na rajdową emeryturę.
Później Dani dwukrotnie wygrywał jeszcze Rajd Sardynii, będąc już kierowcą Hyundaia. W ubiegłym roku został też Mistrzem Portugalii. Dał się poznać WRC jako jeden z najrówniejszych i najinteligentniejszych kierowców.
Sordo jest też najstarszym mistrzem JWRC, który wciąż startuje w najwyższej klasie. Podczas obecnego sezonu zaliczy wybrane rajdy za kierownicą i20 N Rally1.
2006 – Patrik Sandell

Szwed był szybki w autach z napędem na jedną oś, ale ekscytacja wobec jego talentu była mniejsza niż w przypadku Anderssona. Do wygrania tytułu w 2006 roku potrzebował tylko jednego zwycięstwa.
Później, podobnie jak jego rodak, bronił tytułu (nieskutecznie) w 2007 i 2008 roku, łącząc kampanię w JWRC ze startami w PWRC. Od sezonu 2009, po uzyskaniu wsparcia Red Bulla, na stałe przeniósł się do Fabii S2000.
Choć w PWRC i SWRC wygrał w kolejnych sezonach łącznie cztery rundy, to na debiut w aucie klasy WRC musiał czekać do 2012 roku. Wtedy pojawił się w rundach w Szwecji i Portugalii, broniąc barw quasi fabrycznego Mini WRC Team.
Przywiezione przed własnymi kibicami ósme miejsce, było najlepszym wynikiem Sandella w Mistrzostwach Świata i jednocześnie jego przedostatnim startem w tym cyklu. Szwed szukał więc szczęścia poza Europą.
Startował w Chinach, a także w barwach zespołu Subaru w Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe, w USA jeździł zarówno w rajdach, jak i w rallycrossowej serii GRC. Od 2022 roku skupił się na startach w rodzimej Szwecji.
2008 – Sebastien Ogier

Kolejny przykład zawodnika, dla którego JWRC faktycznie było trampoliną do wielkiej kariery. Ogier zadebiutował w aucie najwyższej klasy jeszcze w tym samym sezonie, w którym zdobył tytuł wśród juniorów.
Do WRC wszedł razem z framugą, wykręcając najlepszy czas już na swoim pierwszym odcinku w Citroenie C4. Efekt mógł być jeden – angaż w zespole juniorskim francuskiego producenta. W przeciwieństwie do Sordo, Seb nie zaakceptował jednak statusu „przybocznego” Loeba.
Czytaj także: Sébastien Ogier – Narodziny Gwiazdy
Dlatego swoje pierwsze tytuły zdobywał po odejściu z Citroena, w barwach Volkswagena. Po czterech mistrzostwach w Polo R WRC, dołożył dwa w Fieście WRC, a potem trzy w barwach Toyoty.
Po wyrównaniu rekordu Sebastiena Loeba, zapowiedział, że w obecnym sezonie pojedzie w dziesięciu rundach. Wszyscy jednak dobrze wiemy, że jeśli Ogier będzie miał cień szansy na wyprzedzenie swojego rodaka w liczbie tytułów, to zawalczy o swój nr 10.
2009 – Martin Prokop

Mistrzowską kampanię Martina dobrze pamiętają polscy kibice, głównie dlatego, że o tytuł Prokop walczył z Michałem Kościuszko. Finalnie ani Czech, ani Polak nie zrobili w WRC wielkiej kariery.
Martinowi trzeba jednak oddać, że wyjątkowo dobrze łączył obowiązki kierowania swoim zespołem z szybką jazdą po oesach. W 2010 roku przeniósł się o szczebel wyżej, do Fiesty S2000 i mistrzostw SWRC. Po dwóch sezonach zakończonych na trzecim miejscu, przyszła pora na zmierzenie się z najlepszymi.
Oczywiście Czech nie miał zaplecza aby rzucić wyzwanie kierowcom fabrycznym, ale nawet w prywatnej Fieście RS WRC miewał przebłyski. Najlepszym dowodem są jego dwa czwarte miejsca (Argentyna 2012 i Niemcy 2013), a także trzy wygrane oesy (jeden nawet w aucie S2000).
Po 2015 roku ograniczył nieco starty w WRC, łącząc je z rajdami terenowymi. Zaliczył aż jedenaście startów w legendarnym Rajdzie Dakar, a jego najlepszym wynikiem było piąte miejsce w 2024 roku. Od 2021 roku wrócił też do startów w Mistrzostwach Świata, a konkretnie w WRC2.
2010 – Aaron Burkart

