5 powodów, dla których warto oglądać Rajd Portugalii na żywo w Motowizji
Po dwóch rundach ze świeżą historią w WRC, czas na prawdziwą klasykę. Rajd Portugalii jest obecny w Mistrzostwach Świata od ich pierwszej edycji i nie inaczej będzie w tym roku. Do obejrzenia rywalizacji na szutrowych drogach północy Portugalii nie jest potrzebna wyjątkowa zachęta. Jednak jeśli jakimś cudem ktoś z Was się waha – przygotowaliśmy dodatkowe argumenty za obejrzeniem rajdu na żywo w Motowizji:
1. Elektryzująca atmosfera

Dla jednych charakterystyczną cechą Rajdu Portugalii są techniczne, szutrowe oesy, dla innych piękne widoki, a według nas – fanatyczni kibice przy oesach. Nie sposób mówić o tej imprezie, bez wspomnienia lokalnych fanów rajdów.
Nie zawsze pisało się o nich z pozytywnych powodów. Jeszcze pod koniec XXI wieku, ku irytacji załóg, w Portugalii służby nie potrafiły zapanować nad tłumem. Czasy wypadków z udziałem publiczności w tych zawodach, na szczęście są już jedynie przykrym wspomnieniem.
Szósta runda WRC to w tym kraju właściwie święto narodowe. Najbardziej charakterystyczne punkty znajdują się na kultowym oesie „Fafe” – na skrzyżowaniu „Confurco” i hopie przed metą odcinka. Jednak już od czwartkowego shakedownu, na każdej próbie dostrzeżecie i usłyszycie masę rozentuzjazmowanych fanów.
Rajd Portugalii to runda mistrzostw świata z najwyższą frekwencją w sezonie. Szacuje się, że edycja z 2024 roku przyciągnęła ponad 800 tysięcy kibiców, podczas czterodniowej rywalizacji. To dodaje imprezie niesamowitego klimatu.
2. Koniec dominacji Toyoty?

Dominacja japońskiego zespołu w kontekście Rajdu Portugalii, jest wielowymiarowa. Nie dość, że Toyota wygrała wszystkie dotychczasowych pięć rund tego sezonu, to jeszcze jest niepokonana w Portugalii od 2019 roku.
Jej panowanie na trasach wokół Porto jest jednak mniej stabilne niż mogło by się wydawać. W zeszłym roku fantastyczne zawody jechał Ott Tanak. Prowadząc pod koniec drugiego dnia rajdu, Estończyk zmierzał po zwycięstwo. Wtem, na przedostatnim odcinku etapu, w jego rajdówce padło wspomaganie.
Tanak i tak zdołał zredukować blisko 40-sekundową stratę do zaledwie 8 sekund, ale najwyższy stopień podium finalnie powędrował do Sebastiena Ogiera. Francuzowi na mecie towarzyszyła bardziej ulga niż radość.
Jeśli w tym roku Hyundaie znowu okażą się szybsze na szutrze, szczęście może nie wystarczyć Toyocie. Japończycy do tej pory wyglądali na niepokonanych, ale najtrudniejszy moment sezonu wciąż jeszcze przed nimi.
3. Przebudzenie Hyundaia?

Płynnie przechodzimy na drugą stronę barykady. Hyundai czeka na zwycięstwo w WRC od grudniowego Rajdu Arabii Saudyjskiej. Do przełamania Koreańczykom zabrakło kilka kilometrów ostatniego oesu w Chorwacji. Przez błąd Thierry’ego Neuvilla, zespół Andrew Wheatley’a wciąż musi czekać na pierwszy triumf w 2026 roku.
Nie byli w stanie postraszyć Toyoty na Wyspach Kanaryjskich. Hyundai nie miał zresztą złudzeń, celem było po prostu dotarcie do mety. Jeśli dla Koreańczyków, z hiszpańskiej rundy WRC, wynikł jakiś pozytyw, to właśnie to, że wszystkie i20 Rally1 bezpiecznie ukończyły rywalizację.
Dużo bardziej bojowe nastawienie pojawiło się w zespole przy okazji Rajdu Portugalii. Hyundai zapowiada, że będzie tu szybszy od Toyoty i powalczy o pierwszy triumf w sezonie. Ten pogląd podziela też obóz rywali, co wynika z wypowiedzi Toma Fowlera dla portalu dirtfish.com:
„Hyundai może być szybszy od nas w Portugalii. W najlepszym wypadku odrobią 0.6 sekundy.”
Choć Toyota zdaje się mieć ten sezon pod kontrolą, to zwycięstwo rywali mogło by zasiać ziarno niepewności w ich sercach. Dla widowiska, dobrze by było, gdyby Hyundai pokazał wreszcie pazury.
4. Powrót Sesksa

Po raz pierwszy od Rajdu Szwecji, zespół M-Sportu wystawi do walki trzy Pumy Rally1. Podobnie jak w lutym, w trzeciej zasiądzie charyzmatyczny Martins Sesks.
Tempo Łotysza jest nie do podważenia. To do tej pory jedyny zawodnik brytyjskiego zespołu, który był w stanie wygrać odcinek rundy WRC. Mimo to, Rajd Szwecji w jego wykonaniu był kompletnie nieudany.
Niewiele było w tym winy Martinsa. Inżynierowie M-Sportu dobrali zbyt niskie ciśnienia opon i w konsekwencji Łotysz aż czterokrotnie padał ofiarą delaminacji ogumienia. Gdy wrócił do rywalizacji w sobotę, był jednak w stanie rywalizować z mocniejszymi załogami.
Swoją zeszłoroczną wizytę w Portugalii wspomina zapewne niewiele lepiej. Kłopoty Sesksa zaczęły się już na OS2, gdy przebił oponę po uderzeniu w kamień. Później spóźnił się jeszcze na PKC, wykręcił piruet… i finalnie dojechał dopiero na 15 pozycji.
Mimo tych nieszczęść Łotysz jest jednym z najbardziej obiecujących młodych talentów w WRC. W zeszłorocznym Rajdzie Arabii Saudyjskiej otarł się o pierwsze zwycięstwo w karierze. Czy podobne tempo będzie w stanie pokazać w Portugalii?
5. Batalia w WRC2

Równie interesująco (jeśli nie bardziej) zapowiada się walka o zwycięstwo w WRC2. Rajd Portugalii to jedna z najpopularniejszych rund tej serii, więc stawka jest w tym roku wyjątkowo mocna.
W szutrowej rundzie WRC zadebiutują Lancie Ypsilon HF Rally2, prowadzone przez Yohana Rossela i Nikolaya Gryazina. Włoskie rajdówki (za sprawą Rossela) wygrały dwie ostatnie rundy. Jednak to, jak poradzą sobie na luźnej nawierzchni, pozostaje niewiadomą.
Ewentualne potknięcie Lancii spróbuje wykorzystać Skoda. Czeskie rajdówki, jak na razie, wygrały w tym sezonie WRC tylko w Rajdzie Safari. Zawodnicy Toksportu – Robert Virves i Andreas Mikkelsen liczą, że powrót na szuter sprawi, że ich samochody ponownie będą konkurencyjne.
Spore nadzieje mogą mieć też załogi korzystające z Yarisów GR Rally2. Roope Korhonen wygrał w zeszłym roku w Portugalii w klasie WRC2 Challenger, a w obecnym sezonie okazał się najszybszy w Rajdzie Szwecji. Groźny będzie też Alejandro Cachon, który zajął drugie miejsce w domowym Rajdzie Wysp Kanaryjskich.
Rywalizacja aut Rally2 zapowiada się więc pasjonująco. Pretendentów do zwycięstwa jest wielu, ale wyraźnego faworyta brak.
Rajd Portugalii na żywo w Motowizji (7-10 maja)

Jeśli nigdy wcześniej nie śledziliście relacji z tych zawodów, to w tym roku przekonacie się, czemu są one klejnotem w koronie WRC. Rywalizacja na szutrach północy Portugalii obfituje w dramaturgię i zwroty akcji.
W Motowizji pokażemy na żywo wszystkie cztery dni rywalizacji. Komentatorzy i eksperci będą z Wami od odcinka testowego „Baltar” w czwartek aż po Power Stage „Fafe” w niedzielę.
Piękne krajobrazy, elektryczna atmosfera, emocjonująca walka w WRC i WRC2 – tego nie chcecie przegapić!