Lappi robi przerwę
Esapekka Lappi przez lata należał do grona kierowców, których nazwisko na stałe wpisało się w krajobraz światowych rajdów. Wygrywał rundy mistrzostw świata, odnosił sukcesy, reprezentował największe fabryczne zespoły i wielokrotnie stawał na podium. Teraz, mając 35 lat, zdecydował się zatrzymać. Po zakończeniu sezonu 2026 Fin nie będzie kontynuował zawodowej kariery rajdowej. Jak sam podkreśla, nie jest to jednak definitywne pożegnanie z motorsportem.
Decyzję Lappi ogłosił podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez Škodę przed finałową rundą fińskiego czempionatu. W najbliższy weekend czeka go jeszcze jeden start – Porvoon Autopalvelu Ralli, kończący sezon mistrzostw Finlandii. Później przyjdzie czas na zupełnie inny rozdział.
„Nigdy nie mów nigdy”
Lappi nie ukrywa, że słowo „koniec” nie jest w tym przypadku do końca właściwe. Od przyszłego roku nie planuje startów ani w mistrzostwach Finlandii, ani w żadnej innej serii w ramach pełnego, profesjonalnego programu. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości pojawi się okazja do pojedynczego startu.
To ważne rozróżnienie. Fin nie ogłasza definitywnego rozstania z rajdami. Raczej świadomie odkłada kombinezon i kierownicę na bok, nie zamykając za sobą drzwi.
– Nigdy nie mów nigdy – wskazał w oficjalnym komunikacie.
Jednocześnie przyznaje, że wypowiedzenie tej decyzji na głos nie było łatwe. Rajdy przez większą część jego życia były czymś znacznie więcej niż tylko sportem.

fot. Hyundai Motorsport
Od Opla Astry do fabrycznych zespołów WRC
Historia Lappiego w rajdach rozpoczęła się w 2007 roku. Pierwsze doświadczenia zdobywał podczas rajdów sprinterskich za kierownicą Opla Astry. Pięć lat później przyszedł pierwszy duży sukces – w 2012 roku Fin zdobył mistrzostwo Finlandii, wygrywając wszystkie siedem rund sezonu.
Na arenie światowej zadebiutował w 2011 roku podczas Rajdu Finlandii. Wystartował wówczas Citroënem C2 R2 Max. Kolejne lata przyniosły systematyczny rozwój kariery, a przełomem okazała się współpraca z fabryczną Škodą.
Lappi szybko udowodnił, że ma potencjał, by rywalizować na najwyższym poziomie. W 2014 roku sięgnął po tytuł mistrza Europy ERC, a dwa lata później został mistrzem WRC2.
To właśnie sukcesy w Škodzie otworzyły mu drzwi do królewskiej klasy rajdów. W 2017 roku Toyota wróciła do najwyższej kategorii mistrzostw świata i właśnie wtedy Lappi otrzymał szansę jazdy fabrycznym samochodem japońskiej marki. Nie potrzebował wiele czasu, by wykorzystać tę okazję.

fot. Hyundai Motorsport
Zwycięstwo przed własną publicznością
Rok 2017 pozostaje jednym z najważniejszych momentów w karierze Fina. Podczas Rajdu Finlandii, przed własnymi kibicami, Lappi odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata.
Był to szczególny triumf – nie tylko dlatego, że był pierwszym zwycięstwem na najwyższym poziomie. Rajd Finlandii, rozgrywany na szybkich szutrowych trasach w okolicach Jyväskylä, jest jednym z najbardziej charakterystycznych wydarzeń w kalendarzu WRC. Dla fińskiego kierowcy wygrana właśnie tam ma dodatkowy ciężar gatunkowy.
Później Lappi reprezentował jeszcze Citroëna, M-Sport Forda i Hyundaia. W sumie w najwyższej klasie WRC zaliczył 95 startów. Na mecie zwycięsko kończył dwa rajdy – poza Finlandią w 2017 roku wygrał również Rajd Szwecji w 2024 roku, już jako kierowca Hyundaia.
Do tego dochodzi 15 miejsc na podium, 77 wygranych odcinków specjalnych oraz tytuły mistrzowskie zdobywane na różnych szczeblach rywalizacji.
Nie tylko WRC
Dorobek Lappiego wykracza zresztą daleko poza dwa zwycięstwa w mistrzostwach świata.
W 2014 roku Fin został mistrzem Europy, a w 2016 roku zdobył tytuł WRC2. W krajowych mistrzostwach Finlandii trzykrotnie sięgał po mistrzostwo w najwyższej klasie.
Także sezon 2026 zakończył z kolejnym tytułem. Tegoroczny program był nietypowy, ponieważ Lappi nie występował już w pełnym cyklu WRC. W barwach Hyundaia pojawił się w pięciu rundach mistrzostw świata. Najlepszym wynikiem było czwarte miejsce w Rajdzie Safari w Kenii.
Równocześnie rywalizował w mistrzostwach Finlandii z Škodą i właśnie tam przypieczętował kolejny tytuł, jeszcze przed finałową rundą sezonu.
W najbliższy weekend wystartuje więc po raz ostatni w tym roku. I – przynajmniej na razie – będzie to również jego ostatni start w ramach regularnej kariery zawodowego kierowcy.

