Cenne punkty i uszkodzona opona. Sabaj rywalizowała w Austrii
Cenne punkty zdobyte w pierwszym wyścigu i opona, która zeszła z felgi po kontakcie w drugim starcie. Michalina Sabaj ze zmiennym szczęściem rywalizowała w miniony weekend na torze Salzburgring w ramach drugiej rundy Formuły 4 CEZ (Europy Środkowo-Wschodniej).
Drugi weekend wyścigowy sezonu 2026 w ramach Fomuły 4 CEZ rozpoczął się już w piątek od serii testów.
– Po testach czułam się bardzo dobrze. Regularnie plasowałam się w okolicach dziesiątego miejsca, co było obiecującym sygnałem przed wyścigami – relacjonuje Sabaj.
Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w sobotnie przedpołudnie, od kwalifikacji. Reprezentantka Akademii Motorsportu Orlen zajęła dziewiąte miejsce w swojej grupie ze stratą 0,9 sekundy do zwycięzcy.
Ze względu na to, że tegoroczna lista kierowców w F4 CEZ liczy aż 40 nazwisk, po kwalifikacjach zawodnicy i zawodniczki są dzieleni na trzy grupy: A, B, C. Każda z nich bierze udział w dwóch wyścigach(A+B, A+C, B+C), a weekend wieńczy rywalizacja najlepszych kierowców weekendu.
Sabaj kontynuowała ściganie w niedzielę. Po starcie w swoim pierwszym wyścigu spadła z 12 na 16 pozycję. Osiem minut przed końcem krakowianka odzyskała jedną lokatę, a trzy minuty przed końcem z toru wypadł jeden z rywali, co pozwoliło Sabaj przesunąć się na 14 pozycję i dało dwa punkty do klasyfikacji generalnej. O dalszym awansie nie mogło być mowy, bo kierowcy przejechali linię mety za samochodem bezpieczeństwa.
– Start był bardzo chaotyczny. W mojej linii jedno z aut nie ruszyło, musiałam je ominąć i straciłam kilka pozycji. Na torze Salzburgring jest bardzo długa prosta, na której ogromne znaczenie ma jazda za innym samochodem. Gdy traci się kontakt z grupą, bardzo ciężko utrzymać pozycję i to właśnie mi się przytrafiło. Na szczęście pod koniec udało mi się odrobić część strat – komentuje swój pierwszy wyścig w Austrii Sabaj.
W kolejnym występie zawodniczka Akademii Motorsportu Orlen miała dużo pecha. Będąc na 12 pozycji, została uderzona z tyłu, co spowodowało, że opona spadła z felgi. Sabaj musiała zjechać do boksu na wymianę i ukończyła wyścig na ostatniej pozycji.
– Samochód jadący za mną zahaczył przednim skrzydłem o moją tylną oponę. Doszło do tego w pierwszym zakręcie, gdzie mocno najeżdża się na tarkę, przez co nawet nie odczułam kontaktu. Uszkodzona opona początkowo została na feldze i spadła dopiero podczas hamowania do kolejnego zakrętu. Wtedy straciłam panowanie nad samochodem i wypadłam z toru. Musiałam powoli wrócić do pitlane, co praktycznie wyeliminowało mnie z walki w wyścigu – relacjonuje Sabaj.
Pomimo pechowego drugiego startu, Polka dzięki punktom zdobytym w pierwszym wyścigu, zakwalifikowała się do finałowej rundy. Została ona jednak odwołana przez opady deszczu.
Na Salzburgringu Sabaj zdobyła 2 punkty do klasyfikacji generalnej i z dorobkiem 5 „oczek” zajmuje 28 miejsce po dwóch rundach. Najwięcej punktów w Austrii zdobył Elia Weiss. Dzięki temu Niemiec wskoczył na pierwsze miejsce w generalce. Okazja do powiększenia dorobku już w najbliższy weekend, gdy rozegrana zostanie runda na torze Slovakia Ring.