Lancia oficjalnie potwierdza Ypsilona Rally2 HF Integrale – kolejny krok ku wielkiemu powrotowi do WRC?
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że marka, która w latach 80. i 90. była synonimem sukcesu w rajdach, na zawsze pozostanie już tylko zamkniętym rozdziałem w historii sportów motorowych. Tymczasem Lancia z nowym pomysłem na siebie coraz śmielej daje sygnały, że jej legenda ma szansę na odrodzenie – i to właśnie na trasach odcinków specjalnych.
Pierwszym krokiem tego planu była prezentacja nowego Ypsilona i stworzenie jego rajdowej odmiany w specyfikacji Rally4. Włosi nie poprzestali jednak na samej homologacji rajdówki – powołali do życia lokalny puchar Trofeo Lancia, którego zwycięzca ma w 2026 roku trafić do fabrycznego zespołu Lancii w Rajdowych Mistrzostwach Europy. W dzisiejszych czasach to ruch nie często spotykany w świecie konstrukcji Rally4, który pokazuje realne zaangażowanie producenta w rajdowy rozwój kierowców.
Co więcej, auto w całkiem szybkim tempie okazało się konkurencyjne na arenie międzynarodowej. Zapewne spora w tym zasługa sprawdzonej konstrukcji, na której bazuje zarówno cywilna, jak i rajdowa odmiana Lancii Ypsilona, czyli Peugeocie 208 oraz Oplu Corsie. Wszystkie trzy auta są zbudowane na tej samej platformie i korzystają z bliźniaczych rozwiązań konstrukcyjnych. Nie zmienia to faktu, że podczas tegorocznego Rajdu Barum, Lancia Ypsilon Rally4 dopisała kolejny fragment do bogatej historii marki w rajdach samochodowych, odnosząc swoją pierwszą międzynarodową wygraną w kategorii ERC4. Stało się to za sprawą irlandzkiej załogi – Craiga Rahilla i Conora Smitha, co dodatkowo wzmocniło przekonanie, że włoska marka ma potencjał by mocniej zaangażować się w motorsport.
Ostatnio na horyzoncie pojawił się kolejny etap ich rozwoju. Według domysłów, już od stycznia 2026 roku Lancia homologuje Ypsilona w specyfikacji Rally2. Auto, tym razem oparte konstrukcyjnie na Citroënie C3 Rally2, zostało już przetestowane przez Yoanna Bonato i Leo Rossela na asfaltowych drogach w okolicach francuskiej miejscowości Morzine. Choć na razie nie mówi się o pełnym programie fabrycznym, projekt może być zapowiedzią większej ofensywy – zwłaszcza, że regulacje w najwyższej klasie WRC, od 2027 roku mają mocno opierać się właśnie na autach kategorii Rally2.
Kluczowy krok nastąpił teraz – Lancia oficjalnie zaprezentowała i potwierdziła model Ypsilon Rally2 HF Integrale. Producent opublikował teaser w postaci wideo i pierwsze zdjęcia samochodu, a w krótkim oświadczeniu podkreślił: „Nowa Lancia Ypsilon Rally2 HF Integrale debiutuje, przenosząc legendarnego ducha rajdowych zwycięstw Lancii do współczesnego motorsportu. A to dopiero początek.”
Już samo ponowne wykorzystanie nazwy „Integrale” i reaktywacja sportowej linii HF w cywilnych samochodach to ukłon w stronę historii, która wciąż rozpala wyobraźnię wielu rajdowych kibiców – w końcu Delta Integrale była swego czasu ikoną Grupy A w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tym samym Lancia nie tylko wraca do rajdów, ale również symbolicznie nawiązuje do czasów swojej największej świetności.
Scenariusz wydaje się więc w miarę klarowny: Rally4 jako fundament, Rally2 jako kolejny krok i możliwy udział w WRC w niedalekiej perspektywie. Dodatkowym argumentem jest fakt, że Citroën – inna marka z grupy Stellantis – po 2026 roku ma rzekomo wycofać się z programu klienckiego w klasie Rally2. Naturalnym następcą mogłaby zostać właśnie Lancia Ypsilon. Co istotne, w 2026 roku planowana jest także premiera nowego, nieco większego modelu – cywilnej Lancii Gammy, która według nieoficjalnych spekulacji, również mogłaby posłużyć jako baza pod przyszłą rajdówkę WRC od sezonu 2027 lub później.
Choć tego typu oficjalnych potwierdzeń na razie brak, sygnały są jasne. Spotkania na wysokim szczeblu przedstawicieli marki z FIA, reaktywacja linii HF, nowy puchar i coraz poważniejsze projekty rajdowe – wszystko to wskazuje, że włoska marka chce na poważnie wrócić do motorsportu, traktując go jako realny kierunek rozwoju. Władze grupy Stellantis zapewne liczą, że taki powrót do rajdów może faktycznie napędzić globalne zainteresowanie odradzająca się marką i wpłynąć pozytywnie na jej wyniki sprzedażowe, ponieważ umówmy się – początek swojej „nowej ery” pod tym względem, Lancia i jej cywilny model Ypsilon miała raczej niezbyt udany.
Czy od sezonu 2027 zobaczymy Lancie ponownie w najwyższej kategorii? Ostateczną odpowiedź pewnie poznamy dopiero za jakiś czas. Na ten moment jedno jest pewne – po trzech dekadach ciszy Lancia faktycznie wraca tam, gdzie zawsze była mocno rozpoznawalna i coraz mocniej zaznacza swoją obecność na odcinkach specjalnych.