Christian Zaleski triumfuje w Rechbergu. Mocne otwarcie sezonu w mistrzostwach Europy
Christian Zaleski rozpoczął nowy sezon Historycznych Mistrzostw Europy FIA w Wyścigach Górskich od mocnego akcentu. Wicemistrz Europy z ubiegłego roku triumfował podczas prestiżowego wyścigu w austriackim Rechbergu i już na początku rywalizacji potwierdził, że w tym sezonie ponownie będzie liczył się w walce o najwyższe cele. Dla kierowcy z Gdańska to szczególnie ważne zwycięstwo, ponieważ po kilku latach walki o czołowe lokaty udało mu się wreszcie sięgnąć po wygraną na jednej z najbardziej wymagających tras w Europie.
Zaleski rywalizuje w jednej z najbardziej wymagających i jednocześnie najbardziej prestiżowych kategorii historycznych samochodów. Jego BMW Alpina 2002ti z 1969 roku należy do aut homologowanych do 1970 roku, co oznacza walkę maszyn o zupełnie innym charakterze niż nowoczesne konstrukcje. W tej serii ogromne znaczenie ma nie tylko szybkość, ale także precyzja prowadzenia, wyczucie auta oraz umiejętność utrzymania koncentracji na niezwykle wymagających trasach.
Wyścig w Rechbergu od lat uchodzi za jeden z najtrudniejszych punktów kalendarza mistrzostw Europy. W tegorocznej edycji na starcie pojawiło się aż 269 kierowców z różnych kategorii, a sama rywalizacja odbywała się w bardzo trudnych warunkach. Wysokie temperatury, szybka i techniczna trasa oraz liczne incydenty sprawiły, że zawody momentami przypominały próbę przetrwania. Wielu zawodników nie ukończyło przejazdów po błędach lub wypadkach, co tylko podkreśla skalę osiągnięcia Polaka.
Zaleski zwyciężył zarówno w swojej klasie pojemnościowej do dwóch litrów, jak i w całej kategorii aut historycznych z homologacją do 1970 roku. To rezultat szczególnie cenny, ponieważ właśnie w tej grupie rywalizacja jest niezwykle wyrównana. Samochody dysponują ograniczoną mocą w porównaniu z nowoczesnymi konstrukcjami, dlatego kluczowe stają się umiejętności kierowcy, odpowiednie ustawienie auta oraz perfekcyjne wykorzystanie każdego fragmentu trasy.
Historyczne Mistrzostwa Europy FIA w Wyścigach Górskich to seria wymagająca ogromnej regularności. Sezon składa się z ośmiu rund rozgrywanych w różnych krajach Europy, a każda trasa ma własną specyfikę. Kierowcy muszą błyskawicznie adaptować się do zmieniających warunków, nawierzchni i charakterystyki podjazdów. W kalendarzu tegorocznego sezonu znalazły się rundy w Austrii, Czechach, Niemczech, Chorwacji, Słowenii, Włoszech oraz Polsce.
Dla Zaleskiego obecny sezon ma szczególne znaczenie. Rok temu zakończył mistrzostwa jako wicemistrz Europy, a zdobyte doświadczenie pozwala mu dziś realnie myśleć o walce o pełny triumf w całym cyklu.
Kolejnym ważnym etapem sezonu będzie runda w Korczynie, która po raz pierwszy w historii znajdzie się w kalendarzu mistrzostw Europy. Dla polskich kibiców będzie to wyjątkowa okazja, by zobaczyć europejską czołówkę na krajowej trasie. Sam obiekt uchodzi za jeden z najbardziej wymagających technicznie podjazdów w regionie. Wąska droga, szybkie partie oraz niewielki margines błędu sprawiają, że kierowcy muszą wykazać się dużą odwagą i perfekcyjną kontrolą samochodu.
Choć Zaleski startował już na wielu najbardziej znanych trasach Europy, Korczyna będzie dla niego nowym doświadczeniem. To dodatkowe wyzwanie, ponieważ w wyścigach górskich znajomość trasy odgrywa ogromną rolę. Każdy zakręt, punkt hamowania czy zmiana nachylenia mogą mieć wpływ na końcowy wynik.
Udane otwarcie sezonu sprawia jednak, że polski kierowca znajduje się obecnie w bardzo dobrej sytuacji przed kolejnymi rundami. Zwycięstwo w Rechbergu pokazało, że tempo pozwalające walczyć o mistrzostwo Europy nie jest już tylko celem, ale realnym faktem.

