bartłomiej tabin dakar 2026 – polski motocyklista na trasie rajdu
Dodał: Motowizja Kategoria: Terenowe Komentarze: 0

Dakar bez litości. Pech Bartłomieja Tabina

Trasa etapu 11 z Biszy do Al Henakiyah była długa i męcząca. Zawodnicy ścigali się na odcinku specjalnym liczącym 346 km, a łącznie z dojazdówkami mieli do pokonania aż 882 km. Odcinek był mniej piaszczysty i szybszy niż w poprzednich dniach, ale przy dużych prędkościach łatwo było się pogubić w labiryncie dróg. Niezbędne było zachowanie pełnej koncentracji. Chłodną głowę zachowali Skyler Howes i Mattias Ekström, którzy zapisali ten etap na swoje konto. Polacy pokonali etap bez większych problemów i konsekwentnie jadą do mety w Janbu, za wyjątkiem niestety Bartłomieja Tabina, który uderzył w kamień i odpadł z rajdu w wyniku złamania ręki.

Dzień w skrócie

Motocykle

Od czasu swojego debiutu w Rajdzie Dakar Skyler Howes zawsze był w centrum uwagi, nie tylko ze względu na zakręcony wąs i kowbojski kapelusz, w którym często paraduje na biwaku, ale fani musieli długo czekać na jego pierwszy wygrany etap w ósmym starcie w Dakarze. Howes został dziewiątym amerykańskim zwycięzcą etapu. Trasa do Al-Henakiyah idealnie nadawała się do pokazania siły Kalifornijczyka znanego z sukcesów w wyścigu Vegas-Reno lub Sonora Rally, które odbywają się w podobnym terenie. Atak na 11. etapie nie pozwoli mu zapewne poprawić swojego najlepszego wyniku końcowego (3. miejsce w 2023 r.), ale nadal ma szansę zakończyć rajd na podium. Adrien Van Beveren był drugi na czwartkowym etapie. Ricky Brabec postanowił najwyraźniej zwolnić w końcówce etapu, aby zapewnić sobie lepszą pozycję startową na jutro. Stracił prowadzenie w rajdzie na rzecz Benavidesa, ale wszystko wskazuje na to, że był to zaplanowany manewr albo jak kto woli, pokerowa zagrywka Amerykanina. Jedno jest pewne – emocji w końcówce rajdu nie zabraknie! Nowy lider rajdu Luciano Benavides jest w niełatwej sytuacji. Jego przewaga wynosi zaledwie 23 sekund, a Brabec, wystartuje w piątek 6 minut za Argentyńczykiem i będzie ścigał rywala. Daniel Sanders doznał wczoraj urazu barku, ale zdołał ukończyć dzisiejszy etap, chociaż zajął dopiero 13. miejsce i nie będzie w stanie zapewnić w piątek wsparcia Benavidesowi.

W Rally 2 na dwa dni przed końcem rajdu nastąpiła zmiana na pozycji lidera. Preston Campbell ukończył etap na czwartym miejscu, ze stratą 8’12” do zwycięzcy etapu, którym został Martim Ventura, a przed Amerykaninem finiszował także jego bezpośredni rywal, Toni Mulec, drugi na odcinku. W ten sposób Campbell stracił prowadzenie i spadł na drugą pozycję, a Mulec został nowym liderem. Na trzecim miejscu umocnił się zwycięzca etapu, Ventura. Michael Docherty, który nie ma już szans na podium ukończył z 3. czasem.

Tuż za podium, na czwartej pozycji, utrzymuje się Konrad Dąbrowski, który na jedenastym etapie miał problemy z tylną pompą paliwa i gasnącym wskutek tego motocyklem, ale dotarł do mety z dobrym 7. czasem. Znacznie większe problemy od swojego młodszego kolegi miał Bartłomiej Tabin. Startujący w Dakarze po raz trzeci polski motocyklista nie zaliczy tego startu do udanych. Na jedenastym etapie uderzył motocyklem w kamień, a upadając złamał rękę i musiał wycofać się z rajdu na dwa dni przed metą. Asystował mu na trasie polski debiutant Filip Grot, który po udzieleniu pomocy kontynuował jazdę i osiągnął metę z 48. czasem. W klasyfikacji rajdu znajduje się na 39. pozycji. Bez problemów trasę jedenastego etapu pokonał Robert Przybyłowski, który zajął 61. miejsce, awansując na 59. pozycję w Rally 2.

motocykle rajd dakar 2026
Luciano Benavides (KTM 450 Rally)
fot. A.S.O.

Samochody

Trasa czwartkowego etapu bardziej sprzyjała kierowcom walczącym o zwycięstwo na etapie, niż faworytom klasyfikacji generalnej, którzy startowali jako pierwsi. W rezultacie pretendentami do zwycięstwa byli raczej kierowcy startujący w dalszej kolejności. Z najlepszym czasem dotarł do mety Mattias Ekstrom. W drodze po ósme zwycięstwo oesowe w karierze i trzecie w tym roku Szwed pokonał innego kierowcę Raptora, Romaina Dumasa, który stracił 1’22”, ale i tak osiągnął swój najlepszy wynik w dziewiątym starcie. Nasser Al-Attiyah wystartował rano w Biszy ze sporą, 12-minutową przewagą nad Henkiem Lateganem. Lider zespołu Dacia Sandriders kontrolował przebieg rywalizacji, a w dodatku szczęście było po jego stronie. W Toyocie kierowcy z RPA, który już wcześniej miał sporo problemów technicznych uszkodzeniu uległo łożysko lewego tylnego koła, co oznaczało dużą stratę czasu, spadek do trzeciej dziesiątki i koniec szans na miejsce na podium. Najgroźniejszym rywalem Katarczyka został Nani Roma, który awansował o jedno miejsce na podium. Kierowca Forda Raptora traci 8 minut i 40 sekund i nie będzie mu łatwo odrobić taką różnicę, chyba że szczęście lub pech znów dadzą o sobie znać. Katalończyk ma 10 minut przewagi nad trzecim w klasyfikacji Loebem, który zrobi wszystko, aby zapewnić Dacii dwa pierwsze miejsca i po raz czwarty w karierze stanąć na podium Dakaru. Właściwie pewne jest, że nie wygra tego Toyota. Najwyżej sklasyfikowany kierowca japońskiej marki Toby Price jest ósmy i traci prawie godzinę do lidera.

Trzy załogi Energylandia Rally Team awansowały lub utrzymały swoje pozycje w klasyfikacji rajdu. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk znów zameldowali się w pierwszej dziesiątce, kończąc etap na znakomitym 8. miejscu, a w rajdzie zajmują 17. lokatę. Za nimi, na 18. pozycji, znajdują się Michał Goczał i Diego Ortega, którzy ukończyli etap na 22. miejscu. Najwyżej sklasyfikowani są Marek Goczał i Maciej Marton. Finiszując w czwartek z 12. czasem awansowali na 15. pozycję w klasie Ultimate.

samochody rajd dakar 2026
Mattias Ekström/Emil Bergkvist (Ford Raptor)
fot. A.S.O.

Challenger

Nicolás Cavigliasso, który przed czwartkowym etapem zajmował czwarte miejsce w klasie Challenger postanowił zawalczyć o podium i to mu się udało. Wygrał etap i awansował na trzecią pozycję w rajdzie, spychając Lucasa Del Rio na czwarte miejsce. Paul Spierings ponownie znalazł się na etapowym podium, zajmując tym razem drugą pozycję. Trzeci czas uzyskała Dania Akeel. Pierwsze dwa miejsca w rajdzie pozostały bez zmian – prowadzi Pau Navarro, a wiceliderem jest Yasir Seaidan.

Załogi Zoll Racing ponownie awansowały. Piotr Beaupre i Jarosław Kazberuk, którzy etap ukończyli na 32. miejscu, są już 26. załogą w rajdzie, a Łukasz i Michał Zoll, szybsi na etapie od swoich kolegów o nieco ponad 2 minuty (31. miejsce), zajmują 27. pozycję.

Nicolas Cavigliasso/Valentina Pertegarini (Taurus T3 Max Evo)
fot. A.S.O.

SSV

Etap 11 nie spowodował zmian na podium klasy SSV. Lider rajdu Brock Heger wygrał etap i ma już ponad godzinną przewagę. 51 sekund do niego na odcinku stracił drugi na mecie Jeremías González Ferioli, a na trzecim miejscu znalazł się debiutujący w rajdzie Johan Kristoffersson. Kyle Chaney, czwarty na etapie Xavier de Soultrait, ósmy na odcinku, obronili swoje drugie i trzecie miejsce w rajdzie.

Swoją świetną 10. pozycję utrzymali także Maciej Oleksowicz i Marcin Sienkiewicz, którzy na etapie uzyskali 11. czas. Hassan Jameel i Maciej Giemza ukończyli etap na 12. miejscu, a w klasyfikacji rajdu znajdują się na 27. pozycji.

Maciej Oleksowicz/Marcin Sienkiewicz (BRP Can-Am Maverick R)
fot. oleksowicz.pl

Ciężarówki

Trzy czołowe załogi Dakaru 2026 rozegrały ten etap między sobą. Najszybszy tym razem okazał się zajmujący drugą pozycję w rajdzie Aleš Loprais, za nim na metę przyjechał lider klasyfikacji ciężarówek Vaidotas Žala. Trzeci w „wadze ciężkiej” Mitchel van den Brink był również trzeci na etapie. Układ czołówki pozostał bez zmian.

Darek ŁysekJacek Czachor i Darek Rodewald po problemach na dziesiątym etapie i nocy spędzonej na wydmach poskładali potłuczonego „Czesława” (tak nazywają swój pojazd) i czwartkowy etap pokonali już bez większych przygód (poza dwoma przebitymi oponami), kończąc go na 16. miejscu. Po stratach poniesionych poprzedniego dnia zajmują 13. pozycję w rajdzie.

Dariusz Łysek, Jacek Czachor, Dariusz Rodewald (MM Technology Dakar Evo 4)
fot. White Reds

Ciekawostka dnia

Romain Dumas jest legendą sportów motorowych. Trzykrotnie wygrał wyścig 24h Le Mans, ma na koncie tytuł mistrza świata w wyścigach endurance i jest rekordzistą Pikes Peak (5 zwycięstw). Drugie miejsce na jedenastym etapie Dakaru smakowało jak zwycięstwo, bo od początku swojego dziewiątego Dakaru Francuz radził sobie nie najlepiej: „Udział w Dakarze raz na dwa lata z marszu nie jest łatwy, poziom jest niesamowicie wysoki. Ale przez ostatnie dwa, trzy dni widzieliśmy, że należymy do najszybszych, zawsze w którymś momencie na odcinkach specjalnych byliśmy na dobrych pozycjach, ale nie udało nam się tego wykorzystać, i co nie udało nam się też dzisiaj, bo zajęliśmy drugie miejsce. Ale spróbujemy ponownie jutro„. Po tym, jak Ford Racing skontaktował się z nim we wrześniu ubiegłego roku, proponując mu start za kierownicą Raptora, Francuz przyjął tę „ofertę nie do odrzucenia”. Wcześniej Dumas pięć razy kończył etapy na piątym miejscu, ale teraz osiągnął swój najlepszy wynik i być może w tym sezonie będzie miał okazję lepiej przygotować się do ewentualnego dziesiątego startu w Dakarze. Ford Racing zgłosił go do mistrzostw świata obok czterech innych kierowców, a jego wyniki mogą „mieć wpływ na to, co wydarzy się w 2026 roku”. Być może szala właśnie przechyliła się na jego korzyść…

Romain Dumas/Alex Winocq (Ford Raptor)
fot. A.S.O

Dramat dnia

Henk Lategan prawdopodobnie myślał, że widział już wszystko na tym Dakarze, po tym, jak w środę jego kolega z zespołu, Toby Price, holował go do mety. Najpierw w aucie kierowcy z RPA awarii uległo wspomaganie, a kilka kilometrów przed końcem odcinka zabrakło paliwa: „Już nie wiem, co mam powiedzieć. Wszystko, co mogło pójść nie tak, w tym rajdzie poszło nie tak. Mam wspaniałych kolegów z zespołu i fantastyczny samochód, ale nie mam szczęścia. Wszystko, co przydarzyło mi się podczas poprzednich startów, w tej edycji miałem naraz. To niewiarygodne„. Pomimo tych wszystkich nieszczęść, Lategan nadal zajmował 2. miejsce w rajdzie przed jedenastym etapem, 12 minut za Nasserem Al-Attiyah. Ale w czwartek pech dosłownie go prześladował. Po zerwaniu śruby w lewym tylnym kole i kolejnej naprawie, Lategan ukończył odcinek cztery godziny za zwycięzcą etapu. Henk kontynuuje rajd, ale teraz patrzy już w stronę Abu Dhabi Desert Challenge, które zakończy w tym roku sezon Mistrzostw Świata. Każdy dobry wynik w pierwszym rajdzie sezonu może przynieść cenne punkty dla kierowcy, który w 2025 roku zajął trzecie miejsce.

Henk Lategan/Brett Cummings (Toyota Hilux)
fot. A.S.O.

Liczba dnia: 9

Skyler Howes dopisał swoje nazwisko do ośmiu amerykańskich motocyklistów, którzy mają na koncie etapowe zwycięstwa. Kalifornijczyk wywalczył je w swoim ósmym Dakarze, w sumie na 81. etapie. Pierwszym amerykańskim zwycięzcą etapowym wśród motocyklistów był Chuck Stearns w 1985 roku, a następnie Danny Laporte (1992), Jimmy Lewis (1997), Kellon Walch (2005), Jonah Street (2006), Kurt Caselli (2013), Ricky Brabec (2017) i Mason Klein (2023). Łącznie zdobyli oni 26 zwycięstw etapowych. Amerykanie wygrali też 14 etapów w kategorii samochodów, co zapoczątkował Robby Gordon w 2005 roku, a po nim byli: Mark Miller (2010), Seth Quintero (2025) i Mitch Guthrie (2026). Doliczając zwycięstwa etapowe w Challenger i SSV, liczba ta wzrasta do 49, z czego 20 odniósł Seth Quintero. Łącznie reprezentacja USA może pochwalić się 89 zwycięstwami!

Skyler Howes (Honda CRF450 Rally)
fot. A.S.O.

Wypowiedź dnia

Filip Grot (BAS World KTM Team): „Odcinek specjalny taki umiarkowany, najpierw trochę szybkich sekcji, później piasek z kamieniami, strasznie zdradliwy i na koniec niby twarde podłoże, ale strasznie się tam kurzyło i de facto zapadał się motor w ten piasek. Generalnie odcinek średni. Najpierw na 23. kilometrze zatrzymałem się, bo Bartek Tabin miał wywrotkę i czekaliśmy na helikopter, później nieźle się jechało, ale po tankowaniu doszły nas samochody i w kurzu to już była taka jazda, aby dojechać do mety. Jutro 311 km odcinka specjalnego, razem wszystkiego 700 km, ostatni duży dzień. Walczymy dalej. Ostatni dzień ścigania, potem już tylko „okrążenie chwały.”

Filip Grot (KTM 450 Rally Factory Replica)
fot. BAS World KTM Racing Team

Dakar Classic

Indyjski kierowca Shammie Baridwan, debiutujący w Dakar Classic, zabłysnął już na pierwszym etapie, zajmując drugie miejsce. Dziesięć etapów później wywalczył swoje pierwsze zwycięstwo etapowe. Drugie miejsce ex aequo zajęli lider rajdu, Karolis Raisys, i Maxence Gublin. Litwin wciąż prowadzi, ale dwaj pozostali kierowcy z podium zamienili się miejscami – Ondrej Klymciw jest drugi, a Josef Unterholzner trzeci. Spośród polskich załóg ponownie najlepsi okazali się Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka, którzy zajęli 9. miejsce. Wciąż najwyżej sklasyfikowani z Polaków są Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński, którzy zajęli na etapie 26. miejsce, ale w rajdzie utrzymują 7. pozycję. Tomasz BiałkowskiDariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki na tym etapie mieli problemy z elektryką, co skutkowało dopiero 46. lokatą i spadkiem w klasyfikacji rajdu na 12. miejsce. Paweł Kośmiński i Bartek Balicki, którzy na poprzednim etapie dachowali, w czwartek uniknęli takich przygód, ale 56. miejsce na etapie zepchnęło ich na 34. pozycję.

Mariusz Pietrzycki, Rafał Jabłoński (Toyota HDJ 80)
fot. A.S.O.

Udostępnij!

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments