5 powodów, dla których warto oglądać Rajd Chorwacji na żywo w Motowizji
Rajd Chorwacji (9-12 kwietnia) wraca do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata w sezonie 2026 w zupełnie nowej odsłonie. Po rocznej przerwie zawodnicy i kibice ponownie skierują swoją uwagę na asfaltowe odcinki tej wymagającej rundy, która w krótkim czasie zyskała reputację jednego z najbardziej technicznych i nieprzewidywalnych rajdów w całym cyklu WRC.
Tegoroczna edycja przynosi jednak coś więcej niż tylko powrót – to wyraźna zmiana charakteru rywalizacji. Nowa baza w Rijece, zupełnie inne drogi i ogromna liczba nowych odcinków sprawiają, że zawodnicy w dużej mierze zaczynają ten rajd od zera. W takich warunkach o wyniku decydują nie tylko prędkość, ale również przygotowanie, zdolność adaptacji i pewność w podejmowaniu decyzji.
5 powodów, dla których warto oglądać Rajd Chorwacji 2026
1. Zupełnie nowe odcinki i ogrom pracy już na zapoznaniu
Zmiana lokalizacji rajdu z Zagrzebia do Rijeki oznacza rewolucję w charakterystyce trasy. Ponad 200 kilometrów nowych odcinków specjalnych prowadzi przez nadmorskie drogi oraz górskie partie Istrii i regionu Kvarner. Około 75% prób to zupełnie nowe oesy, co sprawia, że kierowcy mają bardzo ograniczone punkty odniesienia z poprzednich lat.
To przekłada się bezpośrednio na przebieg zapoznania z trasą. Załogi w praktyce zaczynają pracę „na czystej kartce”, przygotowując opisy od podstaw podczas dwóch przejazdów. Każdy szczegół ma znaczenie, bo później – przy prędkościach rajdowych – to właśnie dokładność notatek decyduje o tempie i bezpieczeństwie.
Nowe odcinki są dla wielu kierowców esencją rajdów. To moment, w którym liczy się nie tylko doświadczenie, ale też umiejętność szybkiego budowania zaufania do własnych opisów. Ci, którzy najlepiej wykonają tę pracę, mogą zyskać ogromną przewagę już od pierwszych kilometrów rywalizacji.
Dodatkowym wyzwaniem jest specyfika chorwackich tras – technicznych, wymagających i bardzo zróżnicowanych. Nawet jeśli nowe odcinki bywają bardziej płynne, szczególnie w partiach górskich i nadmorskich, to nadal wymagają maksymalnej koncentracji i precyzji.

2. Chorwacja jak „łagodniejsze Monte Carlo”
Rajd Chorwacji bardzo często porównywany jest do Monte Carlo, ale nie w dosłownym sensie. Bardziej trafnym określeniem – używanym również przez Olivera Solberga – jest „łagodniejsze Monte Carlo”. Nie chodzi tu o mniejszy poziom trudności, lecz o inny rodzaj wyzwań.
W przeciwieństwie do alpejskiej rundy nie ma tu śniegu ani lodu, ale pozostaje to, co w Monte Carlo najtrudniejsze – nieprzewidywalność. Chorwackie odcinki są brudne, śliskie i pełne miejsc, w których przyczepność zmienia się nagle. Częste „cięcia” zakrętów powodują nanoszenie zabrudzeń na asfalt, co dodatkowo utrudnia ocenę warunków. To sprawia, że kierowcy nie mogą polegać wyłącznie na rytmie jazdy – muszą cały czas analizować sytuację.
Kierowca Toyoty zwraca uwagę, że właśnie ten aspekt daje mu pewność siebie. Już podczas Rajdu Monte Carlo miał dobre wyczucie samochodu na asfalcie, mimo że warunki były tam wyjątkowo specyficzne. To doświadczenie przełożyło się na przekonanie, że jest w stanie być konkurencyjny na każdej nawierzchni.
Chorwacja idealnie wpisuje się w ten schemat. To rajd, który nie wybacza błędów, ale jednocześnie daje szansę tym, którzy potrafią odnaleźć się w zmiennych warunkach. Solberg ma za sobą kilka startów w tej rundzie, więc wie, jak zdradliwe potrafią być tutejsze drogi – śliskie, zabrudzone i wymagające dużej precyzji.
Dodatkowym czynnikiem jest tegoroczna zmiana lokalizacji. Nowe odcinki w innej części kraju oznaczają, że nawet doświadczeni kierowcy muszą przygotować się na coś zupełnie innego niż w poprzednich latach. To jeszcze bardziej podnosi poziom trudności i sprawia, że rajd pozostaje wielką niewiadomą.
Solberg przyjeżdża jednak do Chorwacji w bardzo dobrych nastrojach. Początek sezonu w jego wykonaniu był mocny, a on sam podkreśla, że chce utrzymać tę tendencję i jednocześnie dalej się rozwijać. W rajdzie, który przypomina „łagodniejsze Monte Carlo”, jego dotychczasowe doświadczenia mogą okazać się jednym z kluczowych atutów.
Nie bez znaczenia są również liczby. Solberg wygrał w tym sezonie Rajd Monte Carlo, a dodatkowo ma na koncie najwięcej wygranych odcinków specjalnych oraz najwięcej kilometrów przejechanych na prowadzeniu ze wszystkich kierowców, na dotychczasowym etapie sezonu 2026. Te statystyki jasno pokazują, że dysponuje tempem pozwalającym walczyć o zwycięstwa – jeśli tylko złoży rajd w całość, może być jednym z głównych bohaterów rywalizacji w Chorwacji.

3. Katsuta i nowa dynamika walki o mistrzostwo
Sezon 2026 zaczyna układać się w niezwykle interesującą historię, a jednym z jej głównych bohaterów jest Takamoto Katsuta. Japoński kierowca po raz pierwszy w karierze wygrał rundę WRC, triumfując w niezwykle wymagającym Rajdzie Safari w Kenii.
To zwycięstwo ma ogromne znaczenie – nie tylko punktowe, ale również mentalne. Zawodnik Toyoty od lat zbliżał się do wygranej, wielokrotnie pokazując tempo, ale dopiero teraz udało mu się przełamać. Efekt? Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i najlepszy początek sezonu w jego karierze.
Co istotne, jego podejście pozostaje bardzo spokojne i konsekwentne. Zamiast skupiać się na tabeli, koncentruje się na każdym kolejnym rajdzie i maksymalizowaniu wyniku. To filozofia, która często przynosi efekty w dłuższej perspektywie.
Równie ważna jest rola jego pilota, Aarona Johnstona, który podkreśla, że zdjęcie presji związanej z pierwszym zwycięstwem pozwala teraz skupić się na dalszym rozwoju i walce o kolejne sukcesy.
Rajd Chorwacji będzie więc kolejnym sprawdzianem – czy Katsuta jest w stanie utrzymać wysoką formę i potwierdzić, że jego miejsce w ścisłej czołówce nie jest przypadkiem.

4. Kajetanowicz i Szczepaniak znów w akcji
Dla polskich kibiców Rajd Chorwacji to jedna z najważniejszych rund sezonu. Na starcie pojawi się Kajetan Kajetanowicz, który wraz z Maciejem Szczepaniakiem rozpoczyna swój tegoroczny program startów.
To rajd, który już wcześniej przyniósł im bardzo dobre wyniki – zwycięstwo w WRC3 w 2021 roku oraz drugie miejsce w WRC2 Open rok później pokazują, że potrafią odnaleźć się na tych wymagających trasach. Tegoroczna edycja będzie jednak zupełnie innym wyzwaniem.
Nowa trasa oznacza brak znajomości odcinków, a dodatkowo polska załoga wraca na asfalt po ponad szesnastu miesiącach przerwy. To sprawia, że przygotowania odegrały kluczową rolę. Kajetanowicz i Szczepaniak przejechali wiele kilometrów testowych – zarówno w Polsce, jak i w Chorwacji – a udział w Quattro River Rally pozwolił im zapoznać się z charakterystyką lokalnych dróg.
Sam Kajetanowicz podkreśla, że takie wyzwania działają na niego motywująco. Świadomość zmiany trasy, brak niedawnych startów na asfalcie i konieczność zmierzenia się z najlepszymi kierowcami świata nie są dla niego przeszkodą, lecz dodatkowym bodźcem do jeszcze intensywniejszej pracy. Jednocześnie jasno zaznacza, że choć marzy o kolejnym miejscu na podium, to doskonale zdaje sobie sprawę, jak trudna będzie tegoroczna rywalizacja.
Nie bez znaczenia jest też skala samego rajdu – 20 odcinków specjalnych i około 300 kilometrów jazdy po szybkich, technicznych i zdradliwych trasach. To dystans, który premiuje konsekwencję i dobre przygotowanie, a te elementy od lat są jednymi z najmocniejszych stron polskiej załogi.
Dodatkowym atutem jest bliskość geograficzna – chorwackie oesy znajdują się stosunkowo niedaleko Polski, co oznacza realną szansę na obecność licznej grupy kibiców wspierających Kajetanowicza i Szczepaniaka na miejscu.
5. Jon Armstrong – głód wyniku i historia związana z Chorwacją
Jon Armstrong to jeden z najbardziej intrygujących zawodników tego sezonu. Choć dopiero rozpoczyna swoją przygodę na najwyższym poziomie WRC, już pokazał, że potrafi rywalizować z najlepszymi.
Od początku sezonu reprezentant M-Sport Ford imponuje tempem – w Monte Carlo potrafił jechać w ścisłej czołówce, a w kolejnych rajdach regularnie notował konkurencyjne czasy. Co ważne, radził sobie także w trudnych sytuacjach, kontynuując jazdę mimo problemów technicznych i wykonując naprawy w trakcie odcinków.
Jednocześnie Armstrong nie jest zadowolony z samego faktu bycia w stawce. Jego ambicje są znacznie większe, a frustracja z powodu braku idealnych wyników świadczy o tym, że chce walczyć o najwyższe pozycje.
Rajd Chorwacji ma dla niego wyjątkowe znaczenie. To tutaj odnosił swoje największe sukcesy – wygrywał w Junior WRC, a w 2025 roku triumfował w rundzie ERC. Tegoroczna edycja, z nowymi odcinkami bliżej wybrzeża i bardziej płynnym charakterem, może dodatkowo sprzyjać jego stylowi jazdy.
Armstrong przyjeżdża do Chorwacji z przekonaniem, że stać go na dobry wynik. Udane testy przed rajdem oraz wcześniejsze doświadczenia na tych trasach sprawiają, że może być jednym z kierowców, którzy najmocniej namieszają w wynikach.

Rajd Chorwacji na żywo w Motowizji (9-12 kwietnia)
Rajd Chorwacji 2026 zapowiada się więc jako jedna z najbardziej wymagających i jednocześnie najbardziej nieprzewidywalnych rund sezonu. Nowa trasa, rosnące napięcie w walce o mistrzostwo oraz ciekawe historie kierowców sprawiają, że trudno będzie oderwać wzrok od rywalizacji. Wszystkie odcinki specjalne będzie można śledzić na żywo na antenie Motowizji, dzięki czemu kibice będą mogli być na bieżąco z każdym kilometrem tej wyjątkowej rundy WRC.

