Jak feniks z popiołów – historia wyścigów w Adelajdzie
Adelajda nie jest najbardziej znanym miastem Australii, ulega w tej kwestii Melbourne czy Sydney. To właśnie tutaj znajduje się jeden z najsłynniejszych i najbardziej lubianych torów ulicznych na świecie. Niewiele zabrakło, aby historia rywalizacji w dzielnicy parkowej zakończyła się kilka lat temu – i to na dobre.
Wielu fanom wyścigów samochodowych Adelajda kojarzy się głównie z Grand Prix Australii Formuły 1, które odbywało się tutaj w latach 1985-1995. Idea była prosta: lokalny biznesmen, po zdobyciu aprobaty władz lokalnych, postanowił zorganizować wyścig F1 i spróbować odmienić wizerunek miasta na tle innych krajowych metropolii. Historia Grand Prix Australii sięgała końcówki lat ‘20, ale nigdy nie była to runda królowej sportów motorowych.
To się zmieniło właśnie za sprawą Adelajdy. Sam wyścig był niezwykle popularny wśród kibiców oraz kierowców. Wyjątkowa nitka w centrum miasta była światkiem koronacji nowych mistrzów świata, także w kontrowersyjny sposób w 1994 roku. Sukces wyścigu w Południowej Australii skłonił sąsiadów z Wiktorii do działania i tak Grand Prix Australii przeniosło się do Melbourne, gdzie jest do dziś w Parku Alberta.
Na ulicach Adelajdy, wspólnie z Formułą 1, ścigali się kierowcy Australian Touring Car Championship. Była to jednak runda niepunktowana – „regularne” ściganie miało miejsce w stanie Południowa Australia na torze Mallala Motr Sport Park. Obiekcie dosyć kameralnym, co stworzyło pokusę, by spróbować wrócić do Adelajdy i Parklands.
Rok 1999 był rokiem zmian w australijskim motorsporcie. ATCC przeistoczyło się w V8 Supercars (obecnie bez “V8” w nazwie), a w kalendarzu pojawiła się Adelajda, już jako pełnoprawna runda. Nitkę toru skrócono, ale zachowano większość trasy – w tym kultową Szykanę Senny przed wyjazdem na część uliczną, bardzo szybką z krawężnikami sprawiającymi, że kierowcy mogą się poczuć jak piloci samolotów.
Kolejne zmiany przyszły w sezonie 2002. Adelajda trafiła na sam początek sezonu Supercars, a także przeprofilowano Zakręt 8. Z dosyć szybkiej szykany stał się jednym z najniebezpieczniejszych zakrętów w Australii. Po długiej prostej na Bartels Road, kierowcy skręcali na Prostą Brabhama. Bez odjęcia gazu. I bez pobocza. Nie powinno więc nikogo zdziwić jakie były tego skutki. Seria wypadków.
Clipsal 500 (od nazwy sponsora) stało się jednym z największych wydarzeń motorsportowych w kraju – obok Bathurst 1000 i Grand Prix Australii. Adelajda przyciągała setki tysięcy kibiców, a na dodatek początek roku stał pod znakiem wielu innych wydarzeń kulturalno-rozrywkowych. Oryginalny plan spełnił się – Adelajda wypłynęła na mapę Australii, a nawet i świata.
Najlepszym przykładem na to o jak fantastycznym torze mówimy jest walka Scotta McLaughlina z Jamiem Whincupem o drugie miejsce w 2014 roku. Nowozelandczyk, już mający papiery na wielką gwiazdę sportu, w debiutującym Volvo bronił się przed legendą tej serii w Holdenie. Whincup zyskał pozycję, ale McLaughlin nie powiedział ostatniego słowa, co dało nam jeden z najsłynniejszych finiszy (i wywiadów powyścigowych) w historii motorsportu.
W 2020 roku Adelaide 500 (już z innym sponsorem tytularnym) odbyło się bez większych problemów w lutym. Dopiero później pandemia COVID-19 stała się globalnym problemem.
Edycja 2021 miała być ostatnią w ramach obowiązującego kontraktu. Pomimo początkowych słów wsparcia ze strony władz Australii Południowej, szybko pojawiły się problemy. Sytuacja pandemiczna, zwłaszcza na Antypodach, była niezwykle skomplikowana. O organizacji na początku roku nie było mowy. 4 września 2020 roku premier stanu Steven Marshall w samych superlatywach wypowiadał się na temat pomysłu organizacji Adelaide 500, Niecałe dwa miesiące później musiał tłumaczyć decyzję nie tylko o niepodpisaniu nowej umowy, ale także rezygnacji z organizacji wyścigu w 2021 roku.
Wytłumaczenie było proste – COVID oraz spadające zainteresowanie. Co prawda w 2000 roku na przestrzeni całego weekendu pojawiło się w sumie 206 tysięcy kibiców, ale była to najniższa frekwencja od sezonu 2003, dużo mniejsza niż 254 tysiące w 2019 roku. Jednym z wytłumaczeń była uboższa oferta artystyczna. Po takich gwiazdach jak Red Hot Chilli Peppers i Robbie Williams, koncerty w trakcie Adelaide 500 w 2020 roku mieli zdecydowanie mniej znani krajowi artyści.
Decyzja władz Adelajdy spotkała się z szokiem całego środowiska. Jedno z najpopularniejszych wydarzeń roku w regionie, uwielbiany przez wszystkich tor. Ta historia miałaby się, ot tak, zakończyć?!
Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem ówczesnych władz stanu, to tak. Niemalże natychmiast zaczęto wyprzedaż zasobów Adelaide 500 – trybun, band, mostów dla kibiców czy innych budynków tymczasowych. Większość z nich trafiła na tor The Bend – permanentny obiekt, także w Australii Południowej, który zyskał większą przychylność władz. Nawet budynek alei serwisowej trafił pod młotek. Były nawet pomysły ze strony lokalnych polityków, by zaorać część permanentną w Parklands i przekształcić ją na park. To się jednak nie powiodło.
Władze z rządzącej w Australii Południowej partii miały jednak jeden, malutki problem, którego chyba nie wzięły pod uwagę – zbliżające się wybory lokalne. Opozycyjna partia za swój niemalże główny punkt programu postawiła przywrócenie wyścigu w Adelajdzie. Ba, podpisano nawet memorandum z Supercars, że jeżeli tylko dojdzie do zmiany władzy, to Adelaide 500 zostanie ponownie zorganizowane.
Mieszkańcy Australii Południowej zagłosowali w marcu 2022 roku i do zmiany władzy faktycznie doszło. Rozpoczął się więc wyścig z czasem, bo kolejną edycję Adelaide 500 postanowiono zorganizować jeszcze w grudniu tego samego roku. Zaczęto szukać nowych elementów budowy toru, a także próbować odkupić część tych sprzedanych.
Wszystko się udało dopiąć. W grudniu 2022 roku w Adelajdzie ponownie można było usłyszeć ryk silników V8. Na dodatek mogliśmy zobaczyć kolejny historyczny moment – mistrzowską celebrację Shane’a van Gisbergena, której nie da się podrobić.
Nowe władze Australii Południowej celowały w 250 tysięcy kibiców na przestrzeni czterech dni. Przyszło 258 tysięcy.
Teraz nie ma mowy, by wyścigi zniknęły z Adelajdy. Na dodatek Supercars wprowadziło nowy format walki o mistrzostwo, nieco na wzór NASCAR. Dzięki temu zmagania w Parklands mają status Wielkiego Finału sezonu.
Podsumowania Adelaide Grand Final zobaczycie na antenie Motowizji w środy o 23:00.