Dodał: Motowizja Kategoria: Terenowe Komentarze: 0

Eryk Goczał pisze historię: „Spełniłem moje ogromne marzenie”

Dziewiąty etap rozpoczął drugi w tej edycji Dakaru maraton. Na trasę z Wadi ad-Dawasir motocykliści i załogi samochodowe ponownie wyruszyły osobno, pokonując odcinki specjalne różnej długości (418 km motocykle, 410 km samochody). Zawodnicy spędzą noc na oddzielnych biwakach, gdzie nie będą mieli do dyspozycji swoich ekip serwisowych. Ten etap był szczególnie wymagający pod względem nawigacji, a błędy zadecydowały o zmianach w klasyfikacjach. Wybór właściwej drogi był tu kluczem do sukcesu, czego dowiódł Tosha Schareina, który zdobył swoje trzecie zwycięstwo etapowe w tej edycji. Wśród załóg samochodów królowali Polacy – Eryk i Michał Goczałowie zajęli dwa pierwsze miejsca!

Dzień w skrócie

Motocykle

Problemy nawigacyjne na odcinku namieszały w klasyfikacji. W pułapkę splątanych ścieżek wpadł Luciano Benavides, który stracił prowadzenie w rajdzie, spadając na trzecią pozycję. Największy cios zadał mu Tosha Schareina, który na początku trasy wybrał właściwą drogę tam, gdzie inni się pogubili. Hiszpan dodatkowo był najszybszy w końcowej części odcinka i to on zdobył etapowe zwycięstwo, trzecie w tej edycji. Drugi na odcinku Daniel Sanders stracił do niego 4’35”, a trzeci na mecie Ricky Brabec 6’22”. Ta wygrana nie sprawiła, że Schareina przesunął się w klasyfikacji – nadal zajmuje czwarte miejsce, ale do lidera traci już tylko 15 minut. Największym wygranym tego dnia był jednak Sanders. To on najbardziej skorzystał na problemach Benavidesa, powracając na prowadzenie w rajdzie. Ricky Brabec ma do niego 6’24” straty, więc Australijczyk nie może spać spokojnie, szczególnie przed drugą częścią maratonu.

W Rally 2 znów królował Michael Docherty, który jednocześnie był na tym odcinku trzeci wśród wszystkich motocyklistów. Z drugim czasem zameldował się Neels Theric, a trzecie miejsce zajął Preston Campbell, który umocnił się na prowadzeniu. Wiceliderem pozostaje Toni Mulec. Niestety, Konrad Dąbrowski do tej pory trzeci, stracił półtorej godziny wskutek awarii motocykla. Udało mu się naprawić maszynę, ale strata zepchnęła go na 6. pozycję w klasie Rally 2. Jego miejsce na tymczasowym podium zajął Chilijczyk Ruy Barbosa. Szczęśliwie do trzeciego miejsca nasz motocyklista traci niespełna 14 minut, więc… Znając ambicję Konrada wszystko jeszcze może się zdarzyć. Młody Polak na pewno spróbuje odrobić kilka miejsc.

Równym tempem i bez większych problemów jedzie Bartłomiej Tabin, który uzyskał 34. czas na etapie, a w klasyfikacji rajdu ponownie awansował – na 78. pozycję. Filip Grot, na etapie 48, utrzymał 44. miejsce. Robert Przybyłowski zanotował 63. czas odcinka, a w Rally 2 nadal znajduje się na 65. miejscu.

Tosha Schareina (Honda Rally GP)
fot. A.S.O.

Samochody

W stawce samochodów trudności dziewiątego etapu przyniosły prawdziwą sensację. W wynikach mocno się zamieszało, Polakom dopisało szczęście. Po problemach na poprzednim etapie, Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk dosłownie przenieśli się z piekła do nieba, wygrywając etap. I nie jest to wynik, którego nie można się było spodziewać, bo młody kierowca już udowodnił, że potrafi zwyciężać. Eryk zaimponował podczas swojego debiutu w 2023 roku, wygrywając cztery odcinki specjalne i kategorię SSV w wieku zaledwie 18 lat. W tym roku zdobył pierwsze zwycięstwo etapowe w debiucie w klasie Ultimate. Co więcej, na podium nie był sam. Drugie miejsce zajął jego wujek Michał Goczał, któremu towarzyszy hiszpański pilot Diego Ortega. To zdecydowanie był dzień Goczałów w Dakarze! Etapowe podium uzupełnił Australijczyk Toby Price. W klasyfikacji rajdu Mattias Ekström i Henk Lategan stracili swoje miejsca na podium. Na problemach rywali najbardziej skorzystał Nani Roma, który z czwartego miejsca awansował na pozycję lidera, której nie zajmował od czasu swojej wygranej w 2014 roku. Wiceliderem został Carlos Sainz, który traci do swojego rodaka zaledwie 57 sekund. 1’10” straty ma Nasser Al-Attiyah, który spadł z czołowej pozycji na trzecie miejsce. Podium pełne byłych zwycięzców i tak niewielkie różnice czasowe zapowiadają wyjątkowo gorącą potyczkę na ostatnich etapach!

Dzięki rewelacyjnemu wynikowi na dziewiątym etapie Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk oraz Michał Goczał i Diego Ortega poprawili swoje pozycje w klasyfikacji Ultimate – Eryk znajduje się na 19. miejscu, a tuż przed nim sklasyfikowany jest Michał. Marek Goczał i Maciej Marton z 27. czasem odcinka utrzymują się na 16. miejscu.

Nani Roma/Alex Haro Bravo (Ford Ranger)
fot. A.S.O.

Challenger

Również w klasie Challenger ten etap zmienił układ miejsc na podium. Liderem jest nadal Pau Navarro, ale dotychczasowy wicelider Nicolás Cavigliasso miał problemy mechaniczne. Stracił dużo czasu i spadł na 5. pozycję. Jego miejsce zajął walczący o triumf na własnej ziemi Saudyjczyk Yasir Seaidan, piąty na etapie. Swoje trzecie miejsce w klasie ocalił Lucas del Rio. Podobnie, jak w stawce samochodowej, etapowe podium utworzyły natomiast załogi z dalszych miejsc. Najszybszy był Paul Spierings, który dorzucił etapowe zwycięstwo do wygranej na prologu. Zaledwie 1’20” stracił do niego Kevin Benavides, a ze stratą 6’34” na metę dotarł David Zille.

Łukasz i Michał Zoll na odcinku urwali sworzeń, ale dotarli na metę, zajmując 33. miejsce i utrzymali 27. pozycję. Piotr Beaupre i Jarosław Kazberuk ukończyli etap z 31. czasem, a w klasyfikacji rajdu nadal są na 28. miejscu.

Paul Spierings/Jan Pieter Van Der Stelt (Taurus Evo Max)
fot. A.S.O.

SSV

„Trzęsienia ziemi” udało się uniknąć czołówce załóg SSV, choć żadna z nich nie stanęła na etapowym podium. Po swoje pierwsze zwycięstwo etapowe w tej edycji wreszcie sięgnął „Chaleco” Lopez. O pierwszą wygraną otarł się debiutujący w Dakarze Johan Kristoffersson, który stracił do Chilijczyka zaledwie 33 sekundy. Trzeci czas uzyskał Amerykanin Hunter Miller. W rajdzie natomiast nadal prowadzi Brock Heger, który ma sporo zapasu nad drugim miejscem. Z kolei Kyle Chaney i João Monteiro zamienili się miejscami – Amerykanin jest obecnie drugi, a Portugalczyk trzeci.

Maciej Oleksowicz i Marcin Sienkiewicz z etapu na etap pną się w górę stawki SSV. Na dziewiątym etapie zajęli 15. miejsce, a w klasyfikacji rajdu znajdują się już na 11. pozycji, a od pierwszej dziesiątki dzieli ich nieco ponad 40 minut. Hassan Jameel i Maciej Giemza na etapie uzyskali 30. czas, a w stawce SSV zajmują 31. miejsce.

Chaleco Lopez/Alvaro Leon (BRP CAN-AM Maverick R)
fot. A.S.O.

Ciężarówki

Martin Macík pożegnał się z marzeniami o obronie zeszłorocznego zwycięstwa. Jego szanse na triumf pogrzebały awarie, które kilkukrotnie zatrzymały go na odcinku. Czech spadł z trzeciej na 6. pozycję w rajdzie, a do lidera traci aż 4 i pół godziny. Z kolei bliżej wygranej jest prowadzący w rajdzie Mitchel van den Brink, trzeci na odcinku, choć Vaidotas Žala stoczył z nim zwycięski bój i zajmując drugie miejsce w klasyfikacji etapu odrobił ponad 3 minuty straty do Holendra. Aleš Loprais dołożył do swojej kolekcji kolejne zwycięstwo etapowe, co dało mu awans na trzeci stopień podium.

Nie był to łatwy dzień dla polskiej załogi. Darek ŁysekJacek Czachor i Darek Rodewald uderzyli w drzewo. Rozbili przednią szybę i wgnietli bok pojazdu. Szybę udało się wymienić, a załoga ukończyła odcinek z 12. czasem. Pomimo tej przygody, Polacy awansowali w klasyfikacji rajdu – są już na 11. miejscu.

Michel Van Den Brink/Bart Van Heun/Jarno Van Den Pol (MM Technology Dakar Evo4)
fot. A.S.O

Ciekawostka dnia

Eryk Goczał, gdy miał 17 lat, nie posiadał jeszcze prawa jazdy, ale już marzył o wielkich rzeczach, towarzysząc ojcu i wujkowi startującym w Dakarze 2022 w kategorii SSV. W ten sposób przygotowywał się do swoich przyszłych startów. Od tamtej pory młody Polak dokonał niewiarygodnych postępów: wygrał kategorię SSV w 2023 roku, rok później został dyskwalifikacji za niezgodność techniczną w swoim Taurusie klasy Challenger, wygrał etap w Abu Dhabi Desert Challenge 2025 w swoim pierwszym starcie w Toyocie Hilux, a teraz wpisał się na listę etapowych zwycięzców Dakaru w klasie Ultimate. Młody, ambitny kierowca zajął piąte miejsce na czwartym etapie, pierwszej części pierwszego maratonu. Na dziewiątym etapie, rozpoczynającym kolejny maraton, startował z 38. pozycji. Po drodze wyprzedził 17 samochodów, a na mecie uzyskał najlepszy czas, wygrywając etap. Dodatkową radość dało mu drugie miejsce jego wujka Michała. Jest to pierwsze polskie zwycięstwo etapowe w klasie Ultimate od wygranej Krzysztofa Hołowczyca w 2012 roku i jednocześnie bezprecedensowy wynik 1-2 dla rodziny.

Eryk Goczał/Szymon Gospodarczyk (Toyota Hilux)
fot. Energylandia Rally Team

Dramat dnia

Nicolas Cavigliasso rok 2025 określa jako „najpiękniejszy rok w jego życiu„. Rozpoczął się od pierwszego triumfu w klasie Challenger w Rajdzie Dakar, a sezon, który dzielił z żoną Valentiną Pertegarini w roli nawigatorki, zakończył się tytułem mistrzowskim W2RC w tej kategorii. Aby obronić wygraną w Dakarze, Argentyńczyk, który już w 2019 roku wygrał w kategorii quadów, postanowił utworzyć własny zespół, do czego zachęcił go i wspierał Oscar Ral, jego jedyny teamowy partner na trasie. Hiszpan, który współtworzył Vertical Motorsport, doskonale wywiązał się ze swojej roli, doganiając Nico i Valentinę, którzy zatrzymali się z powodu uszkodzonej chłodnicy. Na dziewiątym etapie Oscar poświęcił swój wynik na rzecz Nicolasa, który przed startem odcinka zajmował drugie miejsce w klasyfikacji ze stratą 2’02” do Pau Navarro.

Nico Cavigliasso/Valen Pertegarini
fot. A.S.O.

 Liczba dnia: 20

„Chaleco” Lopez 15 września obchodził 50. urodziny, a 13 stycznia dopisał kolejną okrągłą liczbę do ważnych wydarzeń w swoim życiu – 20. zwycięstwo etapowe w klasach SSV i Challenger. W wieku 40 lat zakończył karierę motocyklową, którą rozpoczął w Dakarze w 2007 roku, wygrywając na dwóch kółkach łącznie 11 etapów. Najlepszy z Chilijczyków pod względem wygranych etapów w ma teraz taki sam dorobek 20 zwycięstw etapowych, jak Seth Quintero, który do teraz był jedynym rekordzistą w klasach Challenger i SSV. Kierowca Can-Am może pochwalić się w sumie 31 zwycięstwami etapowymi w Dakarze, ale „Chaleco” jeszcze nie kończy swojej kariery w tym rajdzie.

Chaleco Lopez/Alvaro Leon (BRP CAN-AM Maverick R)
fot. A.S.O.

Wypowiedź dnia

Eryk Goczał (Energylandia Rally Team): „Spełniłem dzisiaj moje ogromne marzenie. Wjechaliśmy na metę i tablica z wynikami pokazała, że mamy najlepszy czas. Trudno opisać słowami to, co wtedy poczułem. Atakowałem dziś tak bardzo, jak tylko mogłem. Szymon wykonał niesamowitą pracę. Nawigacja była bardzo trudna, a my pojechaliśmy dokładnie tak, jak powinniśmy, mijając przy okazji rywali. Zaryzykowaliśmy dziś z ciśnieniem opon, ale to się opłaciło. Na wydmach mieliśmy przez to dużą przewagę. Nasza bestia zasłużyła na odpoczynek, a ja… nie wiem, czy dzisiaj zasnę.

Eryk Goczał/Szymon Gospodarczyk (Toyota Hilux)
fot. Energylandia Rally Team

Dakar Classic

Dziewiąty etap nie przyniósł zmian w rankingu Dakar Classic. Na czele nadal jest Karolis Raisys, który ukończył etap na drugim miejscu. We wtorek pokonał go Maxence Gublin, który zdobył swoje trzecie zwycięstwo etapowe w tej edycji. Trzecie miejsce na etapie zajął Ondrej Klymciw. Wiceliderem pozostaje Juan Morera, a na trzecim miejscu utrzymuje się Josef Unterholzner. O etapowe podium otarli się Tomasz BiałkowskiDariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki, którzy ukończyli etap na 4. miejscu ze stratą zaledwie 2 punktów do trzeciego. W rajdzie wciąż znajdują się na 11. Pozycji, prowadząc jednocześnie w klasyfikacji ciężarówek. Swoje 7. miejsce utrzymali także Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński, którzy etap ukończyli z 18. lokatą. Paweł Kośmiński i Bartek Balicki na etapie zajęli 26. miejsce i wciąż znajdują się na 19. pozycji w rajdzie. Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka uzyskali 11. wynik w klasyfikacji etapu, awansując na 85. miejsce w Dakar Classic.

Mariusz Pietrzycki, Rafał Jabłoński (Toyota HDJ 80)
fot. A.S.O.

Udostępnij!

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments