Łyżeń z podwójnym zwycięstwem w Hiszpańskiej Formule 4
Druga runda Spanish F4 Championship odbyła się gościnnie na Portugalskim torze Algarve International Circuit. Dwa z trzech wyścigów weekendu wygrał Borys Łyżeń.
Sobotnie kwalifikacje były niezwykle wyrównane, bo 25. kierowców zmieściło się w jednej sekundzie, a Polakowi do Pole Position zabrakło 0,006 s. W tej sesji liczył się również drugi najlepszy czas każdego kierowcy i tutaj P1 było jeszcze bliżej – 0,002 s. Można było czuć ogromny niedosyt, ale dwie drugie pozycje startowe były i tak świetnym wynikiem!
Pierwszy wyścig kierowca Akademii Motorsportu Orlen rozpoczął od świetnego startu. Od razu wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał aż do mety. Rywalizację kilkakrotnie przerywano, ale każdy restart był perfekcyjnie rozgrywany przez Borysa i rywale nie byli w stanie go dogonić.
Drugi wyścig to ponownie start z drugiego pola. Z pierwszej pozycji ruszał faworyt Portugalskich kibiców – Noah Monteiro i początkowo wybronił się przed młodym Polakiem. Borys był jednak szybszy i skutecznie naciskał na rywala, aż w końcu go wyprzedził. Przez chwilę musiał odpierać jego ataki, ale na metę wjechał już z bezpieczną przewagą, a do kolejnego zwycięstwa dorzucił jeszcze bonusowy punkt za najszybsze okrążenie wyścigu!
Niedzielna rywalizacja była dość pechowa, ale potwierdziła ogromny potencjał kierowcy MP Motorsport. Kwalifikacje zostały przerwane czerwoną flagą w ostatnich minutach sesji. Pokrzyżowało to trochę plany zespołu na końcowe okrążenia, ale i tak udało się uzyskać bardzo dobre 6. miejsce ze stratą zaledwie 0,137 s.
Na pierwszym okrążeniu wyścigu Borys miał lekką kolizję z Brytyjczykiem Nathanem Tye, który zalicza już trzeci sezon w tej serii. Polak musiał zjechać do boksu na wymianę przedniego skrzydła i spadł na ostatnią, wśród kontynuujących rywalizację – 31 pozycję. Wyścig przerwano po innym incydencie, a kierowcom zostało tylko 20 minut do zakończenia rywalizacji. Pogoń za punktami była jeszcze dwukrotnie przerywana przez Safety Car, co kolejny raz skracało dystans. Borys wykonał niesamowitą pracę kończąc wyścig na 6. pozycji! Wykorzystał błędy rywali i wyprzedzał miejscami nawet kilka bolidów jednocześnie. Po fladze w szachownicę pojawiła się kara za 5-krotny wyjazd poza limity toru, co przy tak małych różnicach czasowych na mecie, najprawdopodobniej przesunie Polaka na dalszą pozycję. Ze względu na inne sporne sytuacje oraz protesty, wyniki wyścigu pozostają w zawieszeniu, więc na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba będzie jeszcze poczekać.
Niezależnie jednak od kar, był to niesamowity pokaz umiejętności i Borys zaprezentował się ze świetnej strony. Dzięki dużej zdobyczy punktowej z soboty, wyjeżdża z Portugalii w pierwszej trójce w klasyfikacji generalnej, której przez chwilę był nawet liderem! W zależności od wyników ostatniego wyścigu kolejność pierwszej trójki może ulec zmianie, ale różnice punktowe będą bardzo małe.
Kolejna runda już za dwa tygodnie na torze Motorland Aragon! Zapowiada się niezwykle zacięta walka, a Borys nie zamierza odpuszczać. Oto jego wypowiedź po weekendzie w Portimao:
– Byłem bardzo dobrze przygotowany do tej rundy i już podczas treningów było widać, że mamy mocne tempo. Cały czas szukaliśmy co jeszcze można poprawić i w sobotę dało to świetne efekty. Wygrałem dwa wyścigi i było to niesamowite uczucie! Nie było łatwo, bo wszyscy jechali podobnymi czasami i musiałem mocno cisnąć, żeby nie dać się dogonić. Niedziela była trochę pechowa, chociaż na pewno będziemy jeszcze analizować, co można było zrobić inaczej, żeby uniknąć takich sytuacji. Po spadku na koniec stawki musiałem trochę bardziej zaryzykować i była to niesamowita adrenalina. Kilka razy omijałem zderzających się rywali poza torem, co też jest liczone jako “track limits”. Mamy co analizować i przed nami znowu wiele pracy, ale jest to już dla mnie po prostu normą. Poświęcam całe moje życie wyścigom, a objęcie prowadzenia w klasyfikacji generalnej Hiszpańskiej Formuły 4 jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że mogę wiele osiągnąć. Czekamy na oficjalne wyniki z ostatniego wyścigu, ale w najgorszym wypadku będę na trzeciej pozycji z bardzo małą stratą do lidera. Jestem gotowy powalczyć o tytuł już w pierwszym sezonie startów i taki jest nasz cel, ale oczywiście musimy ze spokojem pracować nad techniką jazdy, opanowaniem i ustawieniami bolidu.
