Dodał: Gabriel Borowy Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Krzysztof Maciejewski: ze strony promotora jest duże zainteresowanie, żeby Rajd Polski był rundą WRC

Co roku Rajd Polski stanowi centralny punkt w kalendarzu polskich kierowców rajdowych oraz kibiców. W ubiegłym roku rozgrywany w ramach WRC, w tym sezonie zalicza powrót do kalendarza ERC. Rozmawiamy z Krzysztofem Maciejewskim – dyrektorem ORLEN OIL 81. Rajdu Polski o wyzwaniach związanych z organizacją rajdu oraz o tym, co jest potrzebne, by ponownie awansował do WRC.

Posłuchaj wywiadu:

Gabriel Borowy: ze mną jest Krzysztof Maciejewski, dyrektor tegorocznego i nie tylko tegorocznego Rajdu Polski. Chciałem porozmawiać o ekologii, ponieważ zarówno FIA — Międzynarodowa Federacja Samochodowa, jak i Polski Związek Motorowy oraz wy jako organizatorzy, kładziecie mocny nacisk na ekologię. Spina się to w takim haśle „program akredytacji środowiskowej FIA”. Co to tak naprawdę jest?

Krzysztof Maciejewski: tak jak w każdym innym aspekcie życia, chociażby w motoryzacji, ekologia jest coraz ważniejsza. Ona również pojawia się w sporcie samochodowym i to nie od wczoraj. Tutaj zarówno promotor zawodów, jak i FIA, dąży do tego, żeby rajdy były sportem mniej obciążającym dla środowiska naturalnego. Przejawia się to w różnych programach, m.in. w programie akredytacji. Organizatorzy zawodów są zobligowani do tego, żeby spełnić określone warunki, a jak te warunki zostają spełnione, otrzymują tzw. gwiazdki akredytacji środowiskowej.

Jedna gwiazdka to jest taka podstawa. Z tego co wiem, to Rajd Polski już ma dwie gwiazdki?

Tak. Jedna gwiazdka to jest absolutne minimum, relatywnie prosto ją uzyskać. Następny krok to są dwie gwiazdki, gdzie nam zajęło to ponad rok, żeby taką akredytację uzyskać. Trzeba przedstawić dość dużo dokumentów, wykazać realne działania, pokazać, że z roku na rok jest troszkę lepiej, że śmieci jest mniej, że wprowadzamy rozwiązania proekologiczne. Dosłownie kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że przyznano nam, jako organizatorowi Rajdu Polski, dwie gwiazdki.

Ten ekologiczny wymiar nie jest ważny tylko pod względem dokumentacji, raportowania i spełniania wymogów, które są wysokie, ale także ważne pod względem przyszłości rajdu, bo przecież żaden z nas nie chce zostawiać terenu rajdowego w śmieciach, a przyjeżdżają tam tłumy kibiców. Stąd też płynie apel od strony organizatorów, aby pilnować się wzajemnie i zostawić ten teren taki, jakim się go zostało.

Tak, jesteśmy tam gośćmi — zarówno my, jako organizatorzy, jak i większość kibiców w tym pięknym regionie Polski, gdzie jest bardzo dużo przyrody nieskażonej ręką ludzką. Jeśli będziemy umieć się wszyscy zachować odpowiedzialnie, by móc po zakończeniu rajdu powiedzieć, że środowisko nie ucierpiało i, na przykład, nie zostały gdzieś wyrzucone jakieś śmieci — wtedy będziemy tam w następnym roku witani. Nie oczekujemy wielkich rzeczy, ale czasami jakby każdy zadbał i nie zostawił po sobie śmieci, to byłoby dużo ładniej i później dużo prościej uzyskać zgodę na kolejną edycję rajdu.

Jak ważny jest ten aspekt ekologiczny w kontekście powrotu do WRC?

Jest istotny. WRC jeszcze bardziej przykłada wagę do ekologii. Przykładem jest coś, z czym mieliśmy do czynienia, czyli moduły hybrydowe w samochodach. To także kwestia wykorzystywania specjalnego paliwa, które ma zagwarantować neutralność w kwestii śladu węglowego. Chcąc być organizatorem rundy WRC, takim minimum jest ta najwyższa akredytacja, czyli trzy gwiazdki.

