Dodał: Juliusz Winiarek Kategoria: Rajdy Komentarze: 0

Bramki są dwie, a koła cztery – o związkach rajdów i futbolu

Piłka nożna i rajdy samochodowe – trudno znaleźć dwie podobnie odległe od siebie dyscypliny. Jednak nawet pomiędzy tymi dwoma biegunami da się dostrzec parę punktów wspólnych. Z okazji zbliżającego się mundialu, opowiemy Wam dzisiaj właśnie o związkach futbolu i rajdów.

Opowieść o dwóch stadionach

Najbardziej naturalnym przykładem wydają się być stadiony piłkarskie. Przy odpowiednim budżecie są one wręcz idealną lokacją na widowiskowy odcinek specjalny.

Jedyny przykład obiektu, który gościł zarówno finał piłkarskich mistrzostw świata, jak i odcinek WRC znajdziemy w Argentynie. Mowa o Estadio Monumental w Buenos Aires. Na co dzień swoje mecze rozgrywa tu zespół River Plate, ale w 1978 roku Argentyna pokonała tu Holandię 3:1 w finale mistrzostw świata.

29 lat później na płycie stadionu śmigały rajdówki WRC. Stadion w stolicy rozpoczynał bowiem Rajd Argentyny 2007. Choć sam superoes przebiegł bez zakłóceń, to po jego zakończeniu rozpętał się największy koszmar organizatorów.

Na Buenos Aires opadła gęsta mgła. Ciężarówkom z samochodami udało się bezpiecznie dotrzeć do oddalonego o 700km Carlos Paz. Natomiast wszystkie loty zostały opóźnione, więc załogi i personel czekała noc spędzona na podłodze lotniska.

To z kolei zmusiło organizatorów do odwołania wszystkich odcinków pierwszego etapu… poza kolejnym „piłkarskim” superoesem, tym razem na stadionie w Cordobie.

Dość powiedzieć, że tamta edycja skutecznie wybiła Argentyńczykom z głowy pomysły o oesach w Buenos Aires i na Estadio Monumental rajdówki już nie powróciły.

Sport narodowy

fot. Petr Sagner

Najwięcej piłkarskich nawiązań znajdziemy w Portugalii. Rajdy po względem popularności ustępują tam właściwie tylko futbolowi, więc nikogo nie powinno to dziwić.

Pierwszym przystankiem jest Faro, które było jednym z gospodarzy Euro 2004. Estadio Algarve gościło dwa mecze grupowe, a także ćwierćfinał turnieju pomiędzy Szwecją i Holandią. Nas interesuje także superoes Rajdu Portugalii, który odbywał się na płycie stadionu w latach 2007-2010.

Najlepiej ten klimat wyczuł Gigi Galli, który po zakończeniu przejazdu wyszedł na dach swojego Citroena Xsara WRC, ubrany w koszulkę reprezentacji Portugalii. Włoch naturalnie zebrał za to owacje na stojąco.

W tym kraju oprócz odcinków na stadionach, znajdziemy też trenerów… w rajdówkach. Andre Villas-Boas w trakcie swojej kariery, poprowadził FC Porto do Mistrzostwa Portugalii i wygrania Ligi Europy w sezonie 2010/11. Trenował także Chelsea, Tottenham czy Olympique Marsylia.

Andre Villas-Boas

Po zakończeniu kariery trenerskiej wskoczył jednak za kierownicę. W 2021 roku pojawił się w Rajdzie Portugalii, za kierownicą Citroena C3 Rally2. Dojechał do mety na 32 miejscu w generalce i 12 w WRC3.

Idąc dalej, spójrzmy teraz na finałową rundę obecnego sezonu ERC. Rajd Pięciu Miast Północy Portugalii nosił wiele (bardzo długich) nazw, ale swój żywot rozpoczął w 1979 roku jako Rallye de FC Porto.

To właśnie klub piłkarski z Estadio do Dragao był tytułowym bohaterem imprezy i jej organizatorem, aż do 2010 roku. Wtedy zawody przechrzczono na Rallye Serras de Fafe.

Stadiony świata

Podążając stadionowym tropem, dotrzemy też w inne zakątki świata. Najsłynniejszym przykładem takiego superoesu, jest próba na Stadionie Olimpijskim w Atenach w 2005, 2006 i 2022 roku. Obiekt ten gościł także finał Ligi Mistrzów w 2007 roku, w którym spotkały się AC Milan i Liverpool FC.

Jego pierwsza „rajdowa” edycja cieszyła się gigantyczną popularnością. Wejście na trybuny nie było biletowane, więc 70-tysięczna arena wypełniła się do ostatniego krzesełka. Niestety organizatorzy wyciągnęli złe wnioski. Rok później, aby dostać się na stadion trzeba było mieć specjalną wejściówkę i frekwencja nie była już tak imponująca.

Podobnego zaszczytu (finał LM i odcinek WRC) dostąpił też Millenium Stadium w Cardiff. W 2005 roku na tym stadionie odbył się pierwszym w historii, zadaszony oes WRC. Działo się to oczywiście w ramach Rajdu Walii. 12 lat później na murawie w Cardiff spotkały się za to Real Madryt i Juventus w finale najważniejszego klubowego turnieju piłkarskiego.

Zresztą, aby znaleźć podobne przykłady nie trzeba wcale cofać się do dalekiej przeszłości. Tegoroczny Rajd Wysp Kanaryjskich rozpoczynał się na Estadio de Gran Canaria, na którym swoje mecze w drugiej lidze hiszpańskiej, rozgrywa UD Las Palmas.

Na podobne pomysły wpadali także organizatorzy Rajdu Japonii. W edycjach z 2008 i 2010 roku jeden z odcinków gościł stadion Sapporo Dome, na którym w 2002 roku odbyły się trzy mecze piłkarskiego mundialu. Próba ewidentnie przypadła kibicom do gustu, bo w trakcie tych dwóch edycji przejeżdżano ją… aż trzynaście razy.

Polskie podwórko

Także w Polsce możemy znaleźć przykłady przecinania się światów piłki nożnej i rajdów. Aby odszukać ten najsłynniejszy przypadek musimy przenieść się na wschód, na Warmię i Mazury.

Stomil Olsztyn to bodajże jedyny klub, który miał zarówno zespół piłkarski jak i rajdowy. Właśnie w tych barwach Krzysztof Hołowczyc i Maciej Wisławski sięgnęli w 1997 roku po tytuły Mistrzów Europy. Podobnymi sukcesami nie mogli pochwalić się piłkarze Stomilu, którzy zajęli wówczas 9. miejsce w 1. Lidze.

Na stadionie w Olsztynie kibicowano nie tylko przy okazji meczów. Przez lata na obiekcie odbywał się prolog Rajdu Kormoran, inaugurujący kolejną edycję szutrowej imprezy.

Piłkarskie areny miały też swoje role w innych polskich imprezach. Podczas Rajdu Barbórka 2015, jedna próba odbywała się na błoniach Stadionu Narodowego. Wokół stadionu jeżdżono także w Gdańsku podczas Rajdu Lotos Baltic Cup w 2015 i 2016 roku.

W Polsce nie mieliśmy jeszcze okazji oglądać rajdówek na płycie piłkarskich aren. Wszystko jednak przed nami. Nie prowokujemy organizatorów Rajdu Małopolskiego, ale ponoć na murawę stadionu Wisły Kraków jest ostatnio spory popyt…

Udostępnij!