5 powodów, dla których warto oglądać Rajd Sardynii WRC na żywo w Motowizji
Rajd Sardynii będzie w tym roku czymś więcej niż tylko ostatnią rundą sezonu WRC. To właśnie na włoskiej wyspie poznamy mistrza świata 2026, a przed finałem w grze pozostają aż trzy załogi. Elfyn Evans i Scott Martin mają 17 punktów przewagi nad Samim Pajarim i marko Salminenem oraz 21 nad Oliverem Solbergiem i Elliottem Edmondsonem, a do zdobycia w Sardynii wciąż pozostaje 35 oczek. Żadni z pretendentów nie mogą więc pozwolić sobie na spokojne odliczanie kilometrów do mety. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że wszyscy są partnerami z zespołu Toyoty.
Tegoroczny finał będzie dodatkowo wyjątkowy z powodu zmiany terminu. Szutrowy rajd, który tradycyjnie odbywał się w środku lata, tym razem rozegrany zostanie jesienią. To oznacza większą niewiadomą pogodową, możliwe opady i zupełnie nowe pytania dotyczące charakterystyki nawierzchni oraz kolejności startowej. Do tego na trasę wrócą Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak. W akcji będą także Aron Domżała i Michał Kuśnierz.
Oto pięć powodów, dla których Rajdu Sardynii 2026 zdecydowanie nie można przegapić.
1.Elfyn Evans ma 17 punktów przewagi, ale tytuł wciąż jest daleko
Elfyn Evans rozpocznie finał sezonu z najlepszej pozycji, ale jego sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż może sugerować sama klasyfikacja. Kierowca Toyoty ma 17 punktów przewagi nad Samim Pajarim i 21 nad Oliverem Solbergiem, podczas gdy w Sardynii można zdobyć maksymalnie 35 punktów. To wystarczy, by przewaga lidera wyglądała na solidną, ale zdecydowanie nie gwarantuje to mistrzostwa.
Co więcej, Evans będzie musiał zmierzyć się z problemem, który na Sardynii może mieć ogromne znaczenie – otwieraniem drogi na próbach sportowych pierwszego etapu. Na suchej nawierzchni pierwszy samochód przejeżdża po luźnej warstwie szutru i oczyszcza trasę dla kolejnych zawodników. W normalnych warunkach jest to wyraźna strata, a teraz może mieć szczególne znaczenie dla lidera mistrzostw.
Sam Evans przyznaje, że wszystko będzie zależało od warunków. Jeśli przed rajdem będzie sucho, jego pozycja na początku kolejności startowej może być bardzo niekorzystna. Jeżeli jednak spadnie deszcz, sytuacja może się zmienić, ponieważ mokra nawierzchnia ogranicza efekt czyszczenia drogi.
Brytyjczyk nie zamierza jednak kalkulować. Jego zdaniem przewaga punktowa nie pozwala na „bezpieczną” jazdę, a przykład Rajdu Chile pokazał, jak szybko sytuacja może się zmienić. W Chile przebita opona ostatniego dnia sprawiła, że Solberg odrobił aż 20 punktów. Evans doskonale wie więc, że nawet niewielki problem może całkowicie zmienić sytuację w tabeli.
Stawka jest ogromna: Evans może zdobyć swój pierwszy tytuł mistrza świata, ale najpierw musi przetrwać jeden z najtrudniejszych finałów swojej kariery.