To, że wszyscy marzą i myślą o powrocie do WRC jest chyba oczywiste i jako organizatorzy na pewno cały czas do tego dążycie, bo nie raz już pokazaliście, że Rajd Polski może być gigantycznym i przepięknym świętem Rajdowych Mistrzostw Świata. Gdybyśmy mieli zostawić z boku trudność, która pewnie jest największa, czyli zgromadzenie budżetu, to jaka inna stoi przed organizatorami, żeby umożliwić ten powrót WRC?

Przepraszam, ale muszę to powiedzieć — budżet. Naprawdę jest to przepaść, jeśli chodzi o koszty organizacji rundy WRC, a, na przykład, rundy ERC. Kwestie organizacyjne — myślę, że tu jesteśmy dobrze postrzegani. Powiem na przykład, że dwa lata temu organizatorzy wszystkich rund Mistrzostw Europy mieli spotkanie przy okazji Rajdu Polski i byliśmy dumni, bo zostali zaproszeni na zasadzie „zobaczcie, jak można sprawnie zorganizować rundę Mistrzostw Europy”. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o kwestie organizacyjne. Na pewno też istotnym aspektem, nie oszukujmy się, jest kwestia bezpieczeństwa, czyli kwestia zapanowania nad zachowaniem kibiców. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, absolutnie nie mam pretensji do 99% osób, które przyjechały na rajd i oglądały go w rozsądny sposób, czasami może stojąc w nieoficjalnych strefach, może nie kupując biletów… to nie jest problem. Natomiast były małe grupki, często po 10-15 osób, które wręcz wyszły na drogę i próbowały, „przybijać piątkę” z kierowcami jadącymi obok nich 150 czy więcej kilometrów na godzinę. To było największe zagrożenie. Ale tutaj „rozstaliśmy się w zgodzie” z FIA. Zostało docenione to, że po czwartku i piątku, kiedy były wstrzymywane lub odwoływane odcinki, to później w sobotę i niedzielę było lepiej, i wszystko szło „gładko”.

Przekaz, jaki dostaliśmy z FIA, jest taki, że zmieniło się coś w mentalności kibiców. Często fani sami się dyscyplinowali, widząc kogoś, kto stoi w kretyńskim miejscu lub źle zachowuje. Wiedzieli, że ryzykują to, że po prostu ten odcinek nie pojedzie. Pomagali nam, współpracowali. Dodatkowo też myślę, że wpływ miały na to nasze służby. Proszę pamiętać, że przy rundzie WRC to jest około półtora tysiąca osób pracujących w zabezpieczeniu, poczynając od wolontariuszy pracujących jako sędziowie zabezpieczenia, poprzez policję, firmę ochroniarską. To wszystko się zaczęło docierać, zaczęliśmy rozumieć, jakie są realia i współczesne wymagania FIA, bo one bardzo wzrosły w ostatnich latach, i to był dobry fundament do dalszego budowania. Wiem, że ze strony promotora jest duże zainteresowanie, żeby Rajd Polski był rundą WRC. Temat jest otwarty, ale powtórzę — budżet i oczywiście kwestia bezpieczeństwa.

Na razie jednak jesteśmy w roku 2025, czyli Mistrzostwa Europy. Na koniec, bo jesteśmy tuż przed publikacją listy zgłoszeń. Czy możemy coś zdradzić?

Możemy zdradzić, że lista jest dużo bogatsza niż na tej rundzie, którą teraz oglądaliśmy, czyli na Królewskim Rajdzie Skandynawii w Szwecji. U nas jest mniej więcej dwa razy tyle zgłoszeń. Myślę, że będzie też bardzo silna reprezentacja ze strony naszych zawodników. Oby byli w stanie włączyć się w rywalizację. Mam nadzieję, że tak będzie, bo jednak to jest ich domowa impreza, gdzie znają odcinki. W mojej opinii będzie naprawdę bardzo ciekawy, pasjonujący rajd, gdzie wiele się może zdarzyć i spodziewać się można dużo zwrotów akcji.

Dziękuję bardzo za wywiad.

Dziękuję uprzejmie.

Udostępnij!

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments