Dacia znów na czele
Etap 6, prowadzący z Ha’il do Rijadu, zakończył pierwszy tydzień Dakaru 2026. Przed dniem odpoczynku zawodnicy musieli jednak porządnie się namęczyć, bo był to najdłuższy etap w tej edycji (920 km), a na dodatek pierwszy pełen piasku. Wreszcie pojawiły się wydmy, ulubione dla jednych, a przez innych znienawidzone. W takim terenie najlepiej czuli się byli dakarowi zwycięzcy – Ricky Brabec i Nasser Al-Attiyah, którzy zapisali ten trudny odcinek na swoje bogate już konta. Trzeba podkreślić, że wszyscy Polacy dotarli do Rijadu, gdzie czeka ich zasłużony odpoczynek.
Dzień w skrócie
Motocykle
Startujący z trzeciej pozycji Daniel Sanders szybko dogonił Nacho Cornejo i Luciano Benavidesa, samotnie jadąc do mety odcinka specjalnego i uzyskał najlepszy czas. Tyle, że przekroczył prędkość, za co otrzymał 6 minut kary i musiał się zadowolić trzecim miejscem na etapie. Etapowe zwycięstwo, dwunaste w karierze, zdobył Ricky Brabec, potwierdzając tym samym, że jest najpoważniejszym rywalem Sandersa. Australijczyk utrzymał się na prowadzeniu, ale po sześciu etapach Amerykanin traci do niego zaledwie 45 sekund. Drugi czas na odcinku uzyskał Tosha Schareina, ale to nie wystarczyło, aby awansować na podium w rajdzie. Jest czwarty, ze stratą 11’56” do lidera, ale do trzeciego w stawce Luciano Benavidesa traci tylko 1’41”.
W klasie Rally 2 dominował Michael Docherty, specjalista od jazdy po piasku. Po uszkodzeniu koła na poprzednim odcinku może jednak zapomnieć o dobrym wyniku w rajdzie. Liderem jest nadal Preston Campbell, czwarty na etapie. Drugie miejsce na odcinku zajął Toni Mulec, co dało mu również awans na drugie miejsce w Rally 2.
Konrad Dąbrowski ukończył etap na 6. pozycji. Zajmuje pewnie trzecie miejsce w klasie i 12. wśród wszystkich motocyklistów. Filip Grot ponownie awansował. 20-latek na odcinku uzyskał 33. czas, co jest jego najlepszym do tej pory wynikiem, a w rajdzie jest już 46. Nieco ponad 2 minuty wolniejszy od niego był Bartłomiej Tabin, któremu 35. miejsce na odcinku również przyniosło awans – z 85. na 80. pozycję. O oczko w górę – na 68. miejsce – awansował też Robert Przybyłowski, kończąc etap z 70. czasem.

fot. A.S.O.
Samochody
Nasser Al-Attiyah nie bez powodu bywa nazywany „królem pustyni”. Na wydmach Katarczyk czuje się wyśmienicie, więc nie dziwi jego wygrana na pierwszym w tej edycji etapie pełnym piasku. To jego 49. zwycięstwo etapowe i kontynuacja serii 19 kolejnych edycji Dakaru, w których wygrał przynajmniej jeden odcinek. Al-Attiyah został liderem rajdu, a dotychczasowy lider, Henk Lategan, traci do niego 6’10”. Drugie miejsce na etapie zajął Sébastien Loeb, co oznacza, że zespół The Dacia Sandriders zajął dwa pierwsze miejsca. To pierwszy podwójny sukces tego producenta w Dakarze. Trzeci na odcinku był Seth Quintero, ale podium rajdu uzupełnia obecnie Nani Roma (6. na etapie), co Katalończykowi nie zdarzyło się od 2019 roku. Został najwyżej notowanym kierowcą Forda.
Do pierwszej dziesiątki powrócili Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Polska załoga finiszowała z 10. czasem i zajmuje 9. miejsce w klasyfikacji rajdu. Marek Goczał i Maciej Marton kończąc etap z 19. lokatą utrzymali 16. miejsce. Szybsi od nich byli tym razem Michał Goczał i Diego Ortega, którzy zajęli na odcinku 17. miejsce, a w rajdzie nadal są 22. załogą Ultimate. Z 62. na 57. miejsce awansowali natomiast Aliyyah Koloc i Marcin Pasek, którzy na etapie uzyskali 38. czas.

fot. Energylandia Rally Team
Challenger
W klasie Challenger królował na etapie 6 Ignacio Casale z Chile, który odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w edycji 2026. Dzielnie walczyła z nim Saudyjka Dania Akeel, która na mecie straciła do niego tylko 38 sekund. Argentyńczycy Kevin Benavides (+1’40”) i Nicolas Cavigliasso (+4’15”) uzupełniają czołową czwórkę, złożoną z trzech południowoamerykańskich kierowców. Na czele klasyfikacji Challenger nadal znajduje się Pau Navarro, ale dalszy układ podium uległ zmianie. Problemy na trasie miał Yasir Seaidan, na czym skorzystał Nicolas Cavigliasso, przejmując pozycję wicelidera. Na trzecią pozycję awansował Lucas del Rio.
Obie załogi Zoll Racing, Łukasz i Michał Zoll oraz Piotr Beaupre i Jarosław Kazberuk, zakopali się na trasie w ciemnościach, ale dotarły na biwak. W chwili wysyłki tej informacji prasowej nie są jednak znane ich wyniki.

fot. Zoll Racing
SSV
Xavier de Soultrait wygrał pierwszy etap, a pierwszy tydzień rajdu jak klamrą zamknął kolejnym etapowym zwycięstwem. Z dwuminutową stratą do niego finiszował zwycięzca poprzedniego etapu, Kyle Chaney. Etapowe podium uzupełnił „Chaleco” Lopez. Podium po szóstym etapie pozostało bez zmian – prowadzi Brock Heger, drugi jest jego zespołowy kolega Xavier de Soultrait, a trzeci Kyle Chaney.
Maciej Oleksowicz i Marcin Sienkiewicz kolejny etap z rzędu ukończyli na 14. miejscu, dzięki czemu awansowali również na 14. pozycję w rajdzie. To więcej niż przyzwoity wynik jak na dakarowych debiutantów! Hassan Jameel i Maciej Giemza w chwili wysyłki tej informacji prasowej jeszcze nie widnieją w wynikach.

fot. oleksowicz.pl
Ciężarówki
Aleš Loprais przez znaczną część odcinka toczył bój ze swoim litewskim rywalem w bliźniaczym Iveco. Perfekcyjny finisz pozwolił jednak czeskiemu kierowcy zdobyć jego 20. zwycięstwo etapowe, a Vaidotas Žala dotarł na metę z 1’58” straty. Mitchel Van Den Brink myślał, że wywalczył drugie miejsce, ale kara ostatecznie zepchnęła go na trzecią pozycję na etapie. Holender jednak miał powody do radości. Dotychczasowy lider Martin Macík miał na tym odcinku problemy, co sprawiło, że Van Den Brink przejął prowadzenie, spychając Czecha na drugie miejsce z 35-minutową stratą. Z kolei Loprais po wygranym pojedynku z Žalą zamienił się z nim miejscami, awansując na trzecią pozycję.
Darek Łysek, Jacek Czachor i Darek Rodewald widnieją w wynikach odcinka na 12. miejscu i taką samą pozycję zajmują po 6 etapach, ale mogą otrzymać karę za przekroczenie szybkości. Załoga czeka na decyzję sędziów.

fot. A.S.O.
Ciekawostka dnia
Ignacio Casale to człowiek – orkiestra. Zadebiutował w Dakarze w 2010 roku za kierownicą ciężarówki u boku swojego ojca Francisco, a rok później jadąc na motocyklu wziął udział w swoim drugim rajdzie, który ukończył na 40. miejscu. Jednak to start w kategorii quadów sprawił, że Chilijczyk stał się prawdziwą maszyną do wygrywania. Casale wygrał 23 etapy i trzykrotnie wygrywał w tej kategorii (w 2014, 2018 i 2020 roku). Ignacio jednak lubi zmiany i w latach 2021 i 2022 startował za kierownicą ciężarówki, zajmując 9. miejsce w erze, gdy w czołówce dominowali rosyjscy kierowcy Kamaza. Od zeszłego roku startuje w klasie Challenger i znów należy do czołówki. Tuż przed jego wyjazdem do Janbu jego żona urodziła bliźniaki. W piątek odniósł swoje pierwsze zwycięstwo etapowe w tej klasie. Jednak trudniejszym rywalem dla niego zdaje się być jego rodak Chaleco Lopez, który triumfował w kategorii SSV (w 2019 i 2021 roku), a także w klasie Challenger (w 2022 roku). Na półmetku rajdu Casale znajduje się na 7. miejscu, tracąc 1 godzinę i 53 minuty do lidera, którym jest Pau Navarro.

fot. A.S.O.
Dramat dnia
Yasir Seaidan był zdeterminowany, by dotrzeć do Rijadu na czele. Kierowca ze stolicy Arabii Saudyjskiej, który prowadził podczas etapów 3 i 4, stracił swoją pozycję na rzecz Pau Navarro, który prowadził z przewagą 4’26” po pięciu etapach. Na odcinku składającym się w całości z wydm Seaidan odrobił stratę i odzyskał prowadzenie w rajdzie po 253 km, wyprzedzając Hiszpana o sekundę. 50 km dalej stracił trzy kwadranse po awarii pojazdu. Dania Akeel, jego rodaczka, przejęła prowadzenie, ale ostatecznie straciła 38 sekund do Casale. W klasyfikacji generalnej na półmetku rajdu Yasir Seaidan spadł z podium, które zajmował od drugiego etapu. Po tym, jak szanse walki o wygraną stracili Yazeed Al-Rajhi i Dania Akeel, Yasir Seaidan jest w tym roku ostatnią nadzieją Arabii Saudyjskiej na zwycięstwo.

fot. A.S.O.
Liczba dnia: 20
Dakar 2026 był zapowiadany jako edycja z najbardziej zaciętą rywalizacją w historii rajdu, a pierwszy tydzień z pewnością to potwierdził. W klasyfikacji samochodów pięciu różnych kierowców wygrało pierwsze sześć etapów i tyle samo prowadziło w klasyfikacji generalnej. Po przybyciu do Rijadu, czołową dziesiątkę otwierają i zamykają załogi zespołu The Dacia Sandriders. Lider Nasser Al-Attiyah ma 26 minut i 46 sekund przewagi nad swoim kolegą Lucasem Moraesem (10. miejsce). Pierwsza dziesiątka na półmetku rajdu dawno nie była tak blisko siebie! W 2006 roku, 20 lat temu, lider Giniel de Villiers miał przewagę 11 minut i 26 sekund nad dziesiątym Nani Romą. Dwie dekady później kierowca Forda ponownie znalazł się w pierwszej dziesiątce, tym razem na trzecim miejscu.

fot. A.S.O.
Wypowiedź dnia
Eryk Goczał (Energylandia Rally Team): „Jesteśmy na mecie pierwszego tygodnia Rajdu Dakar. W końcu to był dzień, gdy na trasie nie było kamieni. Mogliśmy się skoncentrować na szybkiej jeździe i dobrze się bawiliśmy. Na wydmach dogonił nas Nasser Al-Attiyah. Nie mam pojęcia, jak on to robi, ale jest niesamowicie szybki. Przez kilkadziesiąt kilometrów próbowaliśmy utrzymać jego tempo, nasz samochód szalał, wszystko się przegrzewało, ja dawałem z siebie wszystko… w końcu musieliśmy odpuścić, bo nasza bestia by tego nie wytrzymała. Nie dziwię się, że wygrał ten etap. My jesteśmy zadowoleni z wyniku. Awansujemy do pierwszej dziesiątki i myślę, że mamy jeszcze coś w zanadrzu na drugi tydzień rajdu.„

fot. Energylandia Rally Team
Dakar Classic
Karolis Raisys odniósł już czwarte zwycięstwo etapowe w tej edycji. Litwin umocnił się na prowadzeniu, uciekając rywalom, którymi po tym etapie nadal są Marco Ernesto Leva (2. miejsce) i Juan Morera (3. miejsce). Drugie miejsce na etapie zajął Josef Unterholzner.
Kolejnym etapowym podium mogą się pochwalić Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki, którzy uzyskali trzecie miejsce. Ten świetny wynik dał im kolejny awans – są już na 7. pozycji w rajdzie. W pierwszej dziesiątce znajdują się też Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński, którzy dzięki 5. miejscu na etapie awansowali na 9. lokatę. Paweł Kośmiński i Bartek Balicki ukończyli na 24. miejscu, awansując na 20. pozycję. Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka, którzy powrócili do rywalizacji, przez cały etap zmagali się z przygodami, zarówno technicznymi, jak i zdrowotnymi. Jednak nie poddali się i dotarli do mety, zajmując 42. miejsce na etapie.