Ostatni kierowca, który zdobył tytuł juniorów autem klasy Super 1600. W przeciwieństwie do większości opisywanych tu przypadków, Niemiec zadebiutował w najwyższej klasie Mistrzostw Świata, zanim wygrał JWRC.
Występ w C4 WRC podczas Rajdu Walii 2009 był jednak jego przedostatnim w samochodzie tej kategorii. Burkart zwyczajnie zasiedział się wśród juniorów. Tytuł zdobył dopiero przy piątym podejściu, mając 28 lat.
W 2010 roku pojawił się więc tylko w dwóch rundach WRC. W Rajdzie Niemiec w Fieście WRC zespołu Stobart zajął 23 miejsce, a Rajd Katalonii w Fieście S2000 ukończył na 19 pozycji. Tu jego kariera kierowcy rajdowego de facto dobiegła końca.
Zaliczył jeszcze parę pojedynczych startów w Niemczech i Austrii, ale od 2014 roku nie siedział w rajdówce.
2011 – Craig Breen

W 2011 roku mistrzostwa juniorów przeszły sporą przemianę. Zmieniła się przede wszystkim nazwa – cykl zwał się teraz WRC Academy. Samochody S1600 odeszły w niepamięć. Celem wyrównania szans, zawodnicy korzystali teraz z jednakowych Fordów Fiesta R2.
Craig Breen wygrał tytuł w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Wydarł mistrzostwo Egonowi Kaurowi dosłownie na ostatnim oesie sezonu. Jego droga do WRC była jednak dosyć skomplikowana.
W nagrodę za wygranie „Akademii” Irlandczyk spędził kolejny sezon w SWRC. Breen sięgnął po tytuł także w wyższej klasie, ale ten sukces został przyćmiony przed tragedię. Podczas Rajdu Sanremo, w wypadku zginął przyjaciel i pilot Craiga – Gareth Roberts.
Po sukcesach w niższych klasach WRC, Breen zrobił krok w bok, dołączając do zespołu Peugeot w ERC. Ruch ten z czasem okazał się być trafiony, bo otworzył Craigowi drzwi do innej ekipy PSA – Citroena.
W fabrycznym zespole szewronów Irlandczyk spędził dwa sezony (trzy, jeśli liczyć starty w „półfabrycznym” Abu Dhabi WRT). Jednak, nie licząc podium w Rajdzie Finlandii 2016, nie były one naznaczone sukcesami.
Kolejne dwa lata Breen spędził jako kierowca prywatny w mistrzostwach Irlandii i ERC, zaliczając okazjonalne występy w fabrycznym zespole Hyundaia. Wyniki stopniowo się poprawiały – Irlandczyk w i20 WRC trzykrotnie stanął na podium.
W 2022 roku dostał więc szansę od M-Sportu, zostając de facto liderem zespołu w WRC. Tamten sezon był jednak niezwykle frustrujący, bo mimo dwóch wizyt w pierwszej trójce Breen nie ukończył aż siedmiu rajdów i stracił fotel w brytyjskiej ekipie.
Pomocną rękę wyciągnął wtedy Hyundai, w barwach którego Craig miał zaliczyć wybrane rajdy 2023 roku. Ze świetnej strony pokazał się w Rajdzie Szwecji, walcząc o zwycięstwo i zajmując finalnie drugie miejsce.
Jego historia nie miała jednak happyendu. 13 kwietnia, podczas testów przed Rajdem Chorwacji, Breen tragicznie zginął w wypadku. Od tego dnia, świat rajdów nie jest już taki sam.
2012 – Elfyn Evans

W ślad za Breenem poszedł inny wyspiarski kierowca – Elfyn Evans. Walijczyk odpowiednio wykorzystał swoją nagrodę – sezon za sterami nowej Fiesty R5.
Wygrał Rajd Walii i zaliczył trzy wizyty na podium w WRC2, a także zadebiutował w aucie najwyższej klasy zastępując Nassera Al-Attiyaha w Rajdzie Sardynii. To wszystko zaledwie rok po wygraniu WRC Academy.
Dobre wyniki sprawiły, że Elfyn mógł pójść w ślady swojego ojca Gwyndafa i otrzymać fotel w zespole fabrycznym. Barwy M-Sportu przywdziewał aż do końca 2019 roku.
Walijczyk potrzebował czasu, aby oswoić się z poziomem WRC. Po kiepskim sezonie 2015, Malcolm Wilson zesłał go do WRC2 na rok 2016. Po drugiej przygodzie z Fiestą R5, Elfyn wrócił mocniejszy niż kiedykolwiek, czego dowiódł wygrywając Rajd Walii 2017.
W 2020 roku przeniósł się do zespołu Toyoty i w dwóch pierwszych sezonach w Yarisie ocierał się o mistrzostwo świata. Blisko pierwszego tytułu był także w minionej kampanii, jednak ponownie przegrał go w ostatniej rundzie sezonu.
Czy 2026 będzie rokiem Elfyna Evansa?
2013 – Pontus Tidemand

Gdy miał swój dzień, w samochodzie klasy R5, Szwed był w stanie pokonać każdego. Jednak Pontusa Tidemanda nadal można traktować w kategorii niewykorzystanego potencjału.
W Junior WRC właściwie nie schodził z podium i w przeciwieństwie do swoich, opisywanych tu, rodaków, od razu był w stanie przenieść tempo do mocniejszej rajdówki. Już w swoim trzecim występie w Fieście R5 wygrał Rajd Niemiec w kategorii WRC2.
Dobre wyniki przykuły uwagę Skody, w barwach której Tidemand wygrał aż 11 rajdów w swojej klasie. Kulminacją jego kariery było Mistrzostwo Świata WRC2 w 2017 roku. W tamtych latach, w „drugiej lidze” niewielu było w stanie dotrzymać tempa Pontusowi.
Czytaj także: Jan Kopecký – król czeskich rajdów
Jednak okazja w najwyższej kategorii pojawiła się dosyć późno, bo dopiero w 2019 roku. Szwed ewidentnie był już wtedy po swoim „prime” i nie zdołał pokazać dobrego tempa w Fieście WRC. Zaliczył cztery starty w barwach M-Sportu, a jego najlepszym wynikiem było 7 miejsce w Rajdzie Walii.
Rok później Tidemand siedział więc z powrotem w Fabii Rally2. W 2020 roku wywalczył wicemistrzostwo WRC2, ale później przeniósł się do swoich rodzimych mistrzostw. Podczas zeszłego sezonu mieliśmy okazję oglądać go podczas gościnnego występu w Rajdzie Szwecji.
2014 – Stéphane Lefebvre

Kontrakt z Red Bullem, wsparcie samego Sebastiena Loeba i zdominowany sezon JWRC w 2014 roku – Stéphane Levebvre miał wszystko, aby zostać kolejny francuskim „dominatorem”.
Niestety zawodnik z Calais nie udźwignął tego dziedzictwa. Już wyniki w WRC2 nie wyglądały zbyt przekonująco. Citroen wierzył jednak w młodego zawodnika, zapewniając mu cztery starty w DS3 WRC w 2015 roku, a później fotel w Abu Dhabi WRT i w „fabryce”.
Lefebvre miewał przebłyski, takie jak piąte miejsca w Rajdzie Monte Carlo 2016 i w Rajdzie Polski 2017. Aczkolwiek poza tymi chwilami popełniał masę błędów i nie trzymał tempa czołówki. W efekcie w 2018 roku Stéphane stracił miejsce w pierwszym zespole i został zesłany do WRC2.
W Citroenie C3 R5 nie zdołał się odbudować i do rajdówki najwyższej klasy już raczej nie powróci. Ostatnimi czasy startował głównie we Francji, ale podczas minionego sezonu mieliśmy okazję oglądać go w trzech rundach ERC.
2015 – Quentin Gilbert

Quentin Gilbert był pierwszym od lat mistrzem juniorów, który nie zdołał zagrzać miejsca w WRC. W jego przypadku skończyło się tylko na jednym występie w aucie najwyższej klasy. Podczas Rajdu Walii 2016 zasiadł za kierownicą Citroena DS3 WRC w barwach Abu Dhabi WRT.
Po dwóch sezonach w WRC2, w których nie był w stanie nawet włączyć się do walki o tytuł, Gilbert wrócił do Francji. Tam odnosił pewne sukcesy, na przykład wygrywając Amateur Trophy w klasie R5 w 2019 roku.
W swoich rodzimych mistrzostwach jeździ do dzisiaj i to w dosyć ciekawej konstrukcji. W 2023 roku przesiadł się bowiem z Citroena C3 Rally2 do Alpine A110 RGT. Po sześciu zwycięstwach w tej spektakularnej rajdówce, pod koniec zeszłego sezonu przesiadł się do Fabii Rally2.
2016 – Simone Tempestini

Przy swoim trzecim podejściu, Włoch z rumuńskim paszportem sięgnął w końcu po tytuł JWRC. Mało tego, Tempestini kompletnie zdominował sezon 2016 w tej kategorii.
Jednak Simone nie był w stanie przyciągnąć zainteresowania żadnego mocniejszego zespołu. Po pierwsze dlatego, że (nic mu nie ujmując) tamten rocznik mistrzostw juniorów był prawdopodobnie najmniej konkurencyjny w historii.
Martin Koci, Vincent Dubert, Ole-Christian Veiby – to ich Tempestini pokonał na drodze do tytułu. Żaden z tych kierowców nie zrobił później w WRC wielkiej kariery.
Zresztą wyniki Simone w autach klasy R5 też nie powalały na kolana, choć Rumun miał większe doświadczenie w rajdówkach z napędem na cztery koła, niż większość poprzednich zwycięzców.
Po trzech sezonach w WRC2, gdzie największym jego sukcesem było drugie miejsce w Turcji w 2018 roku, Tempestini skupił się na mistrzostwach Rumunii. W swojej drugiej ojczyźnie odnosił spore sukcesy, zdobywając aż 10 mistrzostw kraju.
Od 2021 roku, kampanie krajowe, łączy ze startami w ERC, gdzie w 2024 roku wygrał Rajd Węgier. Obok zwycięstwa w JWRC jest to największy międzynarodowy sukces Simone.
2017 – Nil Solans

W 2017 roku Mistrzostwa Świata Juniorów weszły w fuzję z Pucharem DMACK, który we wcześniejszych latach podbierał JWRC młode talenty. Kierowcy powrócili więc do Forda Fiesta R2.
Nil Solans, w nagrodę za zwycięstwo, na sezon 2018 zameldował się w M-Sporcie w WRC2. Hiszpan niestety kompletnie odbił się od mocniejszej rajdówki i z 9 startów w Fieście R5, do mety dotarł tylko w jednym.
Zaledwie trzy lata po wygraniu JWRC był więc zmuszony wrócić do Hiszpanii. W ojczyźnie był jednak w stanie odbudować formę, zdobywając szutrowe mistrzostwo kraju. Dzięki temu zdołał zebrać budżet na sezon w ERC w 2021 roku. Zaliczył nawet debiut w aucie WRC, zastępując kontuzjowanego Pierre-Louis Loubeta w prywatnym i20 WRC podczas Rajdu Katalonii.
W 2022 roku wygrał Rajd Fafe, a później Rajd Wysp Kanaryjskich i zdawał się być faworytem w walce o mistrzostwo Europy. Niestety po Rajdzie Lipawy dopadły go problemy budżetowe i po dzień dzisiejszy nie powrócił na arenę międzynarodową.
Podczas zeszłego sezonu Nil pojawił się tylko w rundzie mistrzostw Katalonii w Peugeot 208 Rally4.
2018 – Emil Bergkvist

Kolejny kierowca, z którym Szwedzi wiązali wielkie, niespełnione nadzieje. Kariera Bergkvista była nieco zawiła, bo zdążył zaliczyć dwa sezony startów w Citroenie DS3 R5, zanim zdobył Mistrzostwo Juniorów.
Talentu Szwedowi nie można odmawiać, bo oprócz JWRC, zdołał wygrać także Junior ERC w 2015 roku i puchar Opel Adam Rallye Cup w 2014 roku. Wtedy wydawało się, że to właśnie Bergkvist będzie kolejnym z „wielkich” skandynawskich kierowców.
Już w swoim drugim starcie w 2019 roku, zajął drugie miejsce w WRC2. Nie zdołał jednak zapewnić sobie odpowiedniego budżetu i tamten występ w Portugalii okazał się jego ostatnim w mistrzostwach świata.
Po 2021 roku, w którym pojawił się tylko w jednej rundzie mistrzostw Szwecji, Bergkvist postanowił zmienić lewy fotel w rajdach, na prawy… w rajdach terenowych. Został pilotem Mattiasa Ekstroema, z którym sześciokrotnie wystartował w Rajdzie Dakar.
Podczas tegorocznej edycji kultowej imprezy, Szwedzi zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.
2019 – Jan Solans

Młodszy brat zwycięzcy z 2017 roku, który miał jednak nieco więcej szczęścia w WRC. Aczkolwiek, przez dłuższy moment mogło się wydawać, że Jan pójdzie w niefortunne ślady Nila.
Jego pierwsze podejście do auta Rally2 trudno nazwać sukcesem. Jednak duża wina w tym pandemii COVID-19, która ograniczyła jego program w WRC3 do zaledwie trzech startów.
W 2021 roku Jan był zmuszony więc wrócić do Hiszpanii, gdzie (podobnie jak brat) znalazł rytm i tempo za kierownicą mocniejszej rajdówki. Dlatego rok później wrócił do WRC, gdzie budżet ponownie pozwolił mu tylko na przejechanie trzech rund.
Kariera Hiszpana mogła trochę przypominać huśtawkę. Raz mistrzostwa Hiszpanii, raz mistrzostwa świata. Na szczęście w domowym cyklu Jan znów złapał dobrą formę i po zdobyciu wicemistrzostwa, zebrał pokaźny budżet na starty w WRC2.
Od 2024 roku Solansa oglądamy za kierownicą kolorowego Yarisa Rally2, w którym wygrał kategorię WRC2 podczas Rajdu Portugalii. W zeszłym sezonie zajął siódme miejsce w WRC2 i czwarte w klasie WRC2 Challenger.
2020 – Tom Kristensson

Zawodnik bardzo dobrze znany w naszym kraju. Jednocześnie koronny przykład na to, że w tamtych latach dystans pomiędzy autami Rally4 a Rally2 zrobił się zbyt duży.
Szwed kompletnie nie udźwignął pierwszej przygody z WRC2. Z pięciu startów w barwach M-Sportu, do mety dojechał tylko w jednym i jego kariera znalazła się na zakręcie.
Podobnie jak w przypadku poprzedników, Tom zmuszony był odbudować swoją formę na poziomie krajowym. Zamiast rodzimej Szwecji, wybrał jednak… Polskę. W barwach zespołu 2B Rally, Kristennson zdominował rywalizację w RSMP.
Po wygraniu trzech rund, został trzecim (po Bouffierze i Huttunenie) zagranicznym Rajdowym Mistrzem Polski. W dodatku zebrał budżet na pełen sezon 2023 w rajdowych mistrzostwach Europy.
Choć wydawało się, że ERC stoi przed Szwedem otworem, to Tom niespodziewanie przerwał swój program startów po zaledwie trzech rundach. Powód? Szwed czuł, że mentalnie nie dźwiga trudów sezonu.
W 2024 roku startował w Mistrzostwach Szwecji. Natomiast w zeszłym roku zaliczył tylko trzy rajdy, z czego jeden w odległej Australii.
2021 – Sami Pajari

Pierwszy fiński mistrz juniorów, ostatni w aucie Rally4 i pierwszy od czasu Stephane’a Lefebvre, który trafił do zespołu fabrycznego w najwyższej klasie.
Sami podjął nietypową decyzję, aby po zdobyciu tytułu JWRC, bronić go w sezonie 2022. W odróżnieniu od Anderssona i Sandella, łączył jednak tę kampanię ze startami w barwach Toksportu w WRC2.
Choć na jednym mistrzostwie juniorów się skończyło, to Sami zdążył oswoić się z autem Rally2 i w pierwszym pełnym sezonie w Skodzie od razu pokazał dobre tempo. Wygrał w klasie Rajd Finlandii i przykuł zainteresowanie zespołów fabrycznych.
W 2024 zamienił Fabię Rally2 na Yarisa GR i była to niezwykle trafiona decyzja. Pajari nie tylko wygrał mistrzostwa WRC2, ale także zaliczył dwa starty w aucie Rally1 w barwach fabrycznego zespołu Toyoty.
W zeszłym roku Fin zaliczył pierwszy pełny sezon w najwyższej klasie WRC, oswajając się z mocniejszą rajdówką. Jesteśmy bardzo ciekawi, co pokaże w swojej drugiej pełnej kampanii w Toyocie.
2022 – Robert Virves

W 2022 roku, aby lepiej przygotować młodych zawodników na starty w WRC2, mistrzostwa juniorów przeniosły się z przednionapędowej Fiesty Rally4, do Fiesty Rally3, z napędem na cztery koła.
Robert Virves nie był akurat najlepszym przykładem skuteczności tej taktyki, przynajmniej nie na początku. Nagrodą za mistrzostwo juniorów, podobnie jak w poprzednich latach, był program startów w WRC2 w barwach M-Sportu.
Estończyk nie był jednak jej w stanie odpowiednio wykorzystać, kończąc tylko jeden z pięciu rajdów i to dopiero na szóstej pozycji w klasie. Virves planował rozpocząć sezon 2024 od Rajdu Szwecji, ale w ojczyźnie brakowało chętnych sponsorów.
Dopiero ostatniego dnia zgłoszeń do czerwcowego Rajdu Sardynii, Robertowi udało się zebrać budżet na zaledwie trzy starty. Kluczowy był drugi z nich – Rajd Polski. Tam Virves zajął fantastyczne drugie miejsce, dzięki czemu jego główny sponsor wyłożył pieniądze także na Rajd Finlandii.
Później pomogło estońskie środowisko rajdowe. Urmo Aava, były kierowca Citroena i dyrektor Rajdu Estonii, założył zbiórkę, która miała pomóc Robertowi wystartować w kolejnych rundach WRC. Dzięki wpłatom kibiców, udało się zebrać 50 tysięcy euro, a Virves mógł pojechać na Rajd Akropolu, z którego również przywiózł drugie miejsce.
Gdy Estończyk złapał wreszcie dobre tempo, zaczęli pojawiać się kolejni sponsorzy. Poprzedni sezon Robert rozpoczynał już w barwach Toksportu z szerokim programem startów. Odpłacił się za dane mu zaufanie, wygrywając w WRC2 swój domowy Rajd Estonii.
Parę dni temu Virves ogłosił, że w obecnym sezonie będzie kontynuował starty w Toksporcie, podczas pełnej kampanii w WRC2.
2023 – William Creighton

Dla Irlandczyków zwycięstwo ich rodaka w Junior WRC w roku, w którym stracili Craiga Breena, miało ogromne znaczenie. Oznaczało też jednak, że na Creightonie ciążyły ogromne oczekiwania.
Na sezon 2024 William zaplanował sobie niezwykle ambitny program, łączący WRC2 z mistrzostwami Wielkiej Brytanii. W mistrzostwach świata Irlandczyk, podobnie jak Virves, musiał radzić sobie w przestarzałej Fieście Rally2.
Czytaj także: Mārtiņš Sesks na pół sezonu 2026 w M-Sporcie
Jego najlepszym wynikiem było więc piąte miejsce na Łotwie, a w czterech innych występach w WRC2 musiał korzystać z Super Rally. Konstrukcja M-Sportu nie odstawała jednak od rajdówek jego rywali na rodzimym podwórku. W mistrzostwach Wielkiej Brytanii zajął drugie miejsce na koniec sezonu.
Dlatego w zeszłym roku Creighton zamienił Fiestę na Yarisa i skupił się tylko na startach w Zjednoczonym Królestwie. Efekt? Dwa wygrane rajdy i tytuł Mistrza Wielkiej Brytanii.
Czy w 2026 roku William powróci na arenę międzynarodową? Zobaczymy. Irlandczyk nie ogłosił jeszcze planów na obecny sezon.
2024 – Romet Jürgenson

Rometowi wydawało się, że nie jest dane mu zostać kierowcą rajdowym. Startował na poziomie regionalnym w Estonii, ale gdy skończył mu się budżet, odwiesił kask na kołek i skupił się na studiach prawniczych.
Bilet powrotny do rajdówki wywalczył… sprzed komputera. To wszystko dzięki FIA Rally Star – programowi, który miał odszukać kolejnego mistrza świata, wśród kierowców-amatorów. Jürgenson wygrał wirtualne eliminacje programu, a potem europejski finał.
Po przeszkoleniu przez zespół kierowców i pilotów rajdowych, przystąpił do Junior WRC w 2024 roku. FIA na potwierdzenie skuteczności swojego programu nie musiało długo czekać. Estończyk wygrał w klasie Rajd Chorwacji i na koniec sezonu założył mistrzowską koronę.
W zeszłym sezonie skorzystał ze swojej nagrody w WRC2, dokładając do tego starty w ERC i Mistrzostwach Wielkiej Brytanii. Największy sukces osiągnął właśnie na Wyspach, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji punktowej. Do tego dołożył też drugie miejsce w Rajdzie Ceredigion i czwarte w Rajdzie Chorwacji w ramach ERC.
Dobre wyniki spowodowały, że Romet pozostał w zespole M-Sportu także na obecny sezon. W Rajdzie Monte-Carlo zajął 9. miejsce wśród aut Rally2.
2025 – Mille Johansson

Szwed jest jednym z najmłodszych zwycięzców JWRC w historii. Zdobył ten tytuł mając zaledwie 20 lat. W dodatku ma już spore doświadczenie w autach Rally2, po tym jak zaliczył pełen zeszłoroczny sezon ERC.
Czyżby Johansson miał w końcu przełamać klątwę szwedzkich zwycięzców JWRC? Cóż, na pewno wyciągnął wnioski z ich błędów. Przed Mille wciąż jednak daleka droga. Poziom w WRC2 zapowiada się w tym roku na bardzo wyrównany, a Johansson będzie startował w barwach M-Sportu.
Choć Brytyjczycy wprowadzili szereg usprawnień do Fiesty Rally2, to wciąż nie wiemy jak będzie się sprawowała na tle Fabii Toksportu, Yarisa GR Printsportu i fabrycznej Lancii Ypsilon.
W ten weekend, Rajd Szwecji zainauguruje dwudziesty szósty sezon Mistrzostw Świata Juniorów. Czy wśród siedmiu zawodników zgłoszony w tej klasie jest przyszły Rajdowy Mistrz Świata? Czy dla zwycięzcy JWRC będzie trampoliną, czy może jednak kulą u nogi? Przekonamy się już niebawem.