Kapibarowe szaleństwo w WRC. Kajetanowicz rozchwytywany w Paragwaju
Kajetan Kajetanowicz, który w niedzielę zakończył rywalizację w Rajdzie Paragwaju, zyskał ogromną popularność na „czerwonej ziemi”. Jej mieszkańcy, zachwyceni charyzmą i serdecznością polskiego kierowcy, przyjęli go z otwartymi sercami. Kajto dorobił się w Paragwaju nowego przydomku – „kapibara”, a wszystko za sprawą pluszowego gryzonia, który towarzyszył załodze ORLEN Rally Team w ciągu całego rajdowego tygodnia.
Swoim występem w dziesiątej rundzie mistrzostw świata i otwartością na południowoamerykańską kulturę Kajetanowicz zaskarbił sobie serca Paragwajczyków i zyskał setki tysięcy fanów. Mieszkańcy „tierra roja” nazywają go „carpincho”, co w języku Guarani oznacza kapibarę. Polski kierowca nie tylko został obdarowany dziesiątkami pluszowych kapibar, ale miał także okazję spotkać żywych przedstawicieli tego gatunku. Kajto został zaproszony na popularną w rejonie Itapúa farmę kapibar Granja Don Severo, gdzie przekonał się, że największe gryzonie świata mają w sobie dużo luzu i wiodą raczej leniwe życie.
Spotkanie z kapibarami było miłym, ale krótkim przerywnikiem w przygotowaniach ORLEN Rally Team do kolejnego wyzwania. Cały zespół przenosi się teraz do Chile, gdzie za nieco ponad tydzień ruszy następna runda światowego czempionatu. Kajetanowicz i Szczepaniak dwukrotnie mieli już okazję rywalizować w tym położonym na zachodnim krańcu Ameryki Południowej kraju. Przed rokiem finiszowali na podium, kończąc Rajd Chile na drugiej pozycji w WRC2 Challenger.