2.Sami Pajari wciąż może odwrócić losy mistrzostwa
Sami Pajari przystępuje do Sardynii z 17-punktową stratą do Evansa, ale Fin nadal ma realną szansę na zdobycie swojego pierwszego mistrzostwa świata. Potrzebuje praktycznie perfekcyjnego występu, a jednocześnie musi liczyć na to, że Evans zakończy rajd znacznie niżej od niego.
Pajari nie zamierza jednak zmieniać swojego podejścia. Zamiast koncentrować się na matematyce mistrzostw, chce skupić się na tym, co sam może kontrolować. To podejście jest szczególnie istotne w Sardynii, gdzie jeden błąd może kosztować znacznie więcej niż kilka sekund.
Fin ma też powody, by pozytywnie patrzeć na ten rajd. Sardynia należy do miejsc, które dobrze wspomina. W 2025 roku zajął tutaj siódme miejsce, a rok wcześniej – jeszcze samochodem WRC2 – był szósty. Sam podkreśla, że odpowiada mu charakter tutejszych odcinków: są kręte, często bardzo wąskie i wymagają precyzyjnej jazdy.
Tegoroczny termin może być dla wszystkich nowością, ale Pajari nie spodziewa się całkowitej zmiany charakteru rajdu. Niższe temperatury i potencjalnie większa ilość deszczu mogą jednak sprawić, że warunki będą inne niż podczas poprzednich edycji.
Dla Pajariego Sardynia jest więc ogromną szansą. Ma za sobą bardzo mocny sezon, zna smak zwycięstw w WRC i wie, że nie musi pokonać całego świata – musi przede wszystkim znaleźć sposób na odrobienie 17 punktów do własnego zespołowego kolegi.
Jeżeli Fin wytrzyma presję i wykorzysta każdą nadarzającą się okazję, mistrzostwo świata może trafić właśnie do niego.

3.Oliver Solberg przyjeżdża z największym rozpędem
Spośród trzech kandydatów do tytułu Oliver Solberg ma najtrudniejszą sytuację punktową. Do Evansa traci 21 punktów, a do Pajariego cztery. Jednocześnie trudno wskazać kierowcę, który przed finałem miałby więcej powodów do optymizmu.
Od Rajdu Akropolu Solberg zdobył 106 punktów, podczas gdy Pajari wywalczył ich 97, a Evans zaledwie 68. Szwed jest więc zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem tej trójki w ostatniej części sezonu. Do Sardynii przyjeżdża także świeżo po zwycięstwie w Rajdzie Chile.
To właśnie ten triumf sprawił, że Solberg ponownie znalazł się w grze o tytuł. Jeszcze niedawno jego szanse wyglądały znacznie gorzej, ale świetna seria wyników pozwoliła mu zbliżyć się do liderów. Teraz potrzebuje bardzo mocnego finału i korzystnego dla siebie układu wyników, ale sam podkreśla, że w Sardynii wszystko może się wydarzyć.
Norweg zna zresztą smak sukcesu na tej wyspie. W ubiegłym roku wygrał tutaj klasę Rally2, dzięki czemu ma już doświadczenie związane z charakterem sardyńskich odcinków. Teraz zadanie będzie jednak zdecydowanie trudniejsze – będzie musiał walczyć z najlepszymi samochodami Rally1 i jednocześnie myśleć o mistrzostwie świata.
Solberg sam zwraca uwagę, że Sardynia łączy szybkie fragmenty, wymagające dużego zaangażowania, z bardziej technicznymi sekcjami, w których trzeba wykazać się cierpliwością. A właśnie taki rajd może sprzyjać kierowcy, który jest w stanie połączyć szybkość z odpowiednim zarządzaniem ryzykiem.
21 punktów straty oznacza, że Solberg nie ma nic do stracenia. Ma za to rozpęd, zwycięstwo w Chile i świadomość, że w finale sezonu nawet jeden nieoczekiwany zwrot może całkowicie zmienić układ mistrzostw.

4.Kajetanowicz wraca na Sardynię po 11 miesiącach
Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak staną na starcie Rajdu Sardynii, a dla Kajetanowicza będzie to ósmy występ w tej imprezie. Polak ma z tym rajdem bardzo bogatą historię – wygrywał tutaj i stawał na podium, a w ubiegłym roku walczył o zwycięstwo w WRC2 praktycznie do samego końca. Do triumfu zabrakło mu wtedy nieco ponad pięciu sekund.
Tegoroczny start będzie jednak szczególny także z innego powodu. Kajetanowicz wraca na szuter po jedenastomiesięcznej przerwie. Ostatni raz na tej nawierzchni rywalizował podczas ubiegłorocznego Rajdu Arabii Saudyjskiej.
Przed startem ORLEN Rally Team przeprowadził testy na Sardynii. Wybrany odcinek łączył szybkie i bardzo wąskie fragmenty z ciaśniejszymi partiami, w których nawierzchnia szybko się niszczyła. Zespół pracował między innymi nad ustawieniami zawieszenia, dyferencjałami, stabilizatorami i balansem samochodu, a także sprawdzał zachowanie różnych mieszanek opon na wymagającym szutrze.
Sam Kajetanowicz po testach był zadowolony z odzyskania właściwego wyczucia samochodu. Podkreślał, że feeling pojawił się bardzo szybko, choć nie wszystko udało się sprawdzić w takim zakresie, jak planowano.
Teraz przyjdzie pora na znacznie ważniejszy sprawdzian. Sardynia jest rajdem, który polski kierowca zna bardzo dobrze, ale tegoroczna edycja odbędzie się w nietypowej dla niego porze roku. Doświadczenie z poprzednich startów może więc okazać się niezwykle cenne.
A pamiętając, jak niewiele zabrakło Kajetanowiczowi do zwycięstwa przed rokiem, trudno wykluczyć kolejny polski pojedynek o najwyższe pozycje.

5.Trasa Sardynii może zdecydować o mistrzostwie
Nawet gdyby nie było tu walki o tytuł, Sardynia sama w sobie byłaby jednym z rajdów, których nie można lekceważyć. W tym roku załogi czeka 17 odcinków specjalnych i około 307 kilometrów jazdy na czas, a trasa jest pełna wąskich, krętych fragmentów, ślepych szczytów i nieustannych zmian rytmu.
Problemem są także kamienie i przeszkody znajdujące się przy drodze. Adrien Fourmaux zwraca uwagę na techniczne partie, skały, piasek i kompresje, natomiast Josh McErlean podkreśla, że na wielu odcinkach kierowcy po prostu nie mają szerokości drogi, którą mogliby wykorzystać. Trzeba prowadzić samochód niezwykle precyzyjnie.
Thierry Neuville zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Na Sardynii bardzo trudno pozwolić sobie na agresywne ścinanie zakrętów, ponieważ przy drodze mogą znajdować się kamienie czy pnie drzew. Jesienią sytuację dodatkowo komplikuje wyższa i bardziej zielona trawa, która może zasłaniać przeszkody.
Do tego dochodzi pogoda. Jesienna Sardynia może być bardziej deszczowa niż w tradycyjnym letnim terminie. Niewielka ilość wody może poprawić przyczepność, ale większe opady mogą zamienić odcinki w błotniste pułapki. Właśnie dlatego warunki mogą mieć ogromny wpływ nie tylko na tempo, lecz również na przewagę wynikającą z kolejności startowej.
Najdłuższym dniem będzie sobota – aż 123 kilometry odcinków specjalnych. Dwa z trzech oesów mają ponad 24 kilometry, dlatego zarządzanie oponami będzie miało kluczowe znaczenie.
A wszystko zakończy się na jednym z najbardziej charakterystycznych fragmentów całego rajdu – Sassari–Argentiera Power Stage. Odcinek zaczyna się na szutrze, a następnie prowadzi w kierunku piaszczystej drogi przy plaży. W przeszłości właśnie tutaj dochodziło do niezwykle wyrównanych rozstrzygnięć – dwa z dziesięciu najbliższych finiszów w historii WRC miały miejsce na Sardynii.
Sébastien Ogier doskonale wie, jak zdradliwy potrafi być ten fragment. Wspominał, że miękka, piaszczysta nawierzchnia może przynieść niespodziewane problemy, a sam kilka lat temu stracił zwycięstwo po przebiciu opony w ostatnich kilometrach.
Jeżeli więc ktoś zastanawia się, czy mistrzostwo świata może zostać rozstrzygnięte dopiero na ostatnim odcinku, Sardynia daje na to bardzo dobre warunki.

Na żywo w Motowizji
Trzech załogi walczących o pierwszy w karierze tytuł mistrza świata, Kajetan Kajetanowicz wracający na sardyński szuter, jesienna pogoda, bezkompromisowa trasa i finałowy Power Stage, na którym już nieraz dochodziło do niespodziewanych rozstrzygnięć – Rajd Sardynii 2026 zapowiada się jak finał sezonu, w którym niczego nie będzie można uznać za przesądzone przed metą.
Wszystkie odcinki specjalne Rajdu Sardynii 2026 będzie można oglądać na żywo w Motowizji.