Taneli Niinimäki / AKK
Najtrudniejsza decyzja nie dotyczyła samochodu
Lappi już wcześniej dawał do zrozumienia, że z czasem coraz inaczej patrzy na swoją karierę i życie poza rajdami. W 2024 roku świadomie zrezygnował z pełnego programu startów w Hyundaiu, wybierając znacznie bardziej ograniczony kalendarz, który pozwalał mu częściej być w domu i spędzać więcej czasu z rodziną. Dla kierowcy znajdującego się wciąż w najlepszym okresie swojej sportowej kariery nie była to oczywista decyzja, szczególnie że oznaczała rezygnację z regularnej rywalizacji w mistrzostwach świata.
Teraz Fin zdecydował się pójść o krok dalej. Po zakończeniu obecnego sezonu nie zamierza kontynuować zawodowej kariery ani w mistrzostwach Finlandii, ani w żadnej innej serii, choć nie wyklucza pojedynczych startów w przyszłości. Jak sam podkreśla, po wielu latach spędzonych za kierownicą przyszedł moment, w którym chce więcej uwagi poświęcić rodzinie oraz życiu, które przez znaczną część jego kariery musiało toczyć się obok rajdowego kalendarza.
Nie jest to jednak decyzja wynikająca ze znużenia samym sportem. Lappi nadal mówi o rajdach z dużym przywiązaniem i doskonale zdaje sobie sprawę, jak wiele mu dały – zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Właśnie dlatego myśl o odejściu nie przychodzi mu łatwo. Rajdy były dla niego przez lata nie tylko zawodem, lecz także źródłem adrenaliny i wyjątkowego poczucia koncentracji, którego trudno będzie znaleźć poza samochodem rajdowym.
– Po wielu latach za kierownicą przyszedł czas, aby skupić się na rodzinie i życiu poza rajdami – przekazał Lappi w swoim oficjalnym komunikacie.
Co zostaje, kiedy znika adrenalina?
Dla kierowcy rajdowego zejście z fotela nie oznacza po prostu zmiany pracy. Przez lata życie jest podporządkowane prędkości, rywalizacji, podróżom i ciągłemu poszukiwaniu kolejnych ułamków sekund.
Lappi otwarcie przyznaje, że właśnie tego będzie mu brakowało najbardziej.
Rajdy dają kierowcy wyjątkowe poczucie koncentracji. Samochód pędzi między drzewami, droga zmienia się z zakrętu na zakręt, a decyzje trzeba podejmować niemal instynktownie. Jest w tym napięcie, ryzyko i rodzaj uzależniającego pobudzenia, którego trudno szukać w codziennym życiu.
Fin nie ukrywa, że perspektywa utraty tego elementu sportu jest dla niego niepokojąca. Wie, że rajdy były częścią jego życia przez niemal dwie dekady. To one zapewniły mu sukces, rozpoznawalność i finansową stabilność. Ale jednocześnie to właśnie przez nie wiele rzeczy musiało zejść na dalszy plan.
„Last Dance” w Porvoo
Zanim jednak Lappi odłoży kask, czeka go jeszcze jeden start. Finał mistrzostw Finlandii odbędzie się w Porvoo. Dla 35-letniego kierowcy będzie to coś więcej niż zwykła ostatnia runda sezonu. Można ją potraktować jako symboliczne zamknięcie pewnego etapu kariery.
Sam Lappi określił ten występ mianem „Last Dance”. Ostatniego tańca. Potem samochód rajdowy przestanie być centralnym punktem jego zawodowego życia. Przynajmniej na jakiś czas.
Rajdy jednak całkowicie nie znikną
Jest jeszcze jeden powód, dla którego trudno mówić o całkowitym rozstaniu Lappiego z rajdami.
Fin zamierza w dalszym ciągu pomagać 16-letniemu Lauriemu Halonenowi, który rozwija swoją karierę. Lappi będzie więc nadal obecny w środowisku, choć tym razem w nieco innej roli – nie jako kierowca walczący o kolejne sekundy, lecz jako człowiek dzielący się doświadczeniem zdobywanym przez lata na trasach całego świata.
Być może właśnie w tym kryje się przyszłość jego związku z rajdami. Nie wiadomo, czy i kiedy ponownie pojawi się na starcie. Sam Lappi zostawia taką możliwość otwartą. Na razie wybiera jednak rodzinę.

fot. Hyundai Motorsport